Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

06-05-2015, 09:28

“Dziennik Wschodni” uruchomi własny paywall  »

Press
(IKO)
06-05-2015

Dziennikwschodni.pl, serwis internetowy “Dziennika Wschodniego” (Corner Media), zamierza jeszcze w maju zamknąć dostęp do niektórych treści za własnym paywallem. Jednocześnie wydawca nie rezygnuje ze współpracy z Piano Media.

- Pracujemy nad wprowadzeniem własnego paywalla. Równocześnie rozmawiamy z Piano Media na temat dalszej współpracy. Zamierzamy schować za swoim paywallem od 10 do 20 procent treści – mówi Krzysztof Wiejak, redaktor naczelny “Dziennika Wschodniego” i prezes Corner Media.

“Dziennik Wschodni” korzysta z systemu Piano od początku jego istnienia w Polsce, czyli od 2012 roku. Wówczas wydawcą dziennika były Media Regionalne.

1 maja br. został zmieniony layout serwisu Dziennikwschodni.pl.

Całość: http://www.press.pl/newsy/internet/pokaz/48714,Dziennik-Wschodni-uruchomi-wlasny-paywall?target=pressletter&uid=556

06-05-2015, 06:22

Rzecznik praw obywatelskich: przepisy o poborze abonamentu rtv są niezgodne z konstytucją  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
łb
06-05-2015

Rzecznik praw obywatelskich prof. Irena Lipowicz w liście skierowanym do minister kultury Małgorzaty Omilanowskiej zwróciła uwagę na przepisy dotyczące poboru abonamentu radiowo-telewizyjnego. – Liczę na to, że zostaną podjęte pilne prace nad dostosowaniem systemu pobierania opłat abonamentowych do standardów konstytucyjnych – podkreśliła RPO.

W swoim wystąpieniu prof. Lipowicz powołuje się na sprawozdanie z działalności KRRiT za 2014 rok, z którego wynika, że na 13,5 mln gospodarstw domowych w Polsce zarejestrowane odbiorniki miało 6,7 mln gospodarstw (co daje 49,8 proc.).

Oznacza to, że ponad 50,2 proc. wszystkich gospodarstwa korzysta z niezarejestrowanych odbiorników, z czego 45,5 proc. było zwolnionych od wnoszenia opłat. Pozostała część zarejestrowanych gospodarstw domowych (ponad 3,6 mln. powinna terminowo wnosić opłaty, jednak robi to niepełny milion (999,5 tys. gospodarstw), a pozostałe 2,7 mln gospodarstw domowych nie wywiązuje się z tego obowiązku.

Rzecznik praw obywatelskich podkreśla, że do jej biura napływają skargi od obywateli dotyczące czynności podejmowanych przez operatora wyznaczonego jako wierzyciela oraz organy egzekucyjne, które mają na celu ściąganie zaległego abonamentu. Jednocześnie prof. Irena Lipowicz stwierdza, że system opłat abonamentowych nie ma charakteru powszechnego, bo uiszcza je jedynie niewielka liczba rzeczywistych użytkowników odbiorników. – W powyższym kontekście zwrócić należy uwagę, że opłaty abonamentowe są daninami publicznymi – pisze w liście do ministra kultury rzecznik praw obywatelskich.

- Ten stan rzeczy, od wielu lat tolerowany przez władzę publiczną, musi być postrzegany przez osoby respektujące obowiązujący porządek prawny jako niesprawiedliwy i naruszający konstytucyjną zasadę powszechności ponoszenia ciężarów publicznych. Z art. 84 Konstytucji RP wynika bowiem, że każdy jest obowiązany do ponoszenia ciężarów i świadczeń publicznoprawnych, w tym podatków, określonych w ustawie. Art. 84 Konstytucji RP należy postrzegać nie tylko w kategorii obowiązków, lecz także w kategorii prawa jednostki do powszechnego, a zwłaszcza równego rozłożenia ciężarów publicznych. Art. 84 Konstytucji RP zawiera w związku z tym skierowany do ustawodawcy nakaz ustanowienia prawa sprawiedliwie rozkładającego na poszczególnych członków społeczeństwa ciężary publiczne – czytamy w liście do Małgorzaty Omilanowskiej.

Zdaniem rzecznika praw obywatelskich przepisy o poborze opłat abonamentowych nie spełniają tego nakazu, ponieważ jedynie niecałe 10 proc. podmiotów potencjalnie zobowiązanych na podstawie tej ustawy płaci daninę publiczną na cel ogólnospołeczny.

- Liczę na to, że zostaną podjęte pilne prace nad dostosowaniem obecnego systemu pobierania opłat abonamentowych do standardów konstytucyjnych – dodała na koniec prof. Lipowicz.

Zgodnie z ustawą o opłatach abonamentowych za posiadanie odbiorników radiowych i telewizyjnych nie muszą płacić osoby starsze i niepełnosprawne zaliczane do I grupy inwalidzkiej. Z opłacania abonamentu zwolnieni są również kombatanci będący inwalidami wojennymi lub wojskowymi, osoby, które ukończyły 60 lat i mają prawo do emerytury, której wysokość nie przekracza miesięcznie kwoty 50 proc. przeciętnego wynagrodzenia. Muszą jednak przedstawić w urzędzie pocztowym dokumenty potwierdzające uprawnienie do zwolnienia.

Do Sejmu wpłynął ostatnio senacki projekt nowelizacji ustawy o opłatach abonamentowych, znoszący obowiązek informowania poczty o ukończeniu 75 lat i nabyciu prawa do zwolnienia z abonamentu rtv. Seniorzy, którzy osiągną zapisany w ustawie wiek, automatycznie zostaną zwolnieni z obowiązku opłacania abonamentu.

Przypomnijmy, że od 2013 roku w ministerstwie Kultury i Dziedzictwa narodowego trwają prace nad nowelizacją ustawy medialnej, która wprowadziłaby powszechną opłatę audiowizualną w wysokości 10 zł. Opłata ta ma zastąpić abonament radiowo-telewizyjny i będzie doliczana do rachunku

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/rzecznik-praw-obywatelskich-przepisy-o-poborze-abonamentu-rtv-sa-niezgodne-z-konstytucja#

05-05-2015, 17:48

Tomasz Wróblewski ściąga do “Wprost” kolejnych autorów  »

Tomasz Wróblewski kompletuje zespół tygodnika “Wprost” (AWR Wprost). Sięga po byłych dziennikarzy “Rzeczpospolitej” (Gremi Business Communication), w której był redaktorem naczelnym.

Wydawca “Wprost” oficjalnie wczoraj potwierdził, że kolejnym zastępcą Tomasza Wróblewskiego jako redaktora naczelnego tygodnika został Mariusz Staniszewski, dotychczasowy sekretarz redakcji tygodnika “Do Rzeczy”. Wśród nowych nazwisk, które pojawiły się w stopce nowego wydaniu tygodnika, znalazł się także Mariusz Cieślik, wcześniej m.in. publicysta “Rzeczpospolitej” – we “Wprost” jest szefem działu Cywilizacja. Do działu Rynek dołączył Cezary Adamczyk, były dziennikarz ekonomiczny “Rz”. Współpracę z “Wprost” nawiązała Joanna Ćwiek (dział Naród), była dziennikarka działu krajowego “Rz” oraz  publicysta Rafał Geremek (Cywilizacja). We “Wprost” pracują także: Eliza Olczyk (Państwo), Mariusz Kowalewski (Państwo/śledztwa), Joanna Miziołek (Państwo), Katarzyna Skrzydłowska-Kalukin (Naród) i Jakub Mielnik (Państwo/Kraje).

Przypomnijmy, że zaraz po objęciu przez Wróblewskiego stanowiska naczelnego (koniec marca br.) do “Wprost” dołączyli: Bartosz Marczuk (jako zastępca naczelnego), Jarosław Giziński (szef działu Kraje) oraz Malwina Buszko (sekretarz redakcji).

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/48699,Tomasz-Wroblewski-sciaga-do-Wprost-kolejnych-autorow?target=pressletter&uid=556

05-05-2015, 11:06

W ręce pióro zamiast aparatu  »

Nasze Zabrze samorządowe
WG
05-05-2015

ZNANY FOTOGRAF ARKADIUSZ GOLA NAPISAŁ KSIĄŻKĘ O ŚLĄSKIEJ FOTOGRAFII PRASOWEJ

“Poziom na dwa łamy. Śląska fotografia prasowa w “Trybunie Robotniczej” i “Dzienniku Zachodnim” 1960-1989″ to tytuł książki napisanej przez znanego i cenionego fotoreportera Arkadiusza Golę. Jej promocja odbyła się 16 kwietnia w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Zabrzu.

Arkadiusz Gola Śląsk zna jak mało kto. W swoich dziennikarskich wędrówkach poznał jego różne oblicza, ale przede wszystkim interesowali go zawsze ludzie, ich zwykłe, codzienne życie. Tym razem  postanowił na  chwilę odłożyć aparat fotograficzny i chwycić za pióro.

- Napisałem tę książką, gdyż takiej dotąd nie było na rynku. Chciałem ją skierować nie tylko do środowiska fotografików, ale także do wszystkich osób zajmujących się przeszłością naszego regionu. Na podstawie rozmów z fotoreporterami, którzy dokumentowali najważniejsze wydarzenia w tamtych czasach na łamach śląskich gazet, byli w centrum ważnych wydarzeń, na pierwszej linii frontu, przedstawiam w niej historią regionu. I choć “Trybuna Robotnicza” już nie istnieje, to wydanie książki idealnie wpisuje się w przypadające w tym roku 70-lecie “Dziennika Zachodniego” – mówi Arkadiusz Gola.

Na podstawie rozmów przeprowadzonych m.in. z Józefem Makalem, Stanisławem Gadomskim, Władysławem Morawskim, Jackiem Tomeczkiem czy Bogdanem Kułakowskim autor przedstawia w swojej książce ludzi i wydarzenia. Pokazuje, jak w Polsce Ludowej funkcjonowała cenzura, jak przygotowywano relacje z ważnych wydarzeń państwowych, w tym wizyt znanych polityków, w końcu na czym polegała autocenzura. – Po tę książkę powinni sięgnąć studenci kierunków dziennikarskich, by dowiedzieć się wiele o roli fotografii prasowej. My wtedy spełnialiśmy ważną funkcję informacyjną, nie tylko propagandową, a książka jest ciekawa również dlatego, gdyż przybliża niuanse tej propagandy komunistycznej – mówi Bogdan Kułakowski.   

Całość: http://sdrp.katowice.pl/archiwum/archiwum/8447

04-05-2015, 15:49

Łódź: umorzono kolejne śledztwo ws. wydarzeń we ”Wprost”  »

Press
PAP
04-05-2015

Łódzka prokuratura umorzyła śledztwo ws. wydarzeń w siedzibie tygodnika “Wprost”, a dotyczącego naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza ABW i prokuratora, a także stosowania przemocy w celu zmuszenia do zaprzestania przeszukania gabinetu redaktora naczelnego.

Poinformował o tym w poniedziałek PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania.

Przyznał, że w śledztwie zebrano obszerny materiał dowodowy, na który składały się m.in. zeznania świadków, a zwłaszcza osób obecnych w redakcji tygodnika, podczas przeszukania mającego na celu, zabezpieczenie dowodów związanych z nielegalnym podsłuchiwaniem gości restauracji Sowa&Przyjaciele i Amber Room w Warszawie.

Jak informuje rzecznik, odtworzony przebieg wydarzeń wskazywał, że śledczy musieli odnieść się do trzech ich fragmentów, które mogły nosić cechy przestępstwa.

Pierwsza z tych kwestii dotyczyła naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza ABW przez jednego z dziennikarzy. Według śledczych analiza zeznań świadków, a także zapis wideo wykazały, że dziennikarz nie popełnił przestępstwa. Prokuratura badała również zachowanie innego z dziennikarzy wobec jednego z prokuratorów. Okazało się, że relacje świadków odbiegały od siebie.

“Całokształt dokonanych w tym wątku ustaleń, doprowadził do podjęcia decyzji o umorzeniu wobec braku dowodów dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia przestępstwa” – informuje Kopania.

Rzecznik wyjaśnił, że w tym śledztwie zbadano także wątek dotyczący próby otwarcia i wyważanie drzwi do gabinetu redaktora naczelnego przez osoby znajdujące się na zewnątrz. Chciały one zmusić obecnych w gabinecie prokuratorów i funkcjonariuszy ABW do zaprzestania przeszukania i odstąpienia od odebrania laptopa.

Zdaniem śledczych brak jest podstaw, że te osoby miały świadomość, iż popełniają przestępstwo. Działały one w “błędnym przekonaniu, że działania prokuratorów pozbawione są podstawy prawnej i że zabezpieczenia dowodów, na które może rozciągać się tajemnica dziennikarska, możliwe jest jedynie po uzyskaniu zgody sądu”.

“Takie zachowanie wskazuje, że osoby te działały pod wpływem błędu, co do oceny prawnej, a zatem zgodnie z kodeksem karnym nie popełniły przestępstwa” – wyjaśnił Kopania.

To drugie, umorzone śledztwo ws. wydarzeń w redakcji tygodnika “Wprost” przez łódzkich śledczych. Pierwsze z nich dotyczyło ewentualnego niedopełnienia obowiązków przez policjantów biorących udział w zabezpieczeniu działań prokuratorów i funkcjonariuszy ABW w siedzibie tygodnika. Prokuratura uznała, że nie doszło do przestępstwa.

Oba śledztwa związane były z wydarzeniami, do jakich doszło 18 czerwca ub.r. w siedzibie tygodnika “Wprost” w Warszawie. Prokuratorzy wraz z funkcjonariuszami ABW weszli do “Wprost” w ramach śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Okręgową Warszawa-Praga dotyczącego nielegalnego podsłuchiwania m.in. polityków. Zażądano wydania nośników z nagraniami. Redakcja odmówiła, w związku, z czym prokuratura zarządziła przeszukanie.

Odstąpiono od tych działań po szamotaninie i wtargnięciu do gabinetu naczelnego osób postronnych. Naczelny “Wprost” zapowiedział, że redakcja przekaże prokuratorom nośnik z nagraniem, gdy tylko upewni się, że nie naraża to źródła informacji. Stało się to po kilku dniach. Po tym prokuratura podawała, że dążyła do “ugodowego przejęcia nośnika” w gabinecie naczelnego “Wprost”. Także ABW oświadczyła po przeprowadzeniu wewnętrznej kontroli, że jej funkcjonariusze działali zgodnie z prawem i nie przekroczyli swoich uprawnień.

W lipcu ub.r. warszawski sąd nie uwzględnił zażaleń “Wprost” na działania prokuratury. Sąd uznał, że redakcja miała obowiązek wydać żądane przedmioty. Ocenił też, że treść protokołu przeszukania nie wskazuje na złamanie przez prowadzących czynności przepisów bądź konstytucji.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/48696,Lodz_-umorzono-kolejne-sledztwo-ws_-wydarzen-we-%E2%80%9DWprost%E2%80%9D?target=pressletter&uid=556

04-05-2015, 05:35

Ofiary mobbingu pozwą TVN i Kamila Durczoka? “Żadne pozwy nie wpłynęły”  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
łb
04-05-2015

Po zakończeniu przez Inspekcję Pracy kontroli w Grupie TVN dziennik “Fakt” podał, że pracowniczki stacji, które czuły się molestowane przez przełożonych, złożyły cywilne powództwa w sądzie. – Żadne pozwy do mojego klienta nie wpłynęły – mówi Wirtualnemedia.pl Jacek Dubois, pełnomocnik Kamila Durczoka.

W ubiegłym tygodniu w TVN zakończyła się trwająca od lutego kontrola Okręgowej Inspekcji Pracy. Inspektorzy nie wykryli nieprawidłowości oraz nie dopatrzyli się uchybień pracodawcy w przeciwdziałaniu mobbingowi. Z kolei w połowie kwietnia warszawska prokuratura rejonowa odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie molestowania seksualnego, do którego miało dojść w redakcji „Faktów” TVN. – Analiza raportu pokontrolnego wskazuje, iż przypadki “niepożądanych zachowań” nie wyczerpują znamion żadnego przestępstwa – wyjaśniał Wirtualnemedia.pl prokurator Przemysław Nowak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Jak podał w zeszły czwartek dziennik “Fakt”, kobiety, które czuły się molestowane przez zachowanie przełożonych w TVN, są rozczarowane decyzjami prokuratury i Inspekcji Pracy. Gazeta, powołując się na „źródło zbliżone do postępowania”, poinformowała, że w sądzie zostały złożone powództwa cywilne.

Nic nam na ten temat nie wiadomo. Żadne pozwy do mojego klienta nie wpłynęły. Natomiast biorąc pod uwagę moje doświadczenia zawodowe, mam pewne wątpliwości co do wiarygodności tych informacji - wyjaśnia portalowi Wirtualnemedia.pl mecenas Jacek Dubois, pełnomocnik Kamila Durczoka.

“Wprost” na początku lutego opublikował relację znanej dziennikarki mobbingowanej przez popularnego szefa redakcji dużej stacji telewizyjnej (nie podając nazwisk osób ani nazwy stacji). Po tym jak na forach zaczęło się pojawiać wpisy mówiące, że mobbingującym jest Kamil Durczok, dziennikarz w Radiu TOK FM zaprzeczył, jakoby kiedykolwiek dopuścił się mobbingu i molestowania, choć przyznał, że jego styl zarządzania i życie osobiste mogły wywołać takie zarzuty.

Przypomnijmy, że po pierwszych publikacjach “Wprost” i fali komentarzy w internecie zarząd TVN powołał komisję ds. do zbadania pogłosek o mobbingu i molestowaniu w stacji. Komisja po rozmowach z byłymi i obecnymi pracownikami stacji ustaliła, że trzy osoby były narażone na niepożądane zachowania, jednocześnie ze skutkiem natychmiastowym zakończono współpracę z Kamilem Durczokiem.

Durczok przeciw dziennikarzom i wydawcy “Wprost” złożył już dwa pozwy cywilne, w których domaga się przeprosin i łącznie 9 mln zł odszkodowania, oraz prywatny akt oskarżenia z art. 212 Kodeksu karnego.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/ofiary-mobbingu-pozwa-tvn-i-kamila-durczoka-zadne-pozwy-nie-wplynely