Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

28-01-2016, 06:38

Krzysztof Skowroński: media publiczne odgrywały rolę propagandową, przestały opisywać Polskę  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
Łukasz Brzezicki
28-01-2016

- Media publiczne w Polsce po 2009 roku odgrywały rolę propagandową, przestały opisywać Polskę, tylko coś zupełnie innego. Nie wykonywały swojej misji, bo brały z Polski to, co było wygodne dla obozu rządzącego – z prezesem SDP Krzysztofem Skowrońskim rozmawiamy o reformie mediów publicznych i dziennikarzach na demonstracjach KOD-u.

Krzysztof Skowroński

Łukasz Brzezicki: Eksperci komentując “małą” nowelizację ustawy medialnej twierdzą, że nie wprowadziła ona zapowiadanej przez PiS reformy mediów publicznych, tylko posłużyła do zmiany ich kierownictwa. Czy media publiczne powinny być zreformowane?

Krzysztof Skowroński: Od dawna tak uważamy. Na pewno reforma powinna objąć finansowanie. Wypowiedź Donalda Tuska, który nazwał abonament radiowo-telewizyjny “haraczem”, spowodowała, że ludzie przestali płacić abonament, a media publiczne dostawały mniej środków. Z braku pieniędzy pojawił się kryzys. Ale też od 2009 roku, zdaniem Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, media zaczęły odgrywać rolę propagandową, przestały opisywać Polskę, tylko coś zupełnie innego. Brały z Polski to, co było wygodne dla obozu rządzącego, nie zastanawiając się nad tym, jaka ta Polska jest. A zatem nie wykonywały swojej misji.

Dodatkowo brak pieniędzy powodował, że Telewizja Polska nie wypełniała innych misji. Zanikły siły twórcze, które od zawsze tam były. TVP przestała być pracodawcą dla ludzi twórczych. Te wszystkie mechanizmy należy zmienić i jak najbardziej chcemy, żeby ta zmiana się dokonała. “Mała” nowelizacja była potrzebna, ponieważ media publiczne były zbyt jednostronne.

Ale jednostronny był przekaz programów czy dobór gości w audycjach?

Jednostronny był przekaz. Pluralizm zawsze może być udawany, np. bierze się mądrego do głupiego, itd. To są mechanizmy, które funkcjonowały w telewizji publicznej, a tendencja była coraz bardziej chorobliwa.

SDP nie zgadza się z wyborem prezesów mediów publicznych dokonywanym przez rząd i chce zmiany tego mechanizmu w nowej ustawie. Pan nazywa to nawet “upolitycznieniem”. W jaki sposób Stowarzyszenie chce to zmienić?

Akceptujemy okres przejściowy, sprawdzamy kto zostaje szefem, patrzymy czy za nominacjami stoi polityka czy ważne doświadczenia. Ale w ustawie nie może być takiego prostego mechanizmu powoływania władz mediów publicznych [prezesów TVP i Polskiego Radia obecnie powołuje minister skarbu państwa - przyp. red.]. W tym mechanizmie powinna uczestniczyć strona społeczna i musi to być zadekretowane. Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich chce mieć wpływ na wybór kierownictwa TVP i Polskiego Radia.

Czy władze mediów publicznych powinny być wybierane w drodze konkursu?

Wszyscy wiemy, jakie są konkursy i jacy kandydaci je wygrywali. Nie możemy popaść w hipokryzję: odpolityczniamy media i to znaczy, że nie będzie w nich polityków? Chcemy, żeby ten, który dostaje godność kierowania mediami publicznymi był maksymalnym gwarantem niezależności. O to będziemy dbać.

W oddziałach lokalnych mediów publicznych niewidzialne dla opinii publicznej zawłaszczenie jest bardzo proste. Dlatego poprosiliśmy oddziały SDP o konsultacje. Mamy pewną wiedzę, listę osób, które mogą pokierować lokalnymi mediami. Wiemy, że to są dziennikarze, a to daje gwarancję, że nie będzie tam już politycznego układu.

Dopóki polityk jest na początku drogi można czuć do niego sympatię. Ale im dalej w las tym jest trudniej – im dłużej polityk rządzi tym więcej decyzji podejmuje, a przez to może mieć więcej rzeczy do ukrycia. Wtedy niezbędna jest kontrolna funkcja mediów i dlatego ważny jest dziennikarz, który mówi: nie, sprawdzam.

A wcześniej tak nie było?

Wszyscy dziennikarze muszą dbać o to, żebyśmy stali się IV władzą, bo to, co wydarzyło się od 2009 roku pokazuje, że silniejsze od dziennikarzy jest narzędzie PR-wskie. To PR-owcy zdecydowali o tym, że potrzebna jest wojna polsko-polska, a my musimy opowiedzieć się po jednej ze stron barykady. Dlaczego im się to udało? Ponieważ zapomnieliśmy, że mamy opisywać rzeczywistość. Jeżeli dziennikarz nie zadaje konkretnych pytać tylko poddaje się fali manipulacji i płynie na niej to musi się zderzyć z falą, na której płynie inny dziennikarz. Musimy wyrzucić z redakcji PR-owców, jak najdalej, po to, żebyśmy znowu byli źródłem wiedzy, a nie źródłem cytatu z polityka i jego przekazu dnia.

Barbara Stanisławczyk jest dziennikarką, ale Jacek Kurski był politykiem, do niedawna czynnym. Czy należałoby wymienić prezesa TVP na dziennikarza?

To, że ktoś przychodzi ze świata polityki nie oznacza, że nie może być dobrym prezesem telewizji. Ja o tym myślałem i sądzę, że prezes Telewizji Polskiej powinien złożyć przysięgę – tak jak przewodniczący Trybunału Konstytucyjnego – że będzie chronił niezależności. To on musi zdefiniować siebie. Może to talent rodziny Kurskich, ale jak patrzę na ostatniego prezesa TVP to potrafił w przeszłości kierować mediami. On do takiego zbioru należy. Musimy patrzeć, jakie będą owoce jego prezesury, a na to jest jeszcze za wcześnie.

Komitet Obrony Demokracji demonstruje w obronie wolności słowa. Ma to związek z przeprowadzaną reformą mediów publicznych. Jak pan ocenia ten postulat?

Jako kompletne odwrócenie pojęć. Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich stoi na straży wolności słowa, która jest podstawą funkcjonowania dziennikarstwa i społeczeństwa demokratycznego. Tak naprawdę nie wiem, dlaczego odbywają się te demonstracje. Jestem w stanie podać złośliwe uzasadnienie, ale nie faktyczne. W Polsce w ogóle nie ma takiej okoliczności, w której jakakolwiek grupa licząca się społecznie mówiła, że należy coś zrobić z wolnością słowa.

Przeciwnie, dyskusja musi być jak najbardziej otwarta, a ta podstawa dziennikarstwa powinna być przywrócona. Nie możemy dzielić tematów na lepsze i gorsze, nie możemy wyrzucać poza nawias tych, które powinny być obecne w debacie publicznej. Demonstracje KOD w obronie wolności słowa są bezzasadne.

Jak pan ocenia udział dziennikarzy w manifestacjach KOD?

Bardzo bym chciał, żeby dziennikarze wycofali się z pierwszej linii sporu politycznego. Byłoby to zdrowsze dla całego dziennikarstwa. Kiedyś Jacek Sobala przemówił podczas jednej z manifestacji, a następnego dnia przestał być dyrektorem Programu III Polskiego Radia. Wtedy krzyczano, że to łamie standardy, a teraz po latach dominacji propagandy i kłamstwa stało się inaczej. Jak dziennikarz chce iść na demonstrację to może iść. Ale dziennikarz mediów publicznych nie powinien stać na barykadzie. Elementem tego sporu jest “Gazeta Wyborcza”, która nawołuje do demonstracji, wskazuje miejsca, mówi jak się organizować, jakie są postulaty KOD-u. “Gazeta Wyborcza” jako należy do ruchu politycznego i jako dziennik może.

W przeszłości na marszach w obronie TV Trwam też pojawiali się dziennikarze.

Kiedyś wierzyłem w przezroczystość dziennikarską, teraz uważam, że nad dziennikarzem, który siada w studiu powinno być napisane jakie ma poglądy i jaki jest. Żeby to był uczciwy przekaz dla drugiej strony. Dziennikarze mają poglądy, a kiedy czują potrzebę mogą je ujawniać na demonstracjach. Wykluczyłbym jedynie media publiczne.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/krzysztof-skowronski-media-publiczne-odgrywaly-role-propagandowa-przestaly-opisywac-polske

28-01-2016, 01:20

Artur Kubaj, który wspierał Andrzeja Dudę, został przewodniczącym rady nadzorczej Polskiego Radia  »

Press
(RUT)
28-01-2016

We wtorek odbyło się pierwsze posiedzenie nowej rady nadzorczej Polskiego Radia, na którym wybrano przewodniczącego i wiceprzewodniczącego.

Przewodniczącym rady nadzorczej został Artur Kubaj, a wiceprzewodniczącym – Zbigniew Hajłasz. Artur Kubaj jest historykiem szczecińskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej, był też członkiem szczecińskiego komitetu honorowego kandydata na prezydenta Andrzeja Dudy. Zbigniew Hajłasz to działacz Prawa i Sprawiedliwości we Wrocławiu, zasiadał też w radzie nadzorczej Radia Wrocław.

Trzecim członkiem rady nadzorczej Polskiego Radia jest Maciej Jankiewicz. Jak informowaliśmy, kadencja poprzedniej, siedmioosobowej rady nadzorczej rozgłośni wygasła na początku stycznia w związku z nowelizacją ustawy o radiofonii i telewizji.

Całość: http://www.press.pl/newsy/radio/pokaz/51332,Artur-Kubaj_-ktory-wspieral-Andrzeja-Dude_-zostal-przewodniczacym-rady-nadzorczej-Polskiego-Radia

27-01-2016, 13:18

Tomasz Lis nie odebrał Hieny Roku od Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
tw
27-01-2016

Kierownictwo Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich oficjalnie uzasadniło w środę przyznanie tytułu Hieny Roku Tomaszowi Lisowi. Dziennikarz wbrew zapowiedzi nie odebrał osobiście dyplomu poświadczającego tę antynagrodę.

Tomasz Lis

Przyznanie Tomaszowi Lisowi tytułu Hieny Roku za ub.r. zostało ogłoszone przez SDP w połowie grudnia. Zarząd organizacji ocenił, że Lis “wielokrotnie łamał zasady etyki dziennikarskiej”, zwłaszcza kiedy w połowie maja ub.r. w swoim programie w TVP2 podczas rozmowy z Tomaszem Karolakiem jako prawdziwy podał wpis z fałszywego konta twitterowego córki Andrzeja Dudy.

- Właśnie dostałem Hienę Roku od największych pisowskich wazeliniarzy z SDP. To największy honor. Nagrodę chcę odebrać osobiście – stwierdził dziennikarz na Twitterze. Kiedy w połowie 2012 roku pracujący wtedy w “Newsweeku” Cezary Łazarewicz dostał nominację do Hieny Roku, Lis napisał na blogu: “Mam tylko prośbę do szefa SDP, organizacji przejętej przez PiS-owskich agitatorów, jedną, wielką prośbę. Jak już mi ‘hienę’ przyznacie, to ogłoście to wcześniej, bo chcę ją odebrać osobiście. Wy na mój widok, jak wasi wychowankowie pobuczycie, ja – niech każdy ma frajdę – powiem Wam co o was myślę. Prosto w oczy”.

W środę w południe kierownictwo Stowarzyszenia Dziennikarz Polskich podczas konferencji oficjalnie uzasadniło przyznanie Hieny Roku Tomaszowi Lisowi. – Lis to utalentowany dziennikarz, pytania które stawiał w “Co z tą Polską?” sprawiły, że ludzie widzieli go jako prezydenta. My jednak oceniamy ostatni rok. Sytuacja, w której dziennikarz staje się propagandystą, jest nie do zaakceptowania – stwierdził Marcin Wolski, prezes warszawskiego oddziału SDP. – Hiena Roku to pokazanie czerwonej kartki. Ale czerwona kartka jest wytknięciem przewinienia, a nie dyskwalifikacją zawodową. Przyszłość zależy już od samego laureata – dodał.

Zapraszając na konferencję, SDP zaznaczyło, że Tomasz Lis będzie mógł odebrać dyplom poświadczający przyznanie mu Hieny Roku. Dziennikarz nie pojawił się jednak na spotkaniu, nie odpowiedział na razie na nasze pytania w tej sprawie.

We wtorek wieczorem Tomasz Lis podczas spotkania promującego jego książkę “A nie mówiłem?” odpierał zarzuty kilku nieprzychylnych mu osób, m.in. działaczy klubów “Gazety Polskiej”. Dziennikarz zaznaczył, że pisząc o “pisowskich wazeliniarzach z SDP” miał na myśli tylko kierownictwo organizacji i przypomniał, że jej prezes Krzysztof Skowroński kilka lat temu prowadził konferencję PiS odbywającą się w siedzibie SDP, a kierowane przez niego Radio Wnet otrzymało środki od tej partii pochodzące z dotacji budżetowej. Kiedy w tonie oskarżenia powiedziano, że jako redaktor naczelny “Newsweek Polska” pracuje w niemieckim wydawnictwie, Lis sprecyzował, że Ringier Axel Springer jest firmą szwajcarsko-niemiecką, za to w samym Axel Springerze kilka lat temu pracował Michał Karnowski (jako dziennikarz “Newsweeka” i “Dziennika”), ponadto wydawca “Gazety Polskiej” jest powiązany ze spółką kontrolowaną przez PiS.

Tomasz Lis z uśmiechem odebrał od jednego z adwersarzy dyplom “w uznaniu zasług za szczególne osiągnięcia w dziedzinie szerzenia propagandy i dbania o niemieckie interesy”. Ironizował, że dyplom nie został autoryzowany przez Angelę Merkel. – Mieczów ci u nas dostatek, ale i te dwa się przydadzą – skwitował.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/tomasz-lis-nie-odebral-hieny-roku-od-stowarzyszenia-dziennikarzy-polskich

27-01-2016, 13:10

Nowy dyrektor TVP 1 chce kontynuować współpracę z Tomaszem Sekielskim  »

Press
(RUT)
27-01-2016

Jan Pawlicki, dyrektor Programu 1 Telewizji Polskiej, deklaruje chęć dalszej współpracy z Tomaszem Sekielskim, autorem reporterskiego programu “Po prostu”.

Tomasz Sekielski

Tomasz Sekielski jest związany z Telewizją Polską od stycznia 2013 roku. Wcześniej był dziennikarzem Grupy TVN. Jego program pt. “Po prostu” z reportażami, w większości kręconymi za granicą, jest nadawany w środy ok. godz. 21.25 (co drugi tydzień). – To bardzo dobry program – mówi Jan Pawlicki. – Udało się w nim znaleźć odpowiednią formę dla pasji Tomasza Sekielskiego i to się sprawdza na antenie – dodaje.

Na początku sezonu 2015/2016, po trzech odcinkach w jesiennej ramówce, program Tomasza Sekielskiego przyciągał średnio 969 tys. widzów – czyli o 271 tys. więcej niż na początku sezonu rok wcześniej. Nazwisko dziennikarza zostało przez Witolda Gadowskiego wymienione wśród osób, które powinny stracić pracę w TVP. W listopadzie ub.r., przed zmianą władz TVP, w serwisie Stefczyk.info Witold Gadowski – były dziennikarz śledczy m.in. TVN, były pracownik TVP, a obecnie współpracownik tygodnika “W Sieci” – wymieniał osoby, które powinny stracić pracę w telewizji. Na swojej liście umieścił Tomasza Sekielskiego.

Następny odcinek programu “Po prostu” Jedynka wyemituje dziś wieczorem.

Całość: http://www.press.pl/newsy/telewizja/pokaz/51323,Nowy-dyrektor-TVP-1-chce-kontynuowac-wspolprace-z-Tomaszem-Sekielskim

27-01-2016, 13:08

Joanna Wąsowska-Klimek przechodzi z Grupy Polsat do Telewizji Polskiej  »

Press
(RUT)
27-01-2016

Joanna Wąsowska-Klimek rozstaje się z Grupą Polsat i przechodzi do Telewizji Polskiej. Z ustaleń “Presserwisu” wynika, że obejmie stanowisko kierownicze w biurze programowym TVP.

Joanna Wąsowska-Klimek jest wydawcą programów publicystycznych, m.in. emitowanych w Polsat News audycji pt. “Gość Wydarzeń” i “Premierzy”. Z TVP była już związana kilka lat temu, jako współpracownik programu reporterskiego „Na celowniku” w TVP 1. W lipcu 2007 roku ówczesna dyrektor TVP 1 Małgorzata Raczyńska zdjęła jednak program z anteny, kończąc współpracę z częścią zespołu, w tym Joanną Wąsowską-Klimek. Bezpośrednim powodem tej decyzji – jak nas wówczas informował rzecznik prasowy TVP – były wypowiedzi dziennikarzy dla prasy stawiające telewizję “w niekorzystnym świetle”. Zarzewiem konfliktu było zaś wstrzymanie emisji przygotowanego przez Wąsowską-Klimek materiału o biurze podróży.

W biurze programowym TVP Joanna Wąsowska-Klimek obejmie stanowisko kierownicze: najprawdopodobniej zostanie zastępcą dyrektora. Zajmujący obecnie to stanowisko Mariusz Kosieradzki na początku lutego rozstaje się z TVP. Dyrektorem biura programowego TVP jest Sławomir Zieliński.

Całość: http://www.press.pl/newsy/telewizja/pokaz/51324,Joanna-Wasowska-Klimek-przechodzi-z-Grupy-Polsat-do-Telewizji-Polskiej

27-01-2016, 10:56

Od lutego Telewizja TVS startuje z nowym programem informacyjnym  »

Telewizja Silesia
27-01-2016

Zaledwie dwa miesiące po zejściu z anteny programu Silesia Informacje, w Telewizji TVS ponownie będzie można zapoznać się z aktualnymi wiadomościami z kraju i ze świata. “Polska 24 Komentarze” to nie tylko flesz newsów, ale przede wszystkim wywiady z najbardziej znanymi twarzami polskiej sceny politycznej. Od lutego program emitowany będzie od poniedziałku do piątku o godzinie 17.45.

Kiedy w listopadzie władze Telewizji TVS zadecydowały o likwidacji flagowego programu Silesia Informacje, prezes Arkadiusz Hołda tłumaczył decyzję tym, że przeważył ogólnopolski charakter jego stacji. Rezygnacja z newsów śląskich podyktowana była spojrzeniem na oczekiwania publiczności, do której można było zaliczyć mieszkańców nie tylko rodzimego województwa, ale także mazowieckiego, wielkopolskiego oraz widzów z Niemiec, Stanów Zjednoczonych i Australii. – Nastąpiło cięcie informacji. To część dalszych procesów przekształcania stacji w stację ogólnopolską z pozostawieniem tego, co nas wyróżnia, czyli śląskiego charakteru, ale nie ograniczającego się wyłącznie do newsów z regionu – można było przeczytać w wywiadzie prezesa na łamach Dziennika Zachodniego.

- Tak, jest pomysł, aby emitować informacje ogólnopolskie, bazujące na dziennikarzach z różnych części kraju – dodał właściciel Telewizji TVS.

Od lutego słowa te staną się faktem – na antenę Telewizji TVS wkroczy nowy program informacyjny “Polska 24 Komentarze”, dzięki któremu wszyscy widzowie będą mieli szansę zapoznać się z bieżącymi wiadomościami z kraju i ze świata, okraszonymi aż trzema wywiadami z wiodącymi postaciami polskiej sceny politycznej. Oprócz tego, że codziennie komentowane będą aktualne wydarzenia, to nie zabraknie także prognozy pogody. Program realizowany będzie przez dziennikarzy portalu telewizjapolska24.pl: Piotra Barełkowskiego, Aleha Barcewicza, Agnieszkę Zarębę, Magdalenę Bałkowiec, Darię Pacańską oraz Miłosza Lewińskiego.

Pierwsze wydanie “Polska 24 Komentarze” zostanie wyemitowane 1 lutego o godzinie 17.45. Zapraszamy.

Całość: http://www.tvs.pl/informacje/od-lutego-telewizja-tvs-startuje-z-nowym-programem-informacyjnym