Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

07-02-2016, 09:24

Bogdan Ulka po 24 latach pracy zwolniony z TVP  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
PP
07-02-2016

Bogdan Ulka, wydawca “Wiadomości” w TVP1, został po 24 latach zwolniony z Telewizji Polskiej. To kolejna osoba, która rozstała się z redakcją serwisu Jedynki po zmianie jego kierownictwa.

Bogdan Ulka

O zwolnieniu Ulki na Twitterze poinformowała Beata Tadla, była prowadząca “Wiadomości”. – Boguś Ulka zwolniony z TVP. Boguś? Wartość sama w sobie! Ciepły, dobry człowiek. Intelektem zabiłby wielu. Boguś, trzymaj się – napisała dziennikarka.

Bogdan Ulka ukończył Politechnikę Warszawską. Pracę dziennikarską zaczął w Radiu Solidarności. Do “Wiadomości” trafił z konkursu w 1992 roku. W przeszłości był gospodarzem serwisu, a w ostatnich latach pracował jako wydawca wydań porannych i popołudniowych programu.

Jak już informowaliśmy, z “Wiadomości” poza Beatą Tadlą i Bogdanem Ulką po zmianie kierownictwa serwisu (kieruje nim od 12 stycznia br. Marzena Paczuska) dotąd zwolnieni zostali też wydawcy Piotr Jaźwiński i Grzegorz Sajór, sekretarz redakcji Maciej Czajkowski, reporterzy Jacek Tacik (znalazł pracę w TVN24), Milena Kruszniewska i Justyna Dobrosz-Oracz, a także Elżbieta Byszewska i Magdalena Karpińska (obie jednak mają zostać w TVP i pracować w “Panoramie”). Z programem rozstał się też jego szef i główny prowadzący Piotr Kraśko.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/bogdan-ulka-po-24-latach-pracy-zwolniony-z-tvp

06-02-2016, 22:55

Piotr Duda sprzeciwia się zwolnieniu pracowników telewizji publicznej  »

Portal medialny.pl
Tomek Dzik
06-02-2016

6 lutego br. , przewodniczący NSZZ Solidarność Piotr Duda przebywał z wizytą w Płocku, gdzie spotkał się ze związkowcami z PKN Orlen. Po spotkaniu, w trakcie konferencji prasowej, przewodniczący Solidarności omawiał kwestie m.in. współpracy z rządem. Jak informuje PAP, Piotr Duda poruszył także temat przekształcenia mediów publicznych w media narodowe.

Piotr Duda

Przewodniczący ocenił, iż nie do przyjęcia jest zwolnienie pracowników w związku z przekształceniami w mediach publicznych i planowanym powołaniem mediów narodowych.” Głośno mówi się o tym, że z dnia na dzień pracownicy zostaną zwolnieni i zatrudnieni w nowej firmie. Ja sobie tego nie wyobrażam. Jest kodeks pracy, jeżeli jest przekazywany majątek do nowej firmy, to pracownicy przechodzą do nowej firmy przez rok mają takie same warunki pracy i płacy, przez ten rok można rozmawiać z organizacjami związkowymi, jak ta struktura ma wyglądać. Ja sobie nie wyobrażam czegoś takiego, że dzisiaj wszystkich pracowników zwalnia się, jutro będzie sobie prezes albo pan dyrektor w telewizji wybierał, kogo chce zatrudniać. To jest nawet nie Trzeci Świat, to jest po prostu niedopuszczalne. Tego będziemy pilnowali, bo od tego jesteśmy” – powiedział Duda.

Jak donosi Polska Agencja Prasowa, szef Solidarności dodał, że gotowy projekt ustawy medialnej będzie musiał przejść konsultacje w Radzie Dialogu Społecznego.

Całość: http://portalmedialny.pl/art/52832/piotr-duda-sprzeciwia-sie-zwolnieniu-pracownikow-telewizji-publicznej.html

06-02-2016, 13:32

“Wielka gra” jesienią wróci na antenę TVP. Poprowadzi ją Stanisława Ryster?  »

Press
(RUT)
06-02-2016

Na jesień 2016 roku Dwójka planuje powrót teleturnieju “Wielka gra”, który Telewizja Polska emitowała od 1962 roku (najpierw w TVP 1, później w TVP 2). Program spadł z ramówki we wrześniu 2006 roku za prezesury Bronisława Wildsteina.

Stanisława Ryster - autorka i prowadząca "Wielką grę"

- W piątek w Dwójce zaczął pracę zespół przygotowujący restart “Wielkiej gry” – mówi Maciej Chmiel, dyrektor TVP 2. – Chciałbym, żeby w powrocie programu na antenę uczestniczyła też Stanisława Ryster (prowadziła “Wielką grę” od 1975 roku – przyp. red.), choć ona jest wobec naszego projektu na razie sceptyczna – dodaje Chmiel.

“Wielka gra” była obecna na antenie Telewizji Polskiej od 1962, w Dwójce od lat 80. do 2006 roku. Udział w teleturnieju wymagał od uczestników, często specjalistycznej wiedzy. “Wielka gra” łączyła w sobie elementy rywalizacji, ryzyka i edukacji. Laureaci programu po powrocie do swoich miast, miasteczek i wsi przyjmowani byli jak bohaterowie. Niektórzy uczestnicy specjalizowali się w wygrywaniu programu, bo potrafili opanować dowolną dziedzinę podczas kilkumiesięcznych przygotowań. “Wielką Grę” 18-krotnie wygrywał Jan Wolniakowski, głównie z tematów pochodzących z literatury światowej. Innym znanym kilkunastokrotnym zwycięzcą jest Marek Krukowski – specjalizował się w tematach muzycznych.

Całość: http://www.press.pl/newsy/telewizja/pokaz/51420,Wielka-gra-jesienia-wroci-na-antene-TVP_-Poprowadzi-ja-Stanislawa-Ryster_-_wideo_

06-02-2016, 11:45

Dyrektor TVP2 o kabaretach: stawiamy na śmiech, nie na rechot. “Scena Komediowa Dwójki” piątkową nowością  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
Łukasz Brzezicki
06-02-2016

Od marca w piątkowe wieczory widzowie TVP2 obejrzą nowy cykl kabaretowy – “Scena Komediowa Dwójki”, w którym stacja przywróci ideę kabaretu literackiego. – Stawiamy na śmiech, nie na rechot. Tę zasadę wykorzystamy w nowej formule kabaretowej – mówi portalowi Wirtualnemedia.pl Maciej Chmiel.

Maciej Chmiel

- Humor ma wielką siłę oczyszczającą i katarktyczną. Nie chcę tego zmieniać. Chcę pokazać, że można o rzeczywistości mówić w sposób zabawny, ale niekoniecznie prostacki – tłumaczy portalowi Wirtualnemedia.pl Maciej Chmiel, dyrektor TVP2, pytany o obecność kabaretów kierowanej przez niego stacji.

W styczniu informowaliśmy, że w wiosennej ramówce zabraknie kolejnej serii nadawanego w niedziele cyklu “Paranienormalni Tonight” . – Sądzę, że nastąpiła pewna nadreprezentacja kabaretów w Dwójce i ma to pewne uzasadnienie historyczne. Poprzez zdjęcie “Paranienormalnych Tonight” chciałem pokazać, że stawiamy na śmiech, nie na rechot. Tę zasadę wykorzystamy w nowej formule kabaretowej, nad którą pracujemy – wyjaśnia Maciej Chmiel.

Jak dowiedział się portal Wirtualnemedia.pl, wiosenną nowością skierowaną do fanów dobrego humoru będzie “Scena Komediowa Dwójki” – program trafi do wieczornego pasma kabaretowego w piątki o godz. 21.25. W nowym cyklu prezentowane mają być spektakle z gatunku kabaretu literackiego oraz skecze z elementami stand-upu. Stacja nawiązała bliską współpracę z działającym na warszawskim Placu Zbawiciela Klubem Komediowym.

- Wiele wieczorów spędziłem w tym Klubie, oglądając jego bardzo zróżnicowaną ofertę programową. Spektakle są tam na wysokim poziomie, są kabaretem literackim, które są osobnym nurtem i zawierają fabularyzowane opowieści, przedstawiające widzowi współczesność w komiczny sposób – mówi Maciej Chmiel. – Jest to archipelag grup kabaretowych, które grają nieraz po dwa spektakle dziennie, co pokazuje potencjał tego środowiska. Ja chcę z tego potencjału skorzystać – zapowiada w rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl szef TVP2.

Jednocześnie Chmiel chce utrzymać tradycję transmisji przez TVP2 letnich i jesiennych festiwali kabaretowych, np. w Mrągowie, Płocku czy Koszalinie. Dwójka od wielu lat także współorganizuje te imprezy. Dyrektor chce jednak, aby na scenie amfiteatralnej znalazły się również skecze z gatunku kabaretu literackiego. – Chciałbym pozyskać nowych reżyserów, którzy pokazaliby inną formułę realizacyjną tych wydarzeń. Nad tym jeszcze pracujemy – zapowiada.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/dyrektor-tvp2-o-kabaretach-stawiamy-na-smiech-nie-na-rechot-scena-komediowa-dwojki-piatkowa-nowoscia

06-02-2016, 10:37

6 lutego urodziny “Dziennika Zachodniego”. Polecamy 84-stronicowe wydanie  »

Dziennik Zachodni
Marek Twaróg
06-02-2016

Po dość hucznych zeszłorocznych obchodach wielkiego jubileuszu “Dziennika Zachodniego” – 70-lecia – tym razem rocznica nieokrągła jakaś, nienadzwyczajna, mało spektakularna. Na przekór więc tej siódemce i tej jedynce, które nawet w logotypie nie wyglądają najlepiej, postanowiliśmy zrobić coś wystrzałowego. Oto sobotnie wydanie DZ ma – uwaga, uwaga – 84 strony.

Zespół Dziennika Zachodniego, jak go widzi redaktor naczelny Marek Twaróg

Skoro 6 lutego, to mamy urodziny. Sobotni DZ ma więc – uwaga, uwaga – 84 strony. To coś na kształt przewodnika po naszych miastach. To lektura, z którą można w weekendy zajrzeć do miejsc, gdzie biją śląskie, zagłębiowskie, beskidzkie i częstochowskie serca.

Jesteśmy bardzo dumni z naszych miast, tak jak jesteśmy dumni z DZ, uznaliśmy więc, że to idealne połączenie na urodziny. Mamy nadzieję, że odkryją Państwo na nowo, w jakim pięknym miejscu wszyscy mieszkamy.

Polecamy specjalne, urodzinowe wydanie Dziennika Zachodniego. Już w sobotę!

  • 71. urodziny Dziennika Zachodniego
  • 84 strony wydania specjalnego
  • 31 miast pięknego województwa śląskiego
  • 132 zdjęcia z najładniejszymi zakątkami

Dziennik Zachodni - wydanie urodzinowe

Nie przegapcie pamiątkowego wydania!

Jest to coś na kształt przewodnika po naszych miastach. Lektury, z którą można w weekendy zajrzeć do miejsc, gdzie biją śląskie, zagłębiowskie, beskidzkie i częstochowskie serca. Jesteśmy dumni z naszych miast, tak jak jesteśmy dumni z DZ, uznaliśmy więc, że to idealne połączenie na urodziny. Mamy nadzieję, że odkryją Państwo na nowo piękno naszego regionu.

By zatem było nadal wyjątkowo, nie napiszę tutaj Państwu o DZ – czegoś, co rokrocznie się należy. Że to największy dziennik, przez wielu uznawany za najlepszy regionalny w Polsce, że tradycja, że nowoczesność, że nagrody, że nowe magazyny kolorowe od DZ, że dynamicznie rozwijający się internet… Tego nie napiszę, a poprzestanę tylko na tym, że serdecznie Państwu – drodzy Czytelnicy – dziękuję za bycie z nami. Staramy się nie zawodzić, za błędy przepraszam.

Napiszę więc Państwu o tym, co widzę każdego ranka. Kogo widzę – lepiej napisać. Kto stanowi inspirację, kto cieszy, a kto wkurza, kto nadaje kształt gazecie, a kto stronie internetowej.

Proszę więc za mną – Szanowni Państwo – przechodzimy przez newsroom i już: wchodzimy do pokoju, gdzie odbywają się kolegia redakcyjne. To poranne spotkanie szefów redakcji, zawsze o 10, godzinę siedzimy i rozmawiamy, oceniamy poprzedni dzień, ustalamy, co dziś.

I co widzę? Spojrzyjcie na zdjęcie. Oto pierwsza z prawej Maria Zawała, dziś siedzi w miejscu nieobecnej Redaktor Jadwigi Jenczelewskiej. Tak jak Jadwiga, tak i Maria – legenda. Ale teraz nagrody pochowała i martwi się, jak będzie wyglądać Magazyn piątkowy. Ma milion pytań, irytuje mnie, dopytuje wciąż… Niechże zrobi wreszcie coś źle, w końcu będę ją mógł obsztorcować! Dalej Ania Ładuniuk, sekretarz redakcji, uśmiecha się, ale ja wiem, jak potrafi musztrować. Nie dasz rady z nią – zagada Cię na śmierć, niestety (dla mnie) zawsze wie lepiej, okazuje się potem. Po jej prawej stronie Grzegorz Lisiecki, nasz wydawca DZ. Jaki miły facet, tak pewnie myślisz, drogi Czytelniku. Ale ja go słyszałem, gdy dostał tekst nie na temat albo zdjęcie beznadziejne. Prawdziwy redaktor, choć – ojej – mięsem nie rzuca.

Następnie Witold Stech i Marcin Nowak – nasi internetowi wydawcy. Witold myśli, że nie wiem, że to on pali w toalecie, a Marcin – myśli, że nie wiem, że zamiast odpocząć chwilę, to siedzi na swoim superpopularnym blogu podróżniczym. A nad nimi Maria Olecha, wiceszefowa oddziału Śląsk, 14 miast w garści – uwielbiam jej “Do-brz-e”, cedzone zimno, bo wiem, że zaraz, bez lamentów, zrobi, co trzeba. Ale – no cóż – po swojemu. A na końcu zawsze z uśmiechem. Dalej Piotrek Sobierajski, wiceszef oddziału Zagłębie, nasz Hannibal Lecter, wzrokiem zabije, ale gdy się odezwie głosem przemiłym, to każda pani chce go zabrać na kanapę i jak misia przytulić.

A tam na szczycie stołu to persona najważniejsza – Karina Trojok, fotoedytorka. Rowerzystka i miłośniczka kotów. Krzyczy na mnie, dzielnie to znoszę. Obok po lewej Marcin Twaróg, szef dz.pl. Cóż Państwu powiem, znam człowieka. Innymi drogami, a jednak doszliśmy do jednej firmy, bo w końcu sami nie wiemy, kto bardziej chciał być dziennikarzem. Dalej Michał Nowak, reporter, zbyt poważny, jak na swój wiek, kochamy go jak syna. Ta roześmiana Pani w okularach to Gosia Powązka, wydawca wydań papierowych. Niekiedy mnie nie lubi, na szczęście jej przechodzi. Nie znosi, gdy za długo gadam na kolegium – ten uśmiech więc pewnie dlatego, że właśnie kończyliśmy. Obok Rafał Musioł, wiceszef działu sportu. Kiedyś dyskutowałem z nim o Górniku – bo ekspert – ale od czasu, gdy odkrył Twittera, strasznie polityczny się zrobił. Ten drugi od lewej gagatek – to Janusz Szymonik, wicenaczelny DZ. Cóż bym bez niego… Zdradzę Państwu, że niby wesoły, ale był załamany, że nie wiedział o zdjęciu i nie wziął marynarki. Elegancja Francja, proszę Państwa. No i Pan pierwszy z lewej został. Wyciął sobie kiedyś z tabloidu tytuł tekstu o śmiertelnym czadzie. Tytuł brzmiał: “Cichy zabójca”. I taki właśnie jest Sławek Cichy, szef działu wydarzeń. Podpadniesz, koniec z tobą!

Tak mam co rano, a przecież jeszcze brakuje Jadwigi Jenczelewskiej, Marcina Kasprzyka, Doroty Niećko, Ani Dziedzic, Adama Daszewskiego, Staszka Bartosika, Jacka Sroki… No i brakuje Kasi Pachelskiej która ostatnio wzięła w garść piątkowe wydanie i trzęsie najlepszymi autorami. Biedactwo, niebożę w domu odpoczywa. Kasia, czytasz? Pozdrawiamy Panią!

W tej pracy nie można się nudzić. Mam nadzieję, że choć trochę tej dobrej atmosfery wyczuwają Państwo przy lekturze DZ.

PS. A to oko w środku? Nasze oko na świat. Wyświetlamy tam sobie wszystko, co zrobiliśmy i co będziemy robić.

*     *     *

W sobotę niezwykłe 84-stronicowe jubileuszowe wydanie “Dziennika Zachodniego”. Na swoje 71. urodziny przygotowaliśmy dla Czytelników opowieści o miastach Śląska, Zagłębia, Podbeskidzia i ziemi częstochowskiej. Być może odkryjemy tajemnice nieznane nawet mieszkańcom, ale z pewnością Wasze miasto poznają Czytelnicy z całego województwa śląskiego – jego zabytki, atrakcje, sławnych ludzi i lokalnych patriotów. Zapraszamy do lektury.

Całość: http://www.dziennikzachodni.pl/o-nas/a/szostego-lutego-urodziny-dziennika-zachodniego-polecamy-84stronicowe-wydanie,9365494/

05-02-2016, 07:52

Dlaczego walczymy o niezależność śląskiej onkologii TAK DLA ŚLĄSKIEJ ONKOLOGII  »

Dziennik Zachodni
05-02-2016

Walczymy o niezależność dla śląskiej onkologii

Walczymy o stworzenie samodzielnego Śląskiego Instytutu Onkologii na bazie istniejącego Centrum Onkologii w Gliwicach. Potencjał centrum na to pozwala. Chorym oferuje nowoczesne leczenie, ma świetnych lekarzy i wielkie sukcesy naukowe, jest dobrze zarządzane i ma pieniądze na rozwój. Powinni na tym korzystać pacjenci, nie tylko zresztą ze Śląska, bo co trzeci chory leczony w Gliwicach jest spoza naszego regionu.

Na przeszkodzie ku temu stoi jednak anachroniczna struktura, rodem z czasów stalinowskich. Gliwickie centrum jest bowiem – obok Centrum Onkologii w Krakowie – częścią Instytutu Onkologii w Warszawie. Choć przez długie lata działało niemal jak samodzielny szpital, to z formalnego punktu widzenia nim nie jest. Szefowie centrum nie mogą całkowicie swobodnie decydować o tym, na co wydać zarobione przez siebie pieniądze, jak inwestować, żeby skorzystali na tym chorzy, jak premiować pracowników. Do tego Instytut w Warszawie zabrał Gliwicom 80 mln zł głównie po to, by spłacić swoje długi. Są zakusy, by znowu zabrać pieniądze z kont gliwickiego szpitala. To niesprawiedliwe.

W rozporządzeniu Rady Ministrów z marca 1951 roku o utworzeniu Instytutu Onkologii czytamy, że jego “celem jest nadawanie postępowego charakteru badaniom w zakresie nowotworów”, a także “wszechstronne wykorzystanie dla potrzeb Polski Ludowej zdobyczy naukowych, a w szczególności zdobyczy przodującej nauki Związku Radzieckiego”.

Czas zerwać z dawnymi czasami. Centralne sterowanie nie sprawdziło się w czasach socjalizmu. Zarządzanie z Warszawy szpitalem w Gliwicach nie ma dziś sensu.

Nie musimy już “wykorzystywać zdobyczy przodującej nauki dla potrzeb Polski Ludowej”. Wystarczy, że wykorzystamy potencjał prężnie rozwijającego się gliwickiego Centrum Onkologii dla potrzeb pacjentów, którzy się w nim leczą. Niezależność szpitala stworzy ku temu najlepsze warunki.

Lekarze z Gliwic podejmowali próby stworzenia samodzielnego Instytutu Onkologii już w przeszłości. Nie udało się. Nie składają jednak broni. Ostatnio sprawę publicznie poruszył prof. Bogusław Maciejewski, wieloletni szef gliwickiego Centrum.

- Walczmy, załatwmy to wreszcie – mówił.

Wtedy zrodził się pomysł akcji. Nie zakładamy, że od razu odniesiemy sukces. Zależy nam, by wieloletnia dyskusja zaowocowała wreszcie jakimiś decyzjami.

Apelujemy do rządu, by podjął decyzję o utworzeniu niezależnego Śląskiego Instytutu Onkologii.

Jak ważna to sprawa świadczy fakt, że ta idea łączy najważniejsze media w regionie. Dziś i w kolejnych dniach na łamach Dziennika Zachodniego, Gazety Wyborczej oraz na antenach Polskiego Radia Katowice i Telewizji Katowice będziemy mówić o Centrum Onkologii w Gliwicach, o jego historii i perspektywach rozwoju. O tym, jak na jego samodzielności skorzystają chorzy. Chcemy budować społeczne poparcie dla idei stworzenia Śląskiego Instytutu Onkologii. Zapraszamy do współpracy kolejne redakcje, samorządowców, polityków, lekarzy i wszystkich, którym leży na sercu los śląskiej onkologii.

Dopóki Centrum Onkologii w Gliwicach będzie płacić długi Instytutu Onkologii w Warszawie, dopóty w szpitalu w Warszawie nic się nie zmieni, choćby w zarządzaniu, a taka zmiana jest tam bardzo potrzebna. Centra w Warszawie i Krakowie też muszą działać, służyć pacjentom, rozwijać badania naukowe. Ale muszą być gospodarne. Nie jest to więc akcja przeciwko Instytutowi w Warszawie. To nasze wspólne działanie na rzecz Instytutu na Śląsku.

Marek Twaróg, redaktor naczelny Dziennika Zachodniego,

Dariusz Kortko, redaktor naczelny Gazety Wyborczej Katowice,

Henryk Grzonka, Anna Sekudewicz, prezes oraz zastępca redaktora naczelnego Polskiego Radia Katowice

Dziś apel ten i materiały dotyczące Centrum Onkologii w Gliwicach ukazują w największych śląskich mediach. Wraz z Dziennikiem Zachodnim w akcji biorą udział Gazeta Wyborcza i Polskie Radio Katowice. Patron: TVP3 Katowice.

Całość: http://www.dziennikzachodni.pl/tak-dla-slaskiej-onkologii/a/dlaczego-walczymy-o-niezaleznosc-slaskiej-onkologii-tak-dla-slaskiej-onkologii,9361112/