Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

05-04-2016, 10:42

12 numer Fabryki Silesii – Powstania  »

Fabryka Silesia
Krzysztof Karwat
05-04-2016
Już słyszę: znowu o powstaniach?! Tak, bo – wbrew pozorom – otwartej dyskusji nie było od dawna. Nie spieramy się o fakty, a o ich interpretację. O pamięć.

Dopuściliśmy do głosu wielu historyków, nie tylko polskich. I to z różnych generacji. Stąd m.in. obszerne wywiady z Krzysztofem Ruchniewiczem i Tobiasem Wegerem. Na tych samych prawach publikujemy szkice etnologów czy kulturoznawców, bo ich refleksje powinny nam pomóc w odróżnieniu mitów od tzw. prawdy materialnej. A to nie jest łatwe. Ileż to razy zmieniały się oficjalne narracje, jakże często podszyte doraźnymi potrzebami politycznymi.

Nikt z Polaków (ani Niemców) nie mógł bezkarnie wyrwać się spod wpływu propagandowych wizji przeszłości. Cóż z tego, że na ogół niezbyt mądrze skrywających nacjonalistyczne intencje. W naszych głowach utrwaliły się upraszczające rzeczywistość matryce, które zastygły pośrodku niegdysiejszych konfliktów narodowych i etnicznych. Można odnieść wrażenie, że dawne podziały i kontrowersje nadal istnieją, mimo upływu prawie stu lat od tamtych wydarzeń! Może odtrutką będzie lektura zrekonstruowanych wspomnień uczestników powstań?

Sprawdziliśmy, co dziedzictwo lat 1919-1921 znaczy dla współczesnych. Wiemy, że już tak bardzo nie waży na naszych losach, nie organizuje zbiorowej wyobraźni. Ale nie jest przestrzenią pustą! Jestem pewny, że teraz potwierdzi to także każdy nasz czytelnik.

Krzysztof Karwat

redaktor naczelny

Pierwsze publiczne spotkanie, związane z wydaniem nowego numeru naszego kwartalnika odbędzie się w poniedziałek 25 kwietnia o godz. 17.00 w Muzeum Powstań Śląskich w Świętochłowicach. Udział wezmą m.in.: red. nacz. Krzysztof Karwat i członkowie Rady Redakcyjnej – Zbigniew Kadłubek, Waldemar Szymczyk oraz Ingmar Villqist. Wstęp wolny.

Całość: https://www.fabrykasilesia.pl/aktualnosci/12-numer-fabryki-silesii-powstania,129.html

05-04-2016, 08:45

Youtuber i działacz PiS – Ziemowit Kossakowski – został dziennikarzem TVP.info  »

Press
(RUT)
05-04-2016

Youtuber Ziemowit Kossakowski został dziennikarzem informacyjnego serwisu internetowego Telewizji Polskiej – dowiedzieliśmy się nieoficjalnie.

Ziemowit Kossakowski prowadzi na YouTube kanał Piast.TV. W 2014 roku jako członek Prawa i Sprawiedliwości bez powodzenia startował w wyborach samorządowych. W ubiegłorocznej kampanii prezydenckiej było głośno o pytaniach, jakie zadawał ubiegającemu się o reelekcję prezydentowi Bronisławowi Komorowskiemu. Pytał m.in. o start dla młodych, bo żeby dorobić, wyjeżdża do Norwegii. Bronisław Komorowski odpowiedział, że sam jeździł za granicę do pracy. Kossakowski komentował potem, goszcząc w Telewizji Republika, że po co było obalać komunizm, “skoro teraz jest tak samo”. Youtuber usiłował też na spacerze zapytać Bronisława Komorowskiego o kontakty z oficerem KGB.

Z Ziemowitem Kossakowskim nie udało nam się skontaktować.

Całość: http://www.press.pl/newsy/telewizja/pokaz/52017,Youtuber-i-dzialacz-PiS---Ziemowit-Kossakowski---zostal-dziennikarzem-TVP_info

04-04-2016, 23:59

„Dobra zmiana” nadchodzi – na Śląsku strach się bać  »

Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich
Jadwiga Chmielowska
04-04-2016
Jadwiga Chmielowska

Jadwiga Chmielowska

Radiem Katowice kierował do niedawna Henryk Grzonka. Ślązak z dziada, pradziada, rozkochany w historii rozgłośni Polskiego Radia w Katowicach. Odnowił elewację i przywrócił przedwojenny napis POLSKIE RADIO KATOWICE. Na maszcie powiewa polska flaga. Przed wejściem na ławeczce zasiadł legendarny Ligoń, twórca rozgłośni w latach 20. XX wieku.

Nie można się dziwić rozkochaniu b. prezesa Grzonki w śląskiej historii, gdyż pradziadek i dwóch dziadków walczyło w Powstaniach Śląskich. Franciszek Wodecki wsławił się w bitwie nad Olzą. Nikt z rodziny nie przyjął Volkslisty, chodzili z opaskami z literą P. Choć dziadek Augustyn Mocz był powstańcem, to nie uniknął wcielenia do Wehrmachtu. Trafił na Front Wschodni. Zdezerterował i wstąpił do AK. Zginął w Grzechyni pod Makowem Podhalańskim w styczniu 1945 r., w ataku na niemieckie umocnienie Berta. Zbierając trzy lata temu materiały do artykułów o historii Śląska natrafiłam na te dokumenty i pamiątki.

Niestety przodkowie Grzonki nie byli oficerami, tylko prostymi żołnierzami walczącymi o Polskę. PiS w ramach „dobrej zmiany” postanowił wymienić go, na syna pułkownika. Ojciec obecnego prezesa Piotra Ornowskiego , płk Stanisław Ornowski był dyrektorem szpitala/sanatorium MSW w Głuchołazach.

Grzonce i jeszcze dwóm kolegom, studentom ostatniego roku, udało się wymigać od występowania w telewizji w mundurze, bo taka moda panowała w stanie wojennym. Sprawa się na szczęście dla nich rozmyła i nie ponieśli konsekwencji za odmowę. Henryk Grzonka, trafił do Radia Katowice zaraz po studiach, na staż w ramach stypendium fundowanego. Został dziennikarzem sportowym. Jego konik to żużel. Nie zajmował się na antenie polityką,

Radiowa Komisja Weryfikacyjna robiła w stanie wojennym, na początku 1982 r. porządki z członkami i sympatykami „Solidarności”. Internowany był wtedy red. Marek Mierzwiak, a wyrzuconych z pracy zostało kilkanaście osób, głównie z techniki, ale i dziennikarze – Jacek Filus, Grzegorz Zmuda, Eugeniusz Labus a nawet szefowa kadr Bożena Ludwig. To właśnie w 1982 r. w stanie wojennym do pracy w kadrach Radia Katowice trafił Piotr Ornowski. Szybko awansowa ł na starszego referenta. W tym czasie wojennym, szefem Radia był Jan Południak.

Po służbie wojskowej, za którą otrzymał pochwałę, Piotr Ornowski wrócił do Radia. Kariera stała przed nim otworem. Ze starszego referenta w dziale kadr, został dziennikarzem muzycznym – takim DJ. Wraz z kolegą założył ZSMP w Radiu. Koledzy radiowcy niespecjalnie lubili Ornowskiego. Drażniła ich między innymi antyklerykalna postawa. Można wierzyć lub nie, ale niekoniecznie musi się wyszydzać wierzących, jak twierdzą jego radiowi współpracownicy.

Prawdziwą karierę zrobił Ornowski za prezesury Wojciecha Poczachowskiego. Został zastępcą naczelnego – dyrektorem programowym. Okres ten jest w Radiu bardzo źle wspominany. Z pracy został zwolniony Grzegorz Zmuda, odznaczony Krzyżem Wolności i Solidarności za działalność opozycyjną jeszcze w latach 70. obecny Prezes Oddziału SDP w Katowicach. Wojna z członkiem Zarządu wspomnianym już Jackiem Filusem trwała przez cały ten okres. Można powiedzieć, że przez rozgłośnię przebiegały niezliczone fronty walk. Pan Piotr Ornowski, jako zaufany Prezesa Poczachowskiego był niestety stroną w konfliktach. Koledzy zarzucali mu, że jako funkcyjny, otrzymuje wysokie honoraria, które z sekretarzem programu Krajewskim wyceniają sobie nawzajem. Poczachowski po odwołaniu go z prezesury Radia Katowice i niedługo po tym, awansowaniu na wiceprezesa Polskiego Radia w Warszawie zabrał Ornowskiego do Programu 3, gdzie krótki czas pracował. Sytuacja w Radiu Katowice uspokoiła się. Najpierw Członkowie Zarządu Jacek Filus i Tomasz Heryszek, a potem Henryk Grzonka wprowadzili spokój, porządek – normalność.

Zaskoczeni mianowaniem Ornowskiego są nie tylko hierarchowie dwóch Archidiecezji ale i posłowie PiS. Wielu z nich twierdzi, że nie mieli z tą kandydaturą nic wspólnego. Warto więc zadać pytanie, kto personalnie – z imienia i nazwiska, i dlaczego, uraczył Śląsk tą „dobrą zmianą”.

Polskie Radio Katowice, było ostatnim przyczółkiem polskości. Do studia zapraszano polityków wszystkich opcji politycznych z wyjątkiem RAŚ. Nie można tego powiedzieć o TVP Katowice, w której liderzy RAŚ gościli często. Pro-RAŚ-owy jest też wysokonakładowy „Dziennik Zachodni”

No cóż „dobra zmiana” nadchodzi – ciekawe dla kogo?

Całość: http://sdp.pl/felietony/12641,dobra-zmiana-nadchodzi-na-slasku-strach-sie-bac,1459806711

04-04-2016, 18:27

Cezary Gmyz pozwie Ryszarda i Dorotę Schnepfów za zarzut wywołania “fali antysemickiej nienawiści”  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
tw
04-04-2016

Dziennikarz “Do Rzeczy” i TV Republika Cezary Gmyz zapowiedział, że pozwie ambasadora Polski w USA Ryszarda Schnepfa i jego żonę Dorotę Wysocką-Schnepf za wymienienie go razem z Dorotą Kanią i Makowskim jako publicystów, którzy wywołali “falę antysemickiej nienawiści” wobec Schnepfów.

Cezary Gmyz

Dwa tygodnie temu Cezary Gmyz i Piotr Gociek w prowadzonej wspólnie rubryce satyrycznej “Dwaj panowie G.” w “Do Rzeczy” zasugerowali, jakoby Ryszard i Dorota Schnepfowie niesłusznie pobierali zasiłki socjalne dla swoich dzieci, a Dorota Wysocka-Schnepf skasowała swoje wpisy facebookowe krytykujące Jarosława Kaczyńskiego.

Gmyz przypomniał te fragmenty artykułu w zeszły poniedziałek na Twitterze, komentując to: “Jakbyście się zastanawiali kto załatwiał PAD (prezydentowi Andrzejowi Dudzie – przyp.red. wizytę w Białym Domu”. Wysocka-Schnepf szybko zaprzeczyła podanym informacjom. – Panie Cezary Gmyz, , rodzina Schnepfów nigdy nie ubiegała się ani nie pobierała ŻADNYCH zasiłków w USA ani w PL. Rozpowszechnia pan kłamstwa!. NIGDY nie skasowałam ANI JEDNEGO posta z Fb. Rozpowszechnia pan kłamstwa! Nie wstyd panu? – napisała na Twitterze.

W zeszłym tygodniu zarzuty Gmyza pod adresem Ryszarda i Doroty Schnepfów powtórzył Ryszard Makowski na portalu wPolityce.pl, w felietonie zatytułowanym “Dobra zmiana” chyba jeszcze nie dotarła do naszej ambasady w Waszyngtonie. Czy jej obsada dba sumiennie o polskie interesy?”. Z kolei Dorota Kania w “Gazecie Polskiej” w tekście “Resortowy ambasador w Waszyngtonie” napisała, że ojciec Ryszarda Schnepfa służył jako rezydent o pseudonimie “Czapla” w ambasadzie PRL w USA. – Nie znoszę ambasadora Schnepfa, ale akurat atakowanie go za żydowskie pochodzenie urąga pamięci wielu polskich Żydów patriotów. Obrzydliwe – napisał w piątek na Twitterze Cezary Gmyz.

W sobotę Ryszard Schnepf stwierdził na swoim profilu facebookowym, że te publikacje uruchomiły “kampanię pomówień, oszczerstw i kłamstw przeciwko mnie, mojej żonie, dzieciom i rodzicom”. – Autorzy doniesień, Dorota Kania, Ryszard Makowski i Cezary Gmyz nie oszczędzili nikogo, sięgnęli po absurdalne argumenty, a nawet sugerując, że nie jestem tym, kim jestem. W całej tej hecy przypominającej najgorsze momenty w przedwojennej i powojennej historii Polski idzie o odwołanie mnie z funkcji ambasadora w USA. Autorom nie wystarczył jednak argument niekompetencji czy zwykłej nieprzydatności. Sięgnęli do nazistowskiej tradycji oczerniania rodziny, grzebania w korzeniach, snucia przypuszczeń, sugerowania spisku – stwierdził ambasador. Natomiast Dorota Wysocka-Schnepf napisała na Facebooku “Fala antysemickiej nienawiści wywołana przez Gmyza, Kanię, Makowskiego zalewa moją rodzinę. Ja się was nie boję. Boję się o przyszłość dzieci” oraz zacytowała niektóre z nienawistnych komentarzy, które zamieszczono pod tekstem Doroty Kani w serwisie Niezalezna.pl.

- Dorota Wysocka-Schnepf i jej mąż Ryszard to antysemici – skomentował to w sobotę wieczorem Cezary Gmyz. Natomiast w niedzielę zapowiedział, że pozwie ich za naruszenie dóbr osobistych. – Nikt nie będzie mnie oskarżał o wywoływanie nagonki antysemickiej. W pozwie przeciw Państwo Schnepfom będę wnosił o nawiązkę na rzecz Muzeum Żydów Polskich i Muzeum Ulmów w Markowej – stwierdził.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/cezary-gmyz-pozwie-ryszarda-i-dorote-schnepfow-za-zarzut-wywolania-fali-antysemickiej-nienawisci

04-04-2016, 18:23

Startuje Ogólnopolski Konkurs Reportażystów “Melchiory 2016”  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
łb
04-04-2016

Wystartowała 12. edycja Ogólnopolskiego Konkursu Reportażystów “Melchiory”. Wyniki zostaną ogłoszone podczas uroczystej gali.

Konkurs jest kierowany do reportażystów radia publicznego, współpracowników, autorów reportaży prasowych oraz filmów dokumentalnych i reportaży telewizyjnych. Zgłoszenia należy wysyłać do 21 kwietnia br. na adres Studia Reportażu i Dokumentu przy ul. Myśliwieckiej 3/5/7.

“Melchiory 2016” zostaną przyznane w dwóch kategoriach – Radiowy Reportażysta Roku oraz Premiera Roku. Nagrody będą wręczone podczas Gali Reportażystów Polskich, ale Polskie Radio nie podaje na razie terminu uroczystości.

Celem konkursu jest m.in. promowanie indywidualności autorskich oraz ambitnych form twórczości radiowej.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/startuje-ogolnopolski-konkurs-reportazystow-melchiory-2016

04-04-2016, 15:03

Rafał Kurowski: Radio Piekary jest budowane od nowa. Efekty latem  »

Dziennik Zachodni
Iwona Makarska
04-04-2016

Radio Piekary jest jedną z wizytówek Piekar Śląskich. Rafał Kurowski, redaktor naczelny rozgłośni, opowiedział nam m.in. o zmianach w radiu, nowych inwestycjach i planach na najbliższy czas.

Rafał Kurowski

Jak wyglądała pana droga do Radia Piekary?

Z dziennikarstwem jestem związany od 1995 roku. Wtedy to zacząłem pracować w Radiu Top. Cztery lata później przeszedłem do TVP Katowice. Następnie od 2000 roku byłem w “Faktach” TVN-u, a na przełomie 2000 i 2001 roku w “Wiadomościach” TVP. W 2005 roku wygrałem konkurs na szefa “Aktualności” TVP Katowice. Po trzech latach zacząłem od podstaw tworzyć redakcję informacyjną TVS. Po kolejnych trzech latach doszedłem do wniosku, że tam już niewiele więcej zrobię. Realizowałem zatem autorskie projekty unijne z zakresu edukacji medialnej i przez kilka lat szefowałem centralnemu newsroomowi Telewizyjnej Agencji Informacyjnej. I tak dotarłem do Radia Piekary.

Dlaczego zdecydował się pan wrócić na Śląsk i zająć rozgłośnią radiową w Piekarach?

Jestem ze Śląska. Tutaj mam rodzinę, żonę, dwójkę dzieci. Po paru latach pobytu w Warszawie poczułem chęć powrotu. Poza tym to wyzwanie. Kiedy wygrałem konkurs na szefa “Aktualności”, to one były w podobnej sytuacji jak Radio Piekary. Miały utrwaloną złą opinię na swój temat. To był serwis, który zatrzymał się w rozwoju. Dzięki kilku prostym i ważnym zabiegom jak chociażby badania fokusowe i ustalenie czego widzowie oczekują od serwisu, udało się w ciągu roku zwiększyć oglądalność o blisko sto procent. Tutaj mam także takie zadanie – zreformowanie czegoś, co ma potencjał, świetną, ale zakurzoną markę. W odpowiednim czasie i w odpowiedni mój nastrój trafiła propozycja wiceprezydenta Piekar, bym pomógł mu zmienić radio. Dałem sobie rok, by były widoczne efekty. Jeśli tak się nie stanie, zrezygnuję.

Redaktorem naczelnym rozgłośni jest pan od lutego, ale już w zeszłym roku związany był pan z radiem. Co udało się zrobić od tamtej pory?

Doradzałem Marcie Meres-Krawczyk, która wówczas szefowała radiu, w różnych sprawach. Wystąpiliśmy do KRRiT i zwiększyliśmy moc nadajnika. To było radio, które miało jeden z najsłabszych nadajników w woj. śląskim. Radio było zaniedbane pod względem technologicznym. W pewnym momencie stanęło w miejscu i trzeba było coś z tym zrobić. Wprowadziliśmy system emisyjny, który sprawia, że można ułożyć z wyprzedzeniem playlistę i zapisać. Mamy większą kontrolę tego, co się dzieje na antenie. Oprócz tego od zera stworzyliśmy newsroom. To, co dziennikarze robili niewiele miało wspólnego z dziennikarstwem. Serwisy informacyjne ograniczały się do odczytywania komunikatów nadsyłanych przez urzędy miast czy inne instytucje. Nie było własnych informacji. Udało nam się pozyskać świetnych dziennikarzy: Radosława Wielochowskiego, Adama Złotorowicza czy Kamila Zatońskiego. Wreszcie, przebudowaliśmy antenę. Skróciliśmy pasma prezenterskie – z sześciu godzin do czterech.

Słuchalność nadal ma jednak trend spadkowy. Czego to jest wynik?

Ogromnego, wieloletniego zaniedbania. O sukcesie radia decydują: świadomość marki, pozycjonowanie marki radia na antenie i osobowości radiowe.

Co jest dla pana teraz największym wyzwaniem w budowaniu radia od nowa?

Promocja radia, odświeżenie jego wizerunku. Rozgłośnia ma wierną grupę dojrzałych słuchaczy, ale musimy zawalczyć o grupę młodszą. Rozgłośnie grają podobną muzykę. Jednak gdyby słuchacz miał powiedzieć, która jest obciachowa powie, że muzyka Radia Piekary. To wynika z tego, że to radio jest najmniej kolorowe i widoczne w przestrzeni publicznej. Należy to zmienić. I wprowadzić zmiany w ramówce, sformatować radio w większym stopniu, niż to jest w tej chwili. Zakończyliśmy testowanie internetu satelitarnego. Będziemy mogli wyjść ze studiem radiowym w dowolne miejsce i stamtąd nadawać imprezy muzyczne, wyjazdowe koncerty czy konkursy.

Jak ważne dla ludzi w Piekarach i na Śląsku jest Radio Piekary?

Radio dla Piekar ma znaczenie promocyjne. Jest jedną z wizytówek miasta. Ale teraz nie ma być już tylko radiem piekarskim, ograniczającym się do granic administracyjnych Piekar. Nie spełniałoby kryteriów promocji Piekar na zewnątrz i nie byłoby w stanie zbilansować się. Być może w przyszłości zrezygnujemy z dotacji z budżetu miasta, doprowadzając do sytuacji, kiedy radio będzie samowystarczalne.

Czym ma być platforma kontaktu ze słuchaczami?

Chcemy być od strony informacyjnej na wyciągnięcie ręki. Np. jeśli ktoś ma problem, bo na jego ulicy są dziury, wpadają w nią samochody i nikt się tym nie interesuje, to taka osoba może zgłosić się do nas. Narobimy szumu i w imieniu ludzi będziemy domagali się wyjaśnień zaistniałej sytuacji od odpowiednich osób. A jeżeli ktoś ma chore dziecko i szuka dofinansowania z jednego procenta podatku, to my udostępnimy Facebooka i będzie można zamieszczać o tym informacje. Staniemy się społecznie użyteczni. Liczymy na to, że także ludzie będą zgłaszali tematy do naszych serwisów informacyjnych.

Jak pan oceni obecny poziom radia?

Poziom słuchalności jest niezadowalający. Po zwiększeniu nadajnika radio ma duże rezerwy i może po nie sięgnąć. W kwestii organizacji – jestem już zadowolony z tego jak newsroom pracuje.

Kiedy zobaczymy pierwsze efekty obecnych zmian w rozgłośni?

Musimy zatrzymać falę niekorzystnych tendencji. Jesteśmy na finiszu pewnych radykalnych zmian. Nastąpią pewnie przed wakacjami. Rozgłośnia zyska inne oblicze pod każdym względem. Najpóźniej 1 czerwca Radio Piekary musi być odpalone od nowa. Czy to się uda? Mam nadzieję, że tak właśnie będzie.

Z Rafałem Kurowskim rozmawiała Iwona Makarska

Całość: http://www.dziennikzachodni.pl/wiadomosci/piekary-slaskie/a/rafal-kurowski-radio-piekary-jest-budowane-od-nowa-efekty-latem,9826192/