Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

07-04-2016, 12:23

Fotoreporter wygrał w sądzie z posłem, ale będzie apelował  »

Press
(RUT)
07-04-2016

Sąd Okręgowy w Białymstoku orzekł, że poseł Jacek Żalek musi zapłacić 240 zł fotoreporterowi Leonowi Stankiewiczowi za fotografie, które wykorzystał w kampanii wyborczej bez zgody autora.

W 2007 roku Leon Stankiewicz na prośbę Jacka Żalka zrobił mu kilka zdjęć do rodzinnego albumu. Jak informuje serwis Dziendobry.bialystok.pl, cztery lata później fotoreporter rozpoznał swoje zdjęcia w materiałach wyborczych kandydata na posła startującego z list Platformy Obywatelskiej (dziś Jacek Żalek jest posłem Polski Razem w klubie Prawa i Sprawiedliwości). Pozwał parlamentarzystę, domagając się zapłaty za zdjęcia i 14 tys. zł zadośćuczynienia za ich bezprawne wykorzystanie w materiałach wyborczych. We wtorek Sąd Okręgowy w Białymstoku orzekł, że poseł ma zapłacić fotografowi za naruszenie praw autorskich 240 zł. Leon Stankiewicz zapowiedział serwisowi Dziendobry.bialystok.pl, że złoży apelację. “Rozpoczyna się nie walka fotoreportera o pieniądze, tylko walka z politykiem”, powiedział. Poseł Żalek był zadowolony z rozstrzygnięcia. Wyrok nie jest prawomocny.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/52055,Fotoreporter-wygral-w-sadzie-z-poslem_-ale-bedzie-apelowal

07-04-2016, 07:32

Grupa posłów Nowoczesnej, PO i PSL zaskarżyła ustawę medialną do TK  »

Press
(RUT)
07-04-2016

50 posłów z partii .Nowoczesna, Polskiego Stronnictwa Ludowego i Platformy Obywatelskiej zaskarżyło do Trybunału Konstytucyjnego ustawę z 30 grudnia ub.r., czyli tzw. małą ustawę medialną, będącą nowelizacją ustawy o radiofonii i telewizji.

- Uważamy, że ta ustawa jest niezgodna z konstytucją – mówi Grzegorz Furgo, poseł Nowoczesnej. – Przede wszystkim łamie artykuł 213, który stanowi, że Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji „stoi na straży wolności słowa, prawa do informacji oraz interesu publicznego w radiofonii i telewizji”. Nowelizacja odsunęła Krajową Radę i bezpośrednio podporządkowała media publiczne organowi rządu, czyli ministrowi skarbu. To i likwidacja konkursów do zarządów i rad nadzorczych oraz skasowanie kadencyjności władz mediów sprawiło, że zniknęły bufory instytucjonalne oddzielające media publiczne od aparatu rządowego – wylicza Grzegorz Furgo.

Zastrzeżenia posłów wzbudził też brak vacatio legis i brak konsultacji społecznych przed przyjęciem małej ustawy medialnej. – Nie wzięto pod uwagę nawet opinii Krajowej Rady – podkreśla poseł Furgo.

W marcu br. ustawę medialną do Trybunału Konstytucyjnego zaskarżył rzecznik praw obywatelskich.

Skarżona nowelizacja weszła w życie 8 stycznia br. i umożliwiła wymianę zarządów Telewizji Polskiej, Polskiego Radia i regionalnych rozgłośni publicznych, co spowodowało kolejne zmiany personalne i programowe w tych mediach. Ma obowiązywać do 30 czerwca br. Obecnie powstaje duża ustawa medialna.

Wicepremier i minister kultury Piotr Gliński powiedział wczoraj w internetowym programie „Rzeczpospolitej” pt. „#RzeczoPolityce”, że terminem granicznym do jej przygotowania jest 1 lipca br.

Całość: http://www.press.pl/newsy/telewizja/pokaz/52051,Grupa-poslow-Nowoczesnej_-PO-i-PSL-zaskarzyla-ustawe-medialna-do-TK?target=pressletter&uid=556

07-04-2016, 06:23

Barbara Stanisławczyk: wstrzymujemy rozwój cyfryzacji Polskiego Radia, to wątpliwy projekt  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
Łukasz Brzezicki
07-04-2016

Zarząd Polskiego Radia podjął decyzję o wstrzymaniu rozwoju procesu cyfryzacji. – Nie niszczymy tego, co zostało zbudowane, ale racjonalizujemy budżet, m.in. poprzez zmiany antenowe. Jeśli cyfryzacja nie będzie projektem państwowym to samo Polskie Radio nie jest w stanie zbudować rynku odbiorców – tłumaczy portalowi Wirtualnemedia.pl Barbara Stanisławczyk, prezes Polskiego Radia.

Barbara Stanisławczyk

Łukasz Brzezicki: Z dokumentu KRRiT “Zielona księga cyfryzacji radia w Polsce” wynika, że od października 2013 roku do końca 2015 roku Polskie Radio i rozgłośnie regionalne wydały 52,85 mln zł na proces cyfryzacji. Jak Pani Prezes ocenia proces cyfryzacji radia w Polsce? Czy te pieniądze zostały wydane rozsądnie?

Barbara Stanisławczyk: Projekt cyfryzacji radia nie miał racjonalnego planu, tak zresztą oceniła Najwyższa Izba Kontroli. Cyfryzacja radia powinna być projektem państwowym i koordynowanym przez państwo, a Polskie Radio nie powinno samo w niego wchodzić. Nadawca publiczny nie jest bowiem w stanie samodzielnie zainicjować przestawiania się na odbiór cyfrowy – nie zachęci słuchaczy do kupowania odbiorników DAB+, a firm samochodowych do montowania ich w autach.

Tymczasem wydano ogromne pieniądze, budując rynek nadawczy i zawierając umowy z monopolistą jakim jest Emitel, a nie budowano jednocześnie rynku odbiorczego, który wciąż pozostaje maleńki. Na dodatek Polskie Radio wydało w ostatnim roku około 6 mln zł na promocję radia cyfrowego, które odbiera mała, wręcz niemierzalna, bliska zeru, liczba odbiorców. Cały projekt wydaje się w takim kontekście wątpliwy, a plan nieskoordynowany. Nie ustosunkuję się do informacji zawartych w zielonej księdze, ponieważ KRRiT nie przesłała jej do nas.

Czy wobec tego cyfryzacja Polskiego Radia powinna być rozwijana czy zatrzymana na obecnym etapie? A może należy całkowicie wycofać się z nadawania cyfrowego?

Zarząd Polskiego Radia podjął decyzję o wstrzymaniu rozwoju procesu cyfryzacji. Nie niszczymy tego, co zostało zbudowane, nie rozwiązujemy umów z operatorami nadajników i nie zamykamy anten, ale racjonalizujemy budżet, m.in. poprzez zmiany antenowe. Powtarzam, jeśli cyfryzacja nie będzie projektem państwowym to samo Polskie Radio nie jest w stanie zbudować rynku odbiorców.

W jaki sposób powinien zatem powstawać projekt cyfryzacji radia w Polsce?

Uważam, że projekt państwowy powinien powstawać w porozumieniu międzynarodowym, ponieważ te plany dotyczą nie tylko Polski, ale wielu krajów, które zadają sobie takie samo pytanie: co dalej z cyfryzacją?

Zarząd Polskiego Radia wystąpił z pismem do Ministerstwa Cyfryzacji, Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, a także Ministerstwa Skarbu Państwa, w którym informuje o swoim stanowisku w sprawie cyfryzacji oraz o podjętych w tej sprawie decyzjach. Zaapelowaliśmy również o to, aby wspólnie móc zastanowić się nad dalszym rozwojem cyfrowego radia w Polsce. Ale przede wszystkim ten projekt należy realizować w porozumieniu z nadawcami komercyjnymi. Tak jak telewizja publiczna, która – kiedy przeprowadzała proces cyfryzacji – zawarła porozumienie z komercyjnymi stacjami. Bez tego wycofywanie się z przekazu analogowego Polskiego Radia jest nieporozumieniem.

Czy są planowane konsultacje z wymienionymi ministerstwami?

Na razie wyszliśmy z taką inicjatywą. Czekamy na odpowiedź i decyzje ministerstw. Problem cyfryzacji jest złożony i nie da się go rozwiązać natychmiast. Zasygnalizowaliśmy nasz punkt widzenia w tej sprawie.

Czy zarząd Polskiego Radia jest gotowy spotkać się z nadawcami komercyjnymi, wypracować wspólne porozumienie?

Tak, ale to spotkanie musi być poprzedzone analizami, które w sposób zdecydowany pokażą, jaka jest przyszłość cyfryzacji radia w Polsce. Pojawia się bowiem taki problem, że młody odbiorca raczej nie będzie korzystał z odbiorników cyfrowych, tylko z przekazu multimedialnego i aplikacji mobilnych za pośrednictwem szerokopasmowego internetu.  To jest przyszłość jeśli chodzi o młode pokolenia i na te formę przekazu już dziś stawiamy. Powstaje zatem pytanie, na które dzisiaj bez szerszych badań nie umiem odpowiedzieć: na ile inwestycja w radio cyfrowe i budowanie odbiorcy cyfrowego poprzez odbiorniki cyfrowe ma sens? Może w chwili obecnej lepiej zachowajmy przekaz analogowy i równolegle budujmy przekaz multimedialny za pośrednictwem szerokopasmowego internetu i aplikacji.

Dopiero w oparciu o szersze  badania należy zbudować projekt, w który ewentualnie może włączyć się Polskie Radio. Tylko mając taki projekt i działając w porozumieniu z państwem oraz komercyjnymi nadawcami byłabym w stanie podjąć decyzję co do dalszego rozwoju cyfrowego radia.

Skoro rozwój procesu cyfryzacji Polskiego Radia jest wstrzymany, czy nadawca powinien powoli ograniczać tworzenie programu dedykowanego rozgłośniom cyfrowym?

Nie, gdyż wstrzymanie rozwoju nie oznacza niszczenia tego, co zostało zbudowane, zwłaszcza dużym kosztem finansowym. Chodzi o zracjonalizowanie aktualnego stanu. Ograniczenie programów przy  jednoczesnym utrzymywaniu rynku nadawcy jest pozbawione sensu. Racjonalizacja budżetu polega na tym, że tworząc radio informacyjne na bazie PR 24 będziemy tworzyć podwójny przekaz – analogowy oraz nadawany cyfrowo i na nośnikach multimedialnych, czyli aplikacjach za pośrednictwem szerokopasmowego internetu. Nie niszczymy anteny, ale wykorzystujemy ją również analogowo i mamy przez to odbiorcę, reklamodawcę oraz zapewniamy misję radia publicznego.

Tak samo jest z Radiem Dzieciom – łącząc redakcję tej anteny z radiową Jedynką racjonalizujemy budżet i tworzymy kontent zarówno dla pasma “Jedynka Dzieciom” jak i cyfrowego radia dla dzieci. Natomiast Radio Rytm będzie nadawało muzykę polską. Chcemy przez to promować polskich twórców, którzy w kontekście silnych działań komercyjnych nadawców są marginalizowani. Jest to zgodne z misją Polskiego Radia. Natomiast Czwórka, która jest anteną dla młodego odbiorcy, przejdzie na nowoczesne formy odbioru typowe dla młodego słuchacza.

Przyglądamy się maksymalnie możliwościom, jakie Polskie Radio może wykorzystać, dysponując antenami, budżetem i projektem cyfryzacji, który został już zrealizowany. Mam nadzieję, że to się udaje.

Kiedy zostaną wprowadzone zmiany w antenach nadających cyfrowo?

Jeszcze w tym roku. Jesteśmy w trakcie ich procedowania.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/barbara-stanislawczyk-wstrzymujemy-rozwoj-cyfryzacji-polskiego-radia-to-watpliwy-projekt-wywiad

06-04-2016, 23:46

NBP ogłasza kolejną edycję Konkursu im. Władysława Grabskiego  »

Press
(PR)
06-04-2016

Dziennikarze, którzy potrafią w sposób przystępny i zrozumiały wyjaśniać trudne zagadnienia ze świata gospodarki, mogą już zgłaszać swoje prace do XIV edycji Konkursu im. Władysława Grabskiego. Nagrodą główną jest tytuł Dziennikarza Ekonomicznego 2016 Roku.

Nagrody przyznane zostaną za najlepsze publikacje o tematyce ekonomicznej, które ukazały się w mediach ogólnopolskich i lokalnych w okresie od 1 lipca 2015 roku do 30 czerwca 2016 roku. Do konkursu można zgłaszać publikacje prasowe (w tym internetowe), materiały radiowe i telewizyjne w języku polskim i angielskim. Termin składania prac upływa 1 lipca br.

Dziennikarz Ekonomiczny 2016 Roku otrzyma nagrodę pieniężną w wysokości 30 tys. zł. Kapituła może także przyznać wyróżnienia o wartości 10 tys. zł w każdej z pięciu kategorii konkursowych oraz dwie nagrody specjalne. Kategorie konkursowe to: Polityka pieniężna i stabilność finansowa, Finanse osobiste i edukacja ekonomiczna, Felieton lub analiza, Wywiad, Problematyka regionalna.

Zgłoszenia przyjmowane są na stronie internetowej konkursu: https://grabski-konkurs.nbp.pl

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/52048,NBP-oglasza-kolejna-edycje-Konkursu-im_-Wladyslawa-Grabskiego

06-04-2016, 12:35

Krzysztof M. Kaźmierczak złożył zeznania w procesie o podżeganie do zabójstwa Ziętary  »

Press
(PAP)
06-04-2016

Redakcyjny kolega Jarosława Ziętary, od lat starający się o wyjaśnienie jego śmierci – Krzysztof M. Kaźmierczak – zeznawał dziś przed Sądem Okręgowym w Poznaniu w procesie Aleksandra Gawronika, oskarżonego o podżeganie do zabójstwa dziennikarza “Gazety Poznańskiej”. Powtórzył co usłyszał w więzieniu od skazanego na dożywocie gangstera. Ten z kolei odwołał swoje wcześniejsze zeznania obciążające Gawronika.

Krzysztof M. Kaźmierczak jest współautorem książki "Sprawa Ziętary. Zbrodnia i klęska państwa"

Kaźmierczak współpracował z Ziętarą w “Gazecie Poznańskiej”. Obecnie jest dziennikarzem regionalnego dziennika “Głos Wielkopolski”. Sprawą porwania i zabójstwa redakcyjnego kolegi Kaźmierczak zajmuje się od 1992 r. Jest współzałożycielem Komitetu Społecznego im. Jarosława Ziętary. Prowadzi blog Śledczy.pl.

W swoich zeznaniach w środę Kaźmierczak przypomniał o spotkaniu, jakie odbył z gangsterem Maciejem B., ps. “Baryła”, w zakładzie karnym. Maciej B. odbywa karę dożywocia za zabójstwo policjanta.

“Maciej B. spuścił głowę i powiedział, że »przeprasza za Jarka«. Widziałem, że dużo go te słowa kosztowały (…). Był to dla mnie wstrząsający moment” – podkreślił Kaźmierczak. Dodał, że podczas spotkania gangster wracał pamięcią do spotkania Aleksandra Gawronika z osobami związanymi z Elektromisem. Maciej B. miał mu powiedzieć, że “mówiono, że Ziętara węszy i Gawronik powiedział, że trzeba uciszyć i zlikwidować (…). Mówił, że widział elementy związane z przygotowaniem do porwania Ziętary (…) i że doszło do porwania. Jarek został przewieziony na teren Elektromisu. To, co się działo później, wie już od swojego kolegi »Lewego«” – zaznaczył Kaźmierczak.

“Jarka przetrzymywano, bito, a później przewieziono go pod Poznań (…) i że tam był dalej przetrzymywany (…). Tam gdzie go zabito, to zrealizował to ostatecznie jeden z tych obcokrajowców, który Jarka zasztyletował. Zwrócił na to uwagę »Baryła«, bo trzeba to było zrobić tak, żeby było mało krwi. Potem ciało Jarka zostało rozpuszczone w jakimś kwasie i nie wyszło to tak, jak myśleli, do końca. Że zostały szczątki, kości i podzielili się nimi, rozwieźli, gdzieś je poukrywano, powyrzucano” – mówił Kaźmierczak.

“B. mówił, że widział w bagażniku jednego z samochodu, bodajże »Lewego«, czy innego z nich, który się chwalił i pokazywał w tym bagażniku, w jakimś worku kości i sobie żartował, że teraz Jarek już nic nie napisze” – dodał.

Gawronik oskarżony jest o nakłanianie ochroniarzy spółki Elektromis do porwania, pozbawienia wolności, a następnie zabójstwa dziennikarza. Ziętara był dziennikarzem śledczym “Gazety Poznańskiej”. Pisał o aferach gospodarczych. Zaginął 1 września 1992 r. w drodze do pracy. Gawronik odpowiada z wolnej stopy, nie przyznaje się do winy.

Obrońca oskarżonego Patrycja Leśkiewicz powiedziała PAP, że jej zdaniem powoływanie Kaźmierczaka na świadka w tym procesie jest “sytuacją bez precedensu dla polskiej procedury karnej”. “Kaźmierczak jako dziennikarz uzyskał dostęp do akt umorzonego postępowania i zapoznał się ze wszystkimi dowodami, jakie zostały tam zgromadzone” – wskazała. Dodała, że w sposób nieformalny kontaktował się on z prokuratorem prowadzącym postępowanie i spotykał z innym świadkiem w tej sprawie, gdy ten przebywał w zakładzie karnym. “W ocenie obrony takiego świadka należałoby przesłuchać na zakończenie procesu, ponieważ świadek swoją wiedzę uzupełnił o inne źródła dowodowe, a w procesie karnym chodzi o to, aby świadkowie zeznawali co do okoliczności, o których wiedzą, a nie okoliczności, o których tak naprawdę dowiedzieli się później” – zaznaczyła.

Obrona Gawronika złożyła w środę w sądzie wniosek o przesłuchanie w charakterze świadka prokuratora Piotra Kosmatego. Argumentując wniosek podała m.in. fakt nieformalnych kontaktów ze świadkami oraz nieprzekazywania sądowi dowodów w sprawie, w tym jednego z listów Macieja B. ps. “Baryła”.

Wniosła też m.in. o przesłuchanie kolejnych świadków; współpracowników oskarżonego z lat 1991-92, oraz przesłuchań uzupełniających trzech osób związanych z Elektromisem, w tym Mariusza Świtalskiego.

Sąd przychylił się do wniosków o przesłuchanie byłych współpracowników Gawronika. Odnosząc się natomiast do kwestii prok. Kosmatego podkreślił, że “ponieważ obrońca zarzuca prokuratorowi brak bezstronności i nierzetelność, pismo to zostanie zgodnie z wnioskiem obrońcy przekazane bezpośrednio przełożonemu prokuratora celem rozpoznania”.

We wtorek, przy wyjątkowych środkach ostrożności, zeznania w sprawie składał odbywający wyrok dożywocia Maciej B. ps. Baryła. Według prokuratury mężczyzna był naocznym świadkiem podżegania do zabójstwa dziennikarza. Jednak w sądzie Maciej B. odwołał wszystkie dotychczasowe zeznania obciążające Gawronika, łącznie z tym, co mówił podczas rejestrowanych przesłuchań, oraz w trakcie prezentowanego w sądzie zapisu z eksperymentu procesowego. Podkreślił, że o sprawie Ziętary nic nie wie i stwierdził, że przy składaniu zeznań obciążających b. senatora był instruowany m.in. przez prokuratora oraz że wyniki jego badań wariograficznych zostały sfałszowane.

Do tej pory sąd przesłuchał też założyciela spółki Elektromis, biznesmena Mariusza Świtalskiego, oraz dwóch jego byłych ochroniarzy. Wszyscy zaprzeczyli, by mieli cokolwiek wspólnego ze sprawą Ziętary.

Kolejna rozprawa – w drugiej połowie maja.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/52040,Krzysztof-M_-Kazmierczak-zlozyl-zeznania-w-procesie-o-podzeganie-do-zabojstwa-Zietary

06-04-2016, 08:46

Były dyrektor Radia Victoria i księgowa skazani na więzienie w zawieszeniu  »

Press
(PAP, DR)
06-04-2016

Były dyrektor łowickiego Radia Victoria (należy do diecezji łowickiej) ksiądz Piotr S. i główna księgowa rozgłośni Elżbieta Ł. zostali skazani przez Sąd Rejonowy w Łowiczu na rok i 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na trzy lata.

Byli oni oskarżeni m.in. o wyłudzenie części dotacji, a księgowa także o fałszowanie dokumentów. Według śledczych do przestępstwa miało dojść w latach 2007-2009 w czasie realizacji przez łowickie Radio Victoria kilku projektów, finansowanych lub współfinansowanych przez instytucje zewnętrzne, m.in. Wojewódzki Urząd Pracy w Łodzi i Ministerstwo Rozwoju Regionalnego.

Był to drugi proces w tej sprawie. Jesienią 2013 roku sąd w Łowiczu skazał duchownego na półtora roku więzienia (w zawieszeniu na trzy lata), a księgową na rok i 10 miesięcy (w zawieszeniu na trzy lata). Obie strony odwołały się od wyroku.

W październiku 2014 Sąd Okręgowy w Łodzi częściowo uchylił wyrok i nakazał ponowne rozpatrzenie sprawy.

Całość: http://www.press.pl/newsy/radio/pokaz/52032,Byly-dyrektor-Radia-Victoria-i-ksiegowa-skazani-na-wiezienie-w-zawieszeniu