W poniedziałek 3 października br. wystartuje projekt internetowy Kamila Durczoka, w którym ważną rolę odgrywać będą media społecznościowe. – W pewnym sensie powstaje w kontrze do wszystkich kierunków, które obejmują główne polskie portale. My idziemy w inną stronę – wyjaśnia w rozmowie z Wirtualnemedia.pl Kamil Durczok.

Kamil Durczok
Trzy tygodnie temu informowaliśmy, że zarejestrowana przez Kamila Durczoka spółka Coal Minders rozpoczęła rekrutację dziennikarzy do nowego projektu internetowego. Redakcja będzie się mieścić w Katowicach.
Coal Minders jest wydawcą powstającego serwisu. To spółka akcyjna, opierająca się o sprzedaż akcji. W zarządzie zasiada tylko Kamil Durczok. Z informacji portalu Wirtualnemedia.pl wynika, że spółka ma zabezpieczone finansowanie dla projektu internetowego.
Jak ustalił portal Wirtualnemedia.pl, portal internetowy Durczoka jest już gotowy do startu, a jego premierę zaplanowano na poniedziałek 3 października. Wtedy oficjalnie zaprezentowana zostanie nazwa projektu, strona internetowa oraz logo. Spółka Coal Minders zarejestrowała domeny z nazwą portalu oraz znaki towarowe w Polsce i zagranicą.
Według naszych ustaleń, zespół redakcyjny jest nadal kompletowany, ale treści już powstają. W dniu startu portalu czytelnicy otrzymają dostęp m.in. do materiałów informacyjnych, lifestylowych i kulturalnych.
Redakcja chce wyróżnić się autorskim sposobem prezentacji treści i zaproponować czytelnikom unikalny kontent. Formuła portalu powstawała przez ostatnie kilka miesięcy i jest oparta w dużej mierze na mediach społecznościowych (wydawca poszukuje dziennikarzy aktywnie działających w social mediach).
Kamil Durczok nie komentuje naszych informacji. Potwierdza jedynie, że portal wystartuje w najbliższym czasie. – To jest projekt, który w pewnym sensie powstawał w kontrze do wszystkich projektów i kierunków, które obejmują główne polskie portale. My idziemy w inną stronę – wyjaśnia w rozmowie z Wirtualnemedia.pl Kamil Durczok.
- Panuje obecnie trend przenoszenia telewizji do sieci. To nie jest dobry kierunek, ten pomysł jest dla mnie pomysłem chybionym. My stawiamy ogromny nacisk na treści wideo, ale chcemy produkować je w unikalny sposób, a nie powielając istniejący model i przenosząc telewizyjne formaty na ekran komputera, tabletu czy smartfona – podkreśla Durczok.
Z informacji portalu Wirtualnemedia.pl wynika, że projekt kierowany jest do ogólnego odbiorcy, zamieszkującego południową część Polski oraz emocjonalnie związanego ze Śląskiem i Zagłębiem.
- W mojej ocenie, ten region zasługuje na solidne medium informacyjno-publicystyczno-lifestylowe, zwłaszcza wobec słabości mediów konkurencyjnych. Śląsk ciągle jest miejscem, które czeka na swoje wiodące medium. My takie medium zamierzamy stworzyć – potwierdza nasze ustalenia Kamil Durczok.
Projekt Durczoka ma charakter komercyjny, to znaczy, że Coal Minders będzie sprzedawać miejsce reklamowe na portalu. Wydawca nie zamierza jednak konkurować z największymi portalami internetowymi, tj. z Grupą Onet, Grupą WP i Interią.
Jak dowiedział się portal Wirtualnemedia.pl, powstający serwis internetowy nie będzie w żaden sposób powiązany z programem publicystycznym Kamila Durczoka, który szykuje Telewizja Polsat (premiera w Polsat News w czwartek 13 października o godz. 20.00).
Kamil Durczok w marcu ub.r. za porozumieniem stron rozstał się z “Faktami TVN” , po tym jak powołana przez stację komisja ustaliła, że trzy osoby w redakcji programu mogły być narażone na mobbing lub molestowanie. Po rozstaniu z TVN Durczoka obowiązuje 1,5-roczny zakaz konkurencji, kończący się we wrześniu br.
Jesienią ub.r. wyciekła pełna treść raportu, z którego wynika, że pracownicy rozmawiający z komisją wskazali, że Durczok dopuścił się wobec dwóch podlegających mu kobiet czynów noszących znamiona molestowania, a wobec czterech innych osób – mobbingu, a ponadto stosował w redakcji zarządzanie przez strach i wywoływał o wiele bardziej stresującą atmosferę niż inni redaktorzy prowadzący. Stacja nie zdecydowała się upublicznić tych informacji w obawie przed pozwami zarówno ze strony Durczoka, jak i poszkodowanych osób.
Prace komisji były skutkiem serii publikacji tygodnika “Wprost” z początku ub.r., w których zarzucono Durczokowi mobbingowanie podwładnych, a także przebywanie w mieszkaniu znajomej, w którym znaleziono treści pornograficzne i biały proszek. Były szef “Faktów” TVN wytoczył wydawcy i dziennikarzom tygodnika szereg procesów. W jednym z nich, dotyczącym tekstu o pobycie w mieszkaniu znajomej, sąd pierwszej instancji w czerwcu br. przyznał Durczokowi 500 tys. zł zadośćuczynienia (dziennikarz domagał się w pozwie 7 mln zł) oraz nakazał wydawcy “Wprost” publikację przeprosin na okładce tygodnika i trzech kolejnych stronach numeru. Wydawca tygodnika złożył już odwołanie od wyroku. W procesie dotyczącym tekstów o molestowaniu Durczok domaga się od ich autorów i wydawcy “Wprost” przeprosin oraz 2 mln zł odszkodowania.
Dziennikarz z Grupą TVN był związany od maja 2006 roku. Wcześniej przez 13 lat pracował w Telewizji Polskiej – najpierw przez trzy lata w TVP Katowice, a potem w Warszawie, gdzie prowadził najpopularniejsze programy informacyjne i publicystyczne, m.in. “Wiadomości”, “Gościa Jedynki”, “Forum” i “Debatę”. Karierę zaczął w katowickim radiu TOP FM, w którym pełnił funkcję redaktora naczelnego i dyrektora.