Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

19-09-2016, 07:01

TVP, Polskie Radio i PAP pod lupą CBA  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
pap/wm
19-09-2016

Minister koordynator służb specjalnych Mariusz Kamiński wystąpił do resortów, którym podlegają spółki Skarbu Państwa, o informacje w sprawie umów zawieranych przez te spółki - poinformował w piątek rzecznik ministra Stanisław Żaryn.

Mariusz Kamiński

Według rzecznika jest to rutynowe działanie, niezwiązane z dymisją ministra skarbu Dawida Jackiewicza.

“Pan minister wysłał pisma do ministerstw, które nadzorują spółki Skarbu Państwa z prośbą o przesłanie informacji o tym, jakiego typu umowy obowiązywały w latach 2015-16″ – powiedział Żaryn PAP. “To nie jest żadna decyzja o wszczęciu kontroli, tylko pismo, które na razie zbiera informacje o podpisywanych umowach w tych latach” – zaznaczył.

Resorty mają poinformować, z jakimi firmami i na jakie kwoty zawierały umowy podległe tym ministerstwom spółki. Jak powiedział Żaryn, pismo, datowane na 15 września, zostało wysłane do ministerstw i pełnomocnika rządu ds. Strategicznej Infrastruktury Energetycznej. Do pisma została dodana lista 66 spółek, których ma dotyczyć informacja.

Jak podało w piątek Radio Zet, które poinformowało o piśmie koordynatora służb, w ramach kontroli, uzgodnionej z premier Beatą Szydło, służby mają sprawdzić umowy zewnętrzne zawierane przez spółki SP; na przesłanie informacji służby specjalne mają czas do końca września.

Żaryn zaznaczył, że “to na razie gromadzenie materiału, nie żadna formalna kontrola dokonywana przez którąś ze służb”. Według rzecznika decyzja nie wiąże się z dymisją ministra Skarbu Państwa, lecz “raczej bieżący monitoring, rutynowa kontrola rządu nad spółkami, które są w gestii rządzących”.

Pismo było adresowane do ministrów: SP Dawida Jackiewicza, energii Krzysztofa Tchórzewskiego, gospodarki morskiej Marka Gróbarczyka, rozwoju Mateusza Morawieckiego, obrony Antoniego Macierewicza, infrastruktury Andrzeja Adamczyka oraz do pełnomocnika ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Piotra Naimskiego.

Na liście spółek, których dotyczy pismo, są m. in. Enea, Energa, PGE, spółki węglowe, Lotos, Orlen, PGNiG, Polska Żegluga Bałtycka, Polska Żegluga Morska, PKP, Poczta Polska, Porty Lotnicze, Polska Grupa Zbrojeniowa, Polski Holding Obronny, PKO, BGK, Cefarm, GPW, Grupa Azoty, KGHM Polska Miedź, PWPW, PLL Lot, Polska Agencja Prasowa, Polskie Radio i TVP.

W czwartek premier odwołała Jackiewicza z funkcji ministra Skarbu Państwa, uzasadniając to tym, że wypełnił on swoją misję. MSP ma być zlikwidowane do końca roku. Nawiązała także do kwestii nadzoru nad spółkami SP. “Będziemy – tak jak powiedział premier Jarosław Kaczyński – walczyć zdecydowanie i bezwzględnie z wszelkiego rodzaju patologiami, nie tylko w spółkach Skarbu Państwa” – powiedziała Szydło. Dodała, że na bieżąco odbywają się “przegląd i kontrola” w ministerstwach oraz wszystkich innych instytucjach, które jej podlegają.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/tvp-polskie-radio-i-pap-pod-lupa-cba

19-09-2016, 06:54

Mariusz Max Kolonko: konkurs na prezesa TVP ustawiony  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
łb
19-09-2016

Mariusz Max Kolonko nie kandyduje w konkursie na prezesa TVP, bo – jak twierdzi – jest on nielegalny i ustawiony. – Zdumiewa mnie, że PiS nie potrafi nawet poprawnie zwolnić swojego funkcjonariusza partyjnego ze stanowiska, który kupował konkurentów do jego stołka propozycjami programów w telewizji publicznej – mówi w rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl Mariusz Max Kolonko.

Mariusz Max Kolonko

- Rozważam start w konkursie na prezesa TVP. #1 Relacja przesłuchań LIVE dla publiczności, która #2 głosuje SMS-ami na najlepszego #dobrazmiana – napisał Kolonko 3 sierpnia na swoim profilu twitterowym. Było to tuż po tym, jak Rada Mediów Narodowych przyjęła uchwałę o odwołaniu Jacka Kurskiego ze stanowiska prezesa TVP.

O planowanej reformie w Telewizji Polskiej i kandydowaniu na prezesa spółki dziennikarz rozmawiał później z tygodnikiem “Wprost”. Wywiad ukazał się, mimo – jak tłumaczył Kolonko – jego odmowy na publikację ze względu na złamanie umowy o autoryzację. Zarzutom tym zaprzeczył ówczesny redaktor naczelny “Wprost” Tomasz Wróblewski.

W zeszły czwartek minął termin składania aplikacji od kandydatów, którzy chcą wziąć udział w konkursie na prezesa Telewizji Polskiej. Oprócz Jacka Kurskiego dokumenty złożyli m.in. Agnieszka Romaszewska-Guzy, Krzysztof Skowroński, Małgorzata Raczyńska-Weinsberg i Piotr Barełkowski. Natomiast wbrew zapowiedzi o funkcję prezesa TVP nie będzie ubiegał się Mariusz Max Kolonko.

- W mojej ocenie konkurs jest ustawiony i nielegalny. Członkowie Rady Mediów Narodowych są przecież jurorami konkursu i jako jurorzy nie mogą publicznie zachęcać jednych do udziału w konkursie albo wręcz wskazywać swoich faworytów jak to miało miejsce. Tacy członkowie Rady powinni być zatem odsunięci od oceniania w konkursie co nie daje quorum potrzebnego Radzie do jego przeprowadzenia. Konkurs zatem nie powinien się w ogóle odbyć – tłumaczy Mariusz Max Kolonko portalowi Wirtualnemedia.pl.

Kolonko nawiązuje do wyjaśnień, jakich udzielił dziennikarzom przewodniczący RMN Krzysztof Czabański, krótko po tym jak Rada przyjęła uchwałę o odwołaniu Jacka Kurskiego ze stanowiska prezesa TVP i zdecydowała o rozpisaniu konkursu. – Mamy nadzieję, że prezes Kurski – zachęcamy jego oraz inne osoby do wzięcia udziału w konkursie, i myślę, że (…) jak każdy uczestnik konkursu ma szansę go wygrać – powiedział wtedy Czabański.

Zdaniem Mariusza Maxa Kolonki,konkurs na prezesa TVP wcale nie jest jawny. – Jest jawny dla wybranych, czyli akredytowanych dziennikarzy z selektywną transmisją po zakończeniu konkursu, a nie live jak sugerowałem – podkreśla. – Z tych i innych powodów, które przedstawię szerzej w następnym programie MaxTV, nie biorę udziału w tym konkursie. Obawiam się, że z powodu podobnych zastrzeżeń wielu dobrych menedżerów telewizyjnych nie będzie palić się do udziału w konkursie i pomagania publicznej telewizji w Polsce. Panuje przekonanie, że konkursy na prezesa TVP są ustawione i PiS nie potrafi tej opinii zmienić – dodaje dziennikarz.

- Zdumiewa mnie natomiast, że PiS nie potrafi nawet poprawnie zwolnić swojego funkcjonariusza partyjnego ze stanowiska, który, nie ma wyniku, zadłuża telewizję publiczną i który kupował ew. konkurentów do jego stołka propozycjami programów w telewizji publicznej. Gdyby to ode mnie zależało spakowałbym Kurskiego w minutę. Zostawiłbym mu w zdjęcie z papieżem i pocztówkę z pozdrowieniami z Opola - kpi Mariusz Max Kolonko.

Prezesa Telewizji Polskiej wybiorą członkowie Rady Mediów Narodowych, która zbierze się na posiedzeniu 21 i 22 września. Rada dokona wówczas otwarcia kopert, oceny złożonych aplikacji pod względem formalnym oraz pod kątem merytorycznym (kandydaci musieli przygotować opis strategii rozwoju Telewizji Polskiej na kolejne lata). Rozmowy z wybranymi kandydatami odbędą się na początku października.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/mariusz-max-kolonko-konkurs-na-prezesa-tvp-ustawiony

18-09-2016, 22:22

Radio Merkury ma kabinę lektorską  »

Press
(KOZ, PR)
19-09-2016

W siedzibie poznańskiego Radia Merkury powstała profesjonalna kabina lektorska.

Nowa kabina lektorska Radia Merkury

W kabinie mogą powstawać audiobooki, a wkrótce – jak zapowiada stacja – zostaną stworzone warunki do nagrywania dubbingu filmowego. Kabina tłumi hałas do 40 dB. Jej pomysłodawcą jest Andrzej Bąk, wieloletni pracownik poznańskiej rozgłośni Polskiego Radia.

Całość: http://www.press.pl/tresc/45680,radio-merkury-ma-kabine-lektorska

18-09-2016, 12:24

Kurski, Fido, Tomaszewski i Pereira na liście “Misiewiczów”. Pereira: lista niewiarygodna jak Petru  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
tw
18-09-2016

Na przygotowanej przez Nowoczesną liście osób związanych z PiS-em, które od przejęcia władzy przez tę partię zostały zatrudnione w firmach i instytucjach państwowych znaleźli się pracujący w Telewizji Polskiej Jacek Kurski, Beata Fido, Jan Maria Tomaszewski, Ryszard Włoszek i Samuel Pereira. – Lista Petru jest równie wiarygodna co on sam. Jestem dziennikarzem od 6 lat. Na listę Petru mnie wstawił, bo teraz jestem w TVP Info. Byle obsmarować – skomentował to Samuel Pereira.

Samuel Pereira

Listę osób związanych w przeszłości w różny sposób z PiS-em i jego politykami, które po wygraniu przez tę partię wyborów objęły różne funkcje w spółkach i instytucjach państwowych, zaprezentował w czwartek przewodniczący Nowoczesnej Ryszard Petru. Na liście znalazło się 40 nazwisk, głównie krewnych, znajomych i pracowników czołowych polityków PiS-u. Nazwano ich “Misiewiczami” w nawiązaniu do rzecznika prasowego Ministerstwa Obrony Narodowej Bartłomieja Misiewicza, który niedawno mimo braku wyższego wykształcenia i odbycia stosownego kursu został członkiem rady nadzorczej Polskiej Grupy Zbrojeniowej (umożliwiła to zmiana statutu firmy), a przez krótki okres był też w radzie nadzorczej innej państwowej spółki. Ponadto w połowie sierpnia został odznaczony Złotym Medalem za Zasługi dla Obronności Kraju, co było szeroko krytykowane przez polityków, dziennikarzy i komentatorów.

Na liście Nowoczesnej są przede wszystkim nazwiska związanych z PiS-em osób, które od listopada ub.r. trafiły do największych spółek państwowych, m.in. Orlenu, KGHM, PZU, PGE, Tauronu i Energi. Po czwartkowej konferencji Adam Kądziela, szef realizującej tę akcję młodzieżówki Nowoczesnej, zaczął publikować na Twitterze z tagiem #Misiewicze opisy ludzi wymienionych w wykazie oraz innych, co do których są takie same zastrzeżenia. Partia zachęca internautów, by w mediach społecznościowych zamieszczali z tym tagiem podobne informacje.

W wykazie “Misiewiczów” znalazło się kilka osób pracujących w Telewizji Polskiej: prezes Jacek Kurski, członek rady nadzorczej Ryszard Włoszek, doradca zarządu Jan Maria Tomaszewski, pracująca w biurze zarządu Beata Fido oraz wiceszef redakcji publicystyki Telewizyjnej Agencji Informacyjnej Samuel Pereira.

Jakie są zastrzeżenia Nowoczesnej wobec nich? Kurski był przez wiele lat politykiem i spin doctorem PiS-u, a w listopadzie i grudniu ub.r. wiceministrem kultury. Nowoczesna przypomniała jego wypowiedź z marca 2007 roku: “Będę konsekwentny w odzyskiwaniu dla PiS urzędu po urzędzie, przedsiębiorstwa po przedsiębiorstwie, agendy po agendzie. Trzeba jasno powiedzieć, że 16 miesięcy po wygranej PiS żaden działacz czy zwolennik naszej partii, który wykrwawiał się w naszych kampaniach wyborczych, nie może cierpieć głodu i niedostatku”. Radosław Włoszek jest też członkiem zarządu spółki Balice-Airport, w przeszłości był asystentem Beaty Szydło. Obaj, tak samo jak pozostali członkowie zarządów i rad nadzorczych TVP i Polskiego Radia, zostali powołani w styczniu br. przez ówczesnego ministra Skarbu Państwa Dawida Jackiewicza (został zdymisjonowany w tym tygodniu) na podstawie tzw. małej nowelizacji ustawy medialnej.

Jan Maria Tomaszewski, zatrudniony wiosną br. tak samo jak Małgorzata Raczyńska jako doradca prezesa TVP, to prywatnie kuzyn Jarosława Kaczyńskiego. O zatrudnieniu w firmie Beaty Fido, odgrywającej główną rolę w filmie “Smoleńsk”, głośno zrobiło się w tym tygodniu, kiedy poinformowała o tym “Gazeta Wyborcza”. Telewizja Polska podkreśliła, że Fido została zatrudniona w 2010 roku, nie sprecyzowano jednak, czy pracowała od tamtego czasu bez przerwy. Nowoczesna zaznaczyła, że aktorka prywatnie jest partnerką życiową Jana Marii Tomaszewskiego.

Samuel Pereira został zatrudniony w Telewizji Polskiej w marcu br., przedtem przez kilka tygodni pełnił funkcję wydawcy w radiowej Jedynce, gdzie nadal prowadzi niektóre wywiady w paśmie “W samo południe”. Wcześniej przez kilka lat był dziennikarzem “Gazety Polskiej Codziennie” i Niezalezna.pl. Krytycy PiS-u podkreślają, że “GPC” jest wydawana przez powiązaną z tą partią spółkę Forum (w jej radzie nadzorczej jest m.in. europoseł Ryszard Czarnecki).

Adam Kądziela na Twitterze przypomniał, że blogerka Maria Pereira, prywatnie żona Samuela Pereiry, w marcu br. zaczęła pracę jako specjalistka ds. social media w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów (wcześniej była m.in. koordynatorem projektów w magazynie “Nowe Media” i account executive w IDMnecie). – Maria to dorosła i kompetentna kobieta. Opisywanie jej jako tylko “żony” jest nieuczciwe – komentował wtedy Samuel Pereira.

- Lista Petru jest równie wiarygodna co on sam. Za rządów PO nadzorował PKP i Solaris Busa, jako ekspert od czego? Chyba sześciu króli – skomentował na Twitterze to zestawienie Samuel Pereira. – Powiem tak: znam się na mediach i publicystyce 100x lepiej niż Ryszard Petru na kolei (PKP), busach (Solaris), że o historii nie wspomnę. Jestem dziennikarzem od 6 lat, pierwszy tekst w 2006 r., nominacja do Grand Press 2012 – wyliczył. – Na listę Petru mnie wstawił, bo teraz w TVP Info. Byle obsmarować – ocenił dziennikarz.

- I do TVP trafił Pan ze względu na swoje wyjątkowe kompetencje… Podobnie jak Pańska żona do KPRM. Błagam – polemizował z nim Marcin Kowalski, doradca Nowoczesnej w zakresie komunikacji, a do marca br. dziennikarz TVP Info.

- To co wyprawia partia Ryszarda Petru to zwykła bandyterka. Do listy polityków i działaczy pracujących dla spółek skarbu państwa dorzuca nielubianych dziennikarzy. Robi to sam mając na pokładzie propagandystę Marcina Kowalskiego, który nie tak dawno z TVP Info przeszedł do Nowoczesnej. W ten sposób Petru sam rozmydla przekaz swojej akcji, bo okazuje się, że listy nie tworzył w oparciu o argumenty, fakty, tylko o swoje osobiste antypatie – ocenił Samuel Pereira na swoim profilu facebookowym. – Dziennikarze zmieniają swoje miejsca pracy – to jest normalne. Dotychczas pracowałem w radiu, gazecie, kwartalniku i portalu internetowym – teraz w Telewizji Publicznej. To zbrodnia? Polityk piętnujący dziennikarza, tylko za to, że pracuje w TVP przestaje być politykiem, a zaczyna politrukiem. A tak się stało w tym wypadku, bo lider Nowoczesnej nie postawił mi żadnego merytorycznego zarzutu. Po prostu uderzył za nazwisko, a jeszcze przy okazji dostało się mojej małżonce. Tylko dlatego, że jest żoną swojego męża – dodał dziennikarz.

- Do dziś Petru nie wytłumaczył się z wzięcia posady przewodniczącego rady nadzorczej PKP, błędów w sprawozdaniu finansowego swojej partii, czy namawiania Polaków do brania kredytów we frankach. Zamiast tego odwraca uwagę od swoich kłopotów atakując dziennikarzy, którzy mu nie potakują i nie zachwycają się jego kolejnymi złotymi myślami – stwierdził Samuel Pereira.

Nowoczesna wspólnie z Jackiem Fedorowiczem przygotowała w br. dwa klipy parodiujące “Wiadomości” TVP1: pierwszy w maju, a drugi w sierpniu.

Jacek Kurski miesiąc temu w wywiadzie we “W Sieci” zwrócił uwagę, że duże roszady w publicystyce i informacjach w Telewizji Polskiej podczas jego prezesury wpłynęły na zmiany w sondażach poparcia partii politycznych. – Kiedy zostawałem prezesem TVP po miesiącach dywanowego nalotu we wszystkich telewizjach – w sondażach Nowoczesna remisowała z PiS (27-29). Dziś, po przywróceniu elementarnego pluralizmu, jest 40-15. Czyli ta kotwica pluralizmu i normalnego przekazu ma ogromny wpływ na stabilność polityczną i ład demokratyczny w kraju – stwierdził.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/kurski-fido-tomaszewski-i-pereira-na-liscie-misiewiczow-pereira-lista-niewiarygodna-jak-petru

18-09-2016, 09:27

Publicystka “Wysokich Obcasów” oburzona powrotem Kamila Durczoka do telewizji i słowami prof. Mrozowskiego. Durczok: odpowiem wkrótce  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
tw
18-09-2016

Katarzyna Nowakowska, redaktor naczelna Foch.pl, w felietonie w serwisie internetowym “Wysokich Obcasów” stwierdziła, że powrót Kamila Durczoka do dziennikarstwa telewizyjnego bez wyjaśnienia sprawy mobbingu w redakcji “Faktów” TVN oraz akceptujące to wypowiedzi prof. Maciej Mrozowskiego i Jacka Żakowskiego pokazują, że mężczyźni na wysokich stanowiskach są w takich sytuacjach nietykalni. – Pisze ktoś, kto nigdy ze mną nawet nie rozmawiał. Ale wie. Wszystko. Odpowiem wkrótce – skomentował jej tekst Kamil Durczok.

Kamil Durczok

W felietonie opublikowanym w czwartek w serwisie WysokieObcasy.pl Katarzyna Nowakowska przypomniała okoliczności, w jakich Kamil Durczok w marcu ub.r. pożegnał się z TVN. Po kilku artykułach we “Wprost”, w których byli i obecni pracownicy stacji anonimowo opisali, że dziennikarz miał bardzo ostry styl zarządzania, a wobec niektórych podwładnych dopuszczał się mobbingu, nadawca powołał wewnętrzną komisję do wyjaśnienia tej sprawy. Komisja po wysłuchaniu 37 pracowników stacji ustaliła, że trzy zatrudnione w niej osoby mogły być narażone na mobbing lub molestowanie. Jednocześnie za porozumieniem stron zakończono współpracę z Durczokiem.

W listopadzie ub.r. wyciekł wewnętrzny raport komisji przygotowany dla zarządu TVN. W dokumencie stwierdzono, że według relacji pracowników Kamil Durczok dopuścił się wobec dwóch podlegających mu kobiet czynów noszących znamiona molestowania, a wobec czterech innych osób – mobbingu, ponadto stosował w redakcji zarządzanie przez strach i wywoływał o wiele bardziej stresującą atmosferę niż inni redaktorzy prowadzący “Fakty”. Stacja nie upubliczniła tych informacji w komunikacie prasowym, obawiając się pozwów – zarówno ze strony Durczoka, jak i poszkodowanych osób – wskutek których będzie musiała udowodnić prawdziwość tych stwierdzeń w sądzie.

Katarzyna Nowakowska jest przekonana, że sytuacje opisane w raporcie komisji TVN faktycznie miały miejsce, a Durczok ma reputację “najgorszego szefa pod słońcem”. – Historie o tym, jak traktuje podwładnych, przekazywane są sobie z ust do ust przez szeregowych pracowników telewizji. A zwłaszcza pracownice, bo dla nich, oprócz pomiatania i dręczenia, w pakiecie są jeszcze SMS-y z propozycjami seksu oraz inne bonusy natury erotycznej. Ludzie wiedzą, na co się piszą, pracując z Durczokiem. Ba! Niejedna osoba przystała na proponowane warunki ku obopólnemu zadowoleniu – stwierdziła publicystka. – Wszystko jest w porządku, po co się z czegokolwiek tłumaczyć? Przecież to tylko pogłoski. Szepty. Plotki. Lęki. Żadnego wyroku. Nic się nie stało – dodała.

Jej zdaniem Kamila Durczoka ostracyzm środowiskowy otacza także w Polsacie News, gdzie dziennikarz szykuje swój program publicystyczny, który będzie emitowany od października. – Ekipy szemrzą, nie chcą pracować z Durczokiem. No ale jak im pracodawca każe, to będą musieli albo fora ze dwora. Takie są realia, taki jest klimat. Miejmy nadzieję, że nikomu nic się nie stanie – napisała Nowakowska.

Co na to Kamil Durczok? – Znów przeczytałem kilka “prawdziwych prawd” o sobie. Pisze ktoś, kto nigdy ze mną nawet nie rozmawiał. Ale wie. Wszystko. Odpowiem wkrótce – zapowiedział dziennikarz na Twitterze. Wcześniej tłumaczył, że nie będzie wypowiadał się o okolicznościach rozstania z TVN do końca procesów, które wytoczył wydawcy i dziennikarzom “Wprost” za artykuły zarzucające mu mobbing. W pozwie cywilnym domaga się przeprosin i 2 mln zł odszkodowania, a w procesie karnym oskarżył autorów publikacji o zniesławienie.

W maju br. Kamil Durczok wygrał z “Wprost” w pierwszej instancji proces dotyczący tekstu z lutego ub.r. opisującego jego pobyt w mieszkaniu znajomej, gdzie znaleziono treści pornograficzne i ślady białego proszku. Sąd nakazał wydawcy tygodnika publikację przeprosin na okładce i trzech kolejnych stronach pisma oraz zapłatę dziennikarzowi 500 tys. zł zadośćuczynienia (w pozwie domagano się 7 mln zł). Durczok jest zadowolony z tego wyroku, natomiast wydawca “Wprost” ocenił proces jako skandaliczny i zadziwiający, a sędzi zarzucił stronniczość.

Kiedy pod koniec sierpnia Polsat potwierdził informację o współpracy z Durczokiem, zapytaliśmy publicystów Jacka Żakowskiego, Michała Koboskę i Jacka Karnowskiego oraz medioznawcę prof. Macieja Mrozowskiego, czy były szef “Faktów” TVN ma już wystarczającą wiarygodność, żeby wrócić do dziennikarstwa telewizyjnego. Żakowski, Kobosko i Mrozowski nie widzieli znaczących przeszkód, a najwięcej kontrowersji w internecie wywołał fragment komentarza tego ostatniego.

- Afera z Kamilem Durczokiem nie była publiczna, tylko prywatna. Jeżeli molestował czy dręczył podwładną, to ona dostała rekompensatę, a on reprymendę. Dlaczego tłumaczyć się z tego przed ludźmi? Ich to nie obraziło w żaden sposób, to była wewnętrzna sprawa korporacji. Takich spraw się nie wywleka, bo szkodzi to także poszkodowanym, powinno się je ucinać brzytwą i zamykać, żeby rana się szybko zagoiła. Gdyby Durczok nakłamał, zrobił coś nieodpowiedniego publicznie, wtedy powinien to wyjaśniać – powiedział nam prof. Maciej Mrozowski.

Po wielu krytycznych komentarzach, oceniających, że ta wypowiedź jest niegodna wykładowcy, bo sugeruje przyzwolenie na mobbing, Uniwersytet SWPS poprosił prof. Mrozowskiego o wyjaśnienia. Ten stwierdził, że chodziło mu tylko o wpływ afery z mobbingiem na obecny wizerunek Kamila Durczoka, nie analizował prawdziwości zarzutów postawionych mu we “Wprost”, tylko zwrócił uwagę, że nie skończyły się one procesami i wyrokami wskazującymi dziennikarza jako winnego.

Taka argumentacja nie przekonała Katarzyny Nowakowskiej, według której słowa prof. Macieja Mrozowskiego – tak samo jak wypowiedź Jacka Żakowskiego, że “Kamilowi Durczokowi nie zostały udowodnione żadne winy, więc nic dziwnego, że wraca powoli do życia zawodowego” – są skandaliczne, bo “pełne pogardy dla tych zwykłych, pozbawionych głosu pracownic i pracowników, którym jednak coś się stało”.

Publicystka uważa, że brak konsekwencji dyscyplinarnych wobec prof. Mrozowskiego, albo przynajmniej potępienia jego wypowiedzi przez władze Uniwersytetu SWPS, jest potwierdzeniem smutnej zasady. – Eleganccy, szpakowaci panowie w garniturach pracujący za dobre pieniądze na wysokich stanowiskach uważają, że nic się nie stało. Im na pewno. Są nietykalni i dobrze o tym wiedzą. Mogą robić i mówić, co chcą. Nic się nie stanie. Nie im w każdym razie. Pracodawcy nie mają tendencji do potępiania ich wysoce niestosownych czynów, ni wypowiedzi – stwierdziła Nowakowska. – Jeśli jesteś eleganckim panem w garniturze, to nic ci się nie stanie. Martwić się mogą tylko szeregowi pracownicy – podsumowała.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/publicystka-wysokich-obcasow-oburzona-powrotem-kamila-durczoka-do-telewizji-i-slowami-prof-mrozowskiego-durczok-odpowiem-wkrotce

18-09-2016, 08:57

Ponad 20 osób chce zarządzać Telewizją Polską  »

Press
(RUT, PAP)
18-09-2016

W konkursie na prezesa Telewizji Polskiej wpłynęło do Rady Mediów Narodowych ponad 20 ofert. Faworytami są obecny prezes TVP Jacek Kurski i Krzysztof Skowroński, prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich oraz założyciel i szef internetowego Radia Wnet.

Jak informowaliśmy, faworytami są obecny prezes TVP Jacek Kurski i Krzysztof Skowroński, prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich oraz założyciel i szef internetowego Radia Wnet. Skowroński powiedział tej rozgłośni, że kandyduje, by zmienić TVP w “wolne i niezależne media publiczne”. Były członek zarządu telewizji publicznej Sławomir Siwek, którego szanse też oceniano wysoko, powiedział “Presserwisowi”, że nie zdecydował się na start. Kandyduje natomiast Małgorzata Raczyńska, była dyrektor Jedynki, a obecnie doradca zarządu TVP – kiedy na początku sierpnia br. Rada Mediów Narodowych odwołała Kurskiego, to właśnie Raczyńską wymieniano jako jego następczynię.

Swój start w konkursie potwierdziła “Presserwisowi” ponadto Agnieszka Romaszewska-Guzy, dyrektor TV Biełsat. Kandydują też: Piotr Barełkowski, były szef Telewizji Republika, kierujący obecnie serwisem Telewizjapolska24.pl i Andrzej Kozicki, radny z komitetu sąsiedzkiego w Śródmieściu Warszawy, w latach 2005-2010 członek PO. Oprócz tego zgłosili się m.in. Adam Fularz, prezes zarządu wydawnictwa Merkuriusz Polski i szef internetowej Radiotelewizji, a także reżyser Grzegorz Braun.

Oferty kandydatów Rada Mediów Narodowych otworzy na najbliższym posiedzeniu we wtorek 20 września. W pierwszym etapie sprawdzi je pod względem formalnym, a w drugim – pod względem merytorycznym. “Podczas posiedzenia chcemy ostatecznie zdecydować, kto zostanie dopuszczony do ostatniej fazy konkursu, czyli rozmów z kandydatami” – zapowiedział w rozmowie z Polską Agencją Prasową Krzysztof Czabański, przewodniczący RMN. Konkurs ma być rozstrzygnięty do połowy października.

Całość: http://www.press.pl/tresc/45675,ponad-20-osob-chce-zarzadzac-telewizja-polska