W świątecznej “Wyborczej” teraz, ale i w ogóle od pewnego czasu, kiedy nasza krajanka (czyżby jedna z gildii śląskiego spisku?) wzięła się za organ w Warszawie, to on korzystnie ożył i zaczyna przypominać dawne tygodniki literacko-społeczne. Jest teraz w sobotnim wydaniu wiele do czytania i do refleksji. W przeciwieństwie do “Rzepy” i “Uważam Rze” (tego śmierdziucha jeszcze nie wziąłem do ręki), które zajmują się coraz obszerniejszymi donosami politycznymi z polewą faszystowską nie tylko od zewnątrz. A niejaki Piotr Semka (człowiek o aparycji smoka w ostatnim miesiącu ciąży) zajmuje się często bieżącymi sprawami Górnego Śląska z pozycji obrotowego ideologa PiS-u i popisuje się swoją ignorancją na prawach kompetencji.
Czytaj całość...