Z TADEUSZEM KIJONKĄ,
założycielem i prezesem Górnośląskiego Towarzystwa Literackiego
i redaktorem naczelnym miesięcznika „Śląsk”,
rozmawia WITOLD TURANT
- Czy jesteś rdzennym Ślązakiem?
- Jestem nie tylko rdzennym Ślązakiem, ale wywodzę się z rodziny o wielopokoleniowych związkach ze Śląskiem i śląskich tradycjach. Otóż mój dziadek ze strony matki, Józef Kojzar, noszący potem przydomek “Polskiego Króla”, w roku 1919 został wybrany polskim naczelnikiem gminy Rowień pod Żorami gdzie mieszkał, jednym z pierwszych na Śląsku. Przedtem zakładał POW razem z Nikodemem Sobikiem, swoim szwagrem, rozstrzelanym później w Charkowie, rzec można z dwóch wyroków, stalinowskiego i hitlerowskiego – figurował bowiem w tzw. księdze gończej, którą hitlerowcy i sowieci wymienili między sobą. Sobik, dowódca baonu żorskiego, był jednym z najbitniejszych powstańczych dowódców III powstania. Najpierw z zaskoczenia opanował nocą Żory, potem poszedł na Rybnik, który zdobył nie bez ofiar, walka toczyła się nawet na dachach w Paruszowcu. Stamtąd ruszył nad Odrę w miejsce najcięższych walk.
Czytaj całość...