Szybkość informacji, w tym także prasowej, jest we współczesnym świecie niebywała. Ledwie coś się wydarzy na jednym końcu świata, a już w kilka lub kilkadziesiąt sekund później donoszą o tym portale internetowe, rozgłośnie radiowe, stacje telewizyjne na przeciwnym krańcu globu. Ten błyskawiczny przekaz wiadomości zawdzięczamy nadzwyczajnemu rozwojowi w ostatnim ćwierćwieczu technologii informatycznej, światłowodowej, laserowej i wielu innych, które przed czterdziestu laty trudno było sobie wyobrazić zwykłemu zjadaczowi chleba. Wszakże i wtedy trwał szalony wyścig w transmisji danych przy pomocy ówczesnych, dostępnych technik przekazu. Specjalizowały się w nim głównie wielkie centra informacyjne, w tym przede wszystkim agencje prasowe o światowym zasięgu, takie jak brytyjska Reuters, amerykańska Associated Press czy radziecka TASS. Trwało między nimi nieformalne, choć faktyczne współzawodnictwo w szybkości publikacji rewelacyjnych doniesień. A gdy którejś udało się wyprzedzić pozostałe o kilka minut, donosiła o tym z dumą globalnej sieci prasowej. Nasza, Polska Agencja Prasowa jakkolwiek sprawna, a ze względu na niektóre swoje inicjatywy licząca się na prasowym rynku europejskim, nie miała większych szans w walce ze wspomnianymi kolosami. A mimo to 6 czerwca 1973 roku odniosła spektakularny sukces, bijąc wszystkie te wielkie agencje na głowę. Oto bowiem pierwsza posłała w świat informację, że piłkarska reprezentacja Polski pokonała na Stadionie Śląskim Anglię 2-0. W dodatku uczyniła to aż o dziesięć minut wcześniej niż Reuters i pozostałe agencje. I co istotne, miałem w tym sukcesie swój skromny udział.
Czytaj całość...