28-02-2015, 12:45
Polscy dziennikarze muzyczni. Filip Łobodziński: już nie czuję potrzeby »
- Etos dziennikarstwa podupadł – twierdzi Filip Łobodziński, dziennikarz, tłumacz literatury hiszpańskiej i muzyk, a przed laty popularny aktor dziecięcy. Jak zauważa, znakiem naszych czasów jest zrównanie w mediach rangi wydarzeń ważnych i nieważnych. – Zjawiska w kulturze, nawet jeśli są komentowane, to w takiej samej temperaturze, w jakiej komentowane są kompletne pierdoły. Premiera filmu Smarzowskiego jest równie istotna jak to, że ktoś pojechał na Żoliborz i zrobił melanż do trzeciej rano.
