16-07-2011, 14:23
Śpioch zła »
Na szczęście mamy już za sobą epidemię lustracyjną i możemy też poznawać nazwiska nadgorliwców – tropicicieli, dla których “lista Wildsteina” była jak objawione pismo święte i pozwoliła im – z najniższych pobudek osobistych – na publiczne demaskowanie “agentów bezpieki”.
