Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Aktualności

Były prezes TVP: Władza może cenzurować także media prywatne

Opublikowano: 06-01-2016, 18:51| Autor: redakcja | Ostatnia modyfikacja: 07-01-2016, 10:17

Juliusz Braun, były prezes Telewizji Polskiej ostrzega, że tzw. kadrowa nowelizacja ustawa medialna przyjęta przez PiS to początek większych zmian, które mogą dotknąć także media komercyjne.

Juliusz Braun

Wiele kontrowersji budzi PiS-owska nowelizacja ustawy medialnej, która po przyjęciu przez Sejm i Senat teraz czeka na podpis prezydenta. Przypomnijmy, że głównym celem ustawy jest wymiana władz w mediach publicznych. Dodatkowo nowe władze, bez konkursów, będą powoływać rządzący za pośrednictwem ministra skarbu dodatkowo zlikwidowana będzie kadencyjność zarządów TVP i Polskiego Radia (obecna kadencja trwa 4 lata) – to oznacza, że dany prezes będzie mógł zostać odwołany w każdej chwili.

- Jeśli prezesów mediów publicznych można odwołać bez uzasadnienia, to znaczy, że pełnią wyłącznie funkcję wykonawczą. Nie ma mowy o żadnej niezależności – zwraca uwagę Juliusz Braun, były prezes Telewizji Polskiej, w komentarzu dla Krytyki Politycznej.

Były szef TVP podkreśla także, że proponowane przez PiS zmiany mogą wpływać także na media komercyjne.

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji traci kompetencje związane z powoływaniem władz mediów publicznych, ale ma uprawnienia kontrolne w stosunku do całego rynku mediów i niewykluczone, że po zmianach kadrowych, które nastąpią nie później niż w kwietniu, będzie można używać jej do precyzyjnego kontrolowania mediów komercyjnych. Władza może zacząć bardzo rygorystycznie egzekwować przestrzeganie zapisów koncesyjnych. KRRiT może stać się organem policyjnym w stosunku do mediów prywatnych. Wystarczy nowa, poszerzająca interpretacja ustawowego przepisu o zagrożeniu interesów kultury narodowej lub naruszaniu normy dobrego obyczaju, by nadawcę ukarać, a nawet zagrozić odebraniem koncesji
- pisze Juliusz Braun dla Krytyki Politycznej