Po raz pierwszy w historii mieszkańcy Katowic mogą w domach posłuchać studenckiego radia Egida, które wyjątkowo w eterze nadaje do końca października. Coraz częściej słychać głosy, że tak już powinno pozostać na zawsze.
Studenckie Studio Radiowe “Egida”, które od ponad 45 lat działa przy Uniwersytecie Śląskim jest jedną z najstarszych rozgłośni radiowych w Polsce.
- Audycje naszych studentów mają coraz wyższy poziom, dlatego postanowiliśmy rozszerzyć im liczbę odbiorców – mówi Radosław Aksamit, pełnomocnik rektora ds. mediów akademickich oraz były redaktor naczelny radia.
- Egida to informacje, publicystyka oraz muzyka, którą wybierają studenci – wylicza Jacek Szymik – Kozaczko, rzecznik uczelni.
Jednak Egida, to coś więcej niż tylko informacje. To kawał ciekawej historii oraz bardzo długa lista nazwisk dziennikarzy, którzy stawiali tam pierwsze kroki. Na parterze Domu Studenta nr 1 w Katowicach – Ligocie sporo czasu spędzili, m.in. dziennikarz radiowy, prezes zarządu Polskiego Radia Katowice Henryk Grzonka czy Marek Czyż, Piotr Baron, Kamil Durczok.
Październikowe wyjście w świat daje mieszkańcom niepowtarzalną okazję do skontaktowania się z radiowcami.
Dziennikarze czekają na telefony z pozdrowieniami, a także w sprawie tematów, którymi powinni się zająć pod numerem 32 358 66 12. Radiowcy przygotowali też szereg konkursów antenowych. Wygrać można bilety na koncerty, vouchery, zaproszenia do kin i inne ciekawe nagrody czy skarpety z logiem radia.
By radiowcy nadawali w eterze musieli postarać się o wolną częstotliwość. Tych w Śląskiej jest wyjątkowo mało.
Dlatego skorzystali z tzw. nadawania okolicznościowego, które raz w roku umożliwia wyjście w eter na 30 dni. – Bardzo chcielibyśmy nadawać na stałe, jednak by było to możliwe trzeba spełnić sporo formalności – zdradza Aksamit. – Zobaczymy jak studenci poradzą sobie z tym wyzwaniem i będziemy myśleć co dalej robić – dodaje.
Zainteresowanym przypominamy, że w siedzibie radia jest muzeum, w którym znaleźć można plakaty z przeglądów piosenki studenckiej czy afisze z kolejnych urodzin radia.
- Mamy też stary sprzęt, stoły realizatorskie, które kiedyś były szczytem techniki - opowiada Radosław Aksamit.
- Część sprzętów jeszcze działa. Są to tzw. pralki, czyli bardzo duże, węgierskie magnetofony szpulowe, które wykorzystujemy do przegrywania taśm analogowych na formę cyfrową – zdradza.


