Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Aktualności

Piotr Nisztor zaprzecza, że współpracuje z CBA i zapowiada proces

Opublikowano: 15-07-2014, 08:27| Autor: redakcja | Ostatnia modyfikacja: 15-07-2014, 10:35

Wojciech Surmacz, redaktor naczelny miesięcznika “Gazeta Bankowa” (Fratria), w tygodniku “W Sieci” (też Fratria) zarzucił Piotrowi Nisztorowi współpracę z Centralnym Biurem Antykorupcyjnym. Nisztor zaprzecza i zapowiada pozew w tej sprawie. Zdaniem dziennikarzy śledczych, by wysuwać takie oskarżenia, trzeba mieć mocne dowody.

Piotr Nisztor

W tekście pt. “Kim jest Piotr Nisztor” Wojciech Surmacz sugeruje, że Piotr Nisztor, który dostarczył do redakcji “Wprost” nagrania podsłuchanych rozmów z politykami, jest tajnym współpracownikiem CBA. “Z naszego śledztwa wynika, że na pewno był bardzo blisko tej służby i jej obecnego szefa. Nisztor stanowczo temu zaprzecza, a CBA nabiera wody w usta” – pisze autor tekstu w leadzie. Później powołując się na anonimowe źródła, informuje, że Nisztor kontakty z CBA nawiązał już w 2010 roku. “Formalnie miał zostać zwerbowany w sierpniu 2013 r. w warszawskiej restauracji Rozdroże” – pisze Surmacz. Cytuje też wypowiedź anonimowych informatorów (nazywa ich “moje źródła”): “Tam podpisał zobowiązanie do współpracy, w którym zgodził się na dostarczanie służbie interesujących ją informacji”.

Piotr Nisztor w rozmowie z “Presserwisem” zapowiada złożenie pozwu przeciwko wydawcy tygodnika i autorowi tekstu. – Tekst napisany przez Surmacza, poza moimi wypowiedziami, nie zawiera żadnego prawdziwego i merytorycznego zdania. Jestem zaskoczony tak skandaliczną postawą autora tekstu. Nie współpracuję i nigdy nie współpracowałem z żadnymi służbami specjalnymi – podkreśla Nisztor.

Dodaje, że mimo iż po wybuchu tzw. afery taśmowej pojawiło się wiele krytycznych tekstów na jego temat, nie zdecydował się na skierowanie sprawy do sądu. – W tej sytuacji nie będę miał skrupułów. Będę się domagał odszkodowania za te kłamliwe informacje – dodaje Nisztor.

- Trzeba pamiętać, że według prawa żadna służba specjalna nie może werbować dziennikarzy, więc nie wyobrażam sobie, by zrobiono wyjątek w stosunku do Nisztora – zauważa Wojciech Czuchnowski, dziennikarz “Gazety Wyborczej”. Jego zdaniem, by wysuwać tak poważne oskarżenia, autor tekstu musi mieć mocne dowody. – Dlatego nie zdziwię się, jeśli Nisztor pozwie autora – mówi Czuchnowski.

Tomasz Patora, dziennikarz śledczy TVN, przypomina, że tekst opierający się głównie na anonimowych źródłach traci na wiarygodności, ale autor materiału i tak za nie odpowiada. – Gdy negatywny bohater materiału poda sprawę do sądu, to autor, naczelny lub wydawca musi przed sądem udowodnić tezy zawarte w tekście. Wtedy trzeba wyciągnąć karty z rękawa i nie można powoływać się na anonimowe źródła – dodaje Patora.

Wojciech Surmacz na pytanie, czy nie obawiał się opierać tez swojego tekstu w dużej części na anonimowych źródłach, odpowiada: – Jeśli tak, to niewiarygodne są wszystkie teksty związane z aferą taśmową we “Wprost”, bo wszystkie są oparte na anonimowym źródle – mówi Surmacz. – To mój pierwszy artykuł od wielu lat, w którym użyłem anonimowych źródeł, bo staram się tego nie robić. Moim zdaniem nie podważa to wiarygodności tekstu, ale ją obniża – przyznaje Surmacz, dodając, że już na etapie zbierania materiałów do tekstu Nisztor groził mu pozwem.

Wojciech Surmacz tłumaczy też, dlaczego zamieścił tekst na łamach tygodnika “W Sieci”, a nie “Gazety Bankowej”, której jest naczelnym: – Uważałem, że na sprawę Nisztora trzeba szybko zareagować. Wakacyjny, podwójny numer “Gazety Bankowej” ukazał się pod koniec czerwca, a następny wyjdzie dopiero pod koniec sierpnia. Nie mogłem tak długo czekać – mówi Surmacz. Dodaje, że obejmując stanowisko redaktora naczelnego “Gazety Bankowej”, umówił się z zarządem Fratrii, że będzie też pisać do tygodnika “W Sieci”. Artykuł o Nisztorze jest jego czwartym tekstem zamieszczonym w “W Sieci”.