Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 37
40-010 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 07 38

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Aktualności

W Radiu Katowice dziennikarzowi wolno pracować dla władz miasta

Opublikowano: 27-06-2013, 09:05| Autor: redakcja | Ostatnia modyfikacja: 27-06-2013, 09:09

Dziennikarz Radia Katowice Jerzy Zawartka musiał zrezygnować ze stanowiska doradcy prezydenta Świętochłowic, ale znalazł inną pracę zależną od samorządu – w radzie nadzorczej spółki miejskiej w Sosnowcu. Szef go nie zwalnia, bo w Radiu Katowice nie ma Kodeksu etycznego.

Jerzy Zawartka

- Jako doradca prezydenta Świętochłowic pomagałem w pracy biura prasowego. Nie zarabiałem dużo – 1100 złotych na rękę, to było pół etatu – opowiada Jerzy Zawartka. Przyznaje, że sytuacja była niezręczna, bo zdarzało się, że prezydent Świętochłowic Dawid Kostempski był jego gościem na antenie. – Jako doradca pracowałem niespełna rok, od maja 2012 roku. W tym czasie przeprowadziłem z prezydentem w radiu jedną, może dwie rozmowy – mówi Zawartka.

- Kodeks pracy nie przewiduje sankcji za pracę na rzecz innego pracodawcy – mówi Henryk Grzonka, redaktor naczelny Radia Katowice. – Jednak gdy tylko dowiedziałem się o posadzie Zawartki w Świętochłowicach, wezwałem go na poważną rozmowę. Oświadczył, że właśnie złożył rezygnację z pracy w magistracie – tłumaczy Grzonka.

- Zrozumiałem, że znalazłem się w sytuacji konfliktu interesów – mówi Jerzy Zawartka. – Żadne przepisy nie precyzują, gdzie może dorabiać dziennikarz Radia Katowice – mówi na swoją obronę.

Henryk Grzonka przyznaje, że Radio Katowice nie ma Kodeksu etycznego. – Przypadek Jerzego Zawartki pokazuje, że powinniśmy go opracować – mówi.

Zwłaszcza że, jak ujawnił wczoraj serwis wPolityce.pl, Jerzy Zawartka ma kolejną zależną posadę – wszedł do rady nadzorczej Miejskiego Zakładu Składowania Odpadów w Sosnowcu – spółki miejskiej, w której wiceprezesem jest Agnieszka Kostempska, żona prezydenta Świętochłowic.

- Skończyłem kurs uprawniający do pracy w radach nadzorczych. Jako dziennikarz szerokim łukiem omijam tematy związane z gospodarką odpadami – mówi Jerzy Zawartka.

- Praca w radzie nadzorczej to nie etat – nie mogę tego nikomu zabronić – mówi Henryk Grzonka. – Jednak podtrzymam karę, którą nałożyłem na Zawartkę, gdy dowiedziałem się, że pracuje on jako doradca prezydenta Świętochłowic. Nie dostaje teraz tematów związanych z samorządem. To bardzo bije po kieszeni, bo honoraria moich dziennikarzy zależą od liczby zrealizowanych audycji – dodaje.

- Jedną z fundamentalnych naszych ról jest patrzenie władzy na ręce – mówi Jarosław Gugała, prowadzący “Wydarzenia” w Polsacie. – Dlatego dziennikarz nie może przygotowywać informacji o regionie i jednocześnie brać pieniędzy od jednego z prezydentów miast. To zupełnie oczywiste, więc nie trzeba tworzyć w tym celu oddzielnych kodeksów – dodaje.

W jego ocenie tego typu coraz powszechniejsze zachowania dziennikarzy podważają zaufanie do całego zawodu. – Dziennikarze tracą zaufanie odbiorców, a to klejnot naszego zawodu. To jeden z powodów, dla których coraz mniej osób chce nas słuchać i kupować przygotowywane materiały. I piłowanie gałęzi, na której siedzimy – podsumowuje Jarosław Gugała.