Rzecznik rządu Paweł Graś przyznał wczoraj, że to właściciel Presspubliki, wydawcy “Rzeczpospolitej”, Grzegorz Hajdarowicz na kilka godzin przed publikacją tekstu “Trotyl we wraku tupolewa” poinformował go, że taki artykuł się ukaże.
Graś przyznał podczas konferencji prasowej, że późno w nocy, na kilka godzin przed opublikowaniem tekstu Hajdarowicz uprzedził go, jaka będzie teza artykułu. “Poinformował mnie (…), że na miejscu katastrofy wykryto ślady materiałów wybuchowych, że mieli tego dokonać polscy eksperci, że rzekomo ta teza potwierdzona jest również przez prokuraturę” – powiedział Graś. Jak mówi, przyjął tę informację do wiadomości i powiedział Hajdarowiczowi, że rząd ustosunkuje się do sprawy po zapoznaniu się z treścią artykułu oraz oficjalnym stanowiskiem prokuratury.
Dodał, że z redaktorem naczelnym “Rz” Tomaszem Wróblewskim nie rozmawiał “chyba nigdy ani tego, ani żadnego innego dnia”.
Po tym, jak tezie artykułu zaprzeczyła Prokuratura Wojskowa, Grzegorz Hajdarowicz zwolnił z pracy autora publikacji Cezarego Gmyza, redaktora naczelnego Tomasza Wróblewskiego, jego zastępcę i szefa działu krajowego.