- Robimy audyt i podjęliśmy fundamentalną decyzję, że jutro o 13 zorganizujemy konferencję prasową, na której ujawnimy wyniki finansowe “Rzeczpospolitej” po dziewięciu miesiącach 2011 roku – zapowiedział dzisiaj w TVP 1 Grzegorz Hajdarowicz, właściciel dziennika. – Nie wygląda to dobrze – podkreślił.
Hajdarowicz odniósł się w trakcie rozmowy do listów w obronie obecnej linii “Rzeczpospolitej” oraz kształtu redakcji. Apelowali o to w internecie osobno publicyści “Rz” i instytucjonalnie Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich. – To jakiś fatalny zwyczaj, żeby najpierw publikować list w internecie, a potem go dostarczać lub nie do adresata – komentował to Hajdarowicz. – Moi pracownicy – publicyści, którzy napisali pierwszy list – w ogóle mi go nie dostarczyli. Wiem tylko, że on istnieje w internecie i tam też go czytałem. Stowarzyszenie się troszeczkę ogarnęło i wysłało fax, ale już po tym jak opublikowało swój list i dostarczyło go dziennikarzom – dodał.
Nowy właściciel Presspubliki – wydawcy “Rzeczpospolitej” i tygodnika “Uważam Rze” – skupił się na krytyce SDP. Podkreślił, że to Stowarzyszenie “wtrąca się” do jego interesu, a tymczasem: – Prowadzę interesy ponad 20 lat i jestem chyba znacznie lepszym fachowcem, jeśli chodzi o biznes, niż osoby, które te listy piszą łącznie.
- Nie chciałbym, żeby mnie pouczano jak robić biznes. Jeżeli komuś naprawdę zależy na “Rzeczpospolitej”, naprawdę zależy na “Uważam Rze”, to zawsze może kupować dwa numery “URze” i dawać mniej zamożnemu sąsiadowi czy koledze. I w ten sposób wspomagać te tytuły – dodał.
Problem? Łączenie stanowisk przez Lisickiego
Właśnie decyzję o zorganizowaniu konferencji prasowej, na której ujawni wyniki finansowe “Rzeczpospolitej”, Hajdarowicz podjął “po tych wszystkich listach i zainspirowany nimi”. Stwierdził, że sytuacja finansowa tytułu “nie wygląda dobrze”, jednak na dzień dzisiejszy “nie trzeba go ratować, bo nie ma tak dramatycznej sytuacji”. Zmiany jednak z pewnością nastąpią: – Wyniki finansowe pokażą, że muszą być pewne zmiany, musimy robić restrukturyzację – dodał.
Hajdarowicz zdementował jednak pogłoski, jakoby “Rz” miała być przekształcona w gazetę biznesową. – W “Rzeczpospolitej” będzie miejsce na politykę – zapewnił. I dodał: – Ja mam nadzieję, że ci sami autorzy będą pisali. Ale niewolnictwo zniesiono. To są wolni ludzie, oni zdecydują.
Naczelnym pozostanie Paweł Lisicki? – Na razie nie ma decyzji, żeby nie był. Jest pewien problem, o którym będziemy dzisiaj dyskutować, czyli jego połączenie stanowisk: naczelnego dziennika i “Uważam Rze”. Nie jestem przekonany, że to połączenie jest fortunne – stwierdził Hajdarowicz. Wewnętrzne spotkanie firmy w tej sprawie odbędzie się jeszcze dzisiaj. – Musimy podjąć decyzję, czy jako wydawnictwo chcemy zaakceptować taką formułę, żeby naczelny był na dwóch stanowiskach.
“Przekrój” to proces. Rozliczenia? Za rok
Zapytany o inny tytuł – “Przekrój”, którego jest też właścicielem, Hajdarowicz stwierdził, że dał sobie trzy lata na zajęcie się tygodnikiem. – Jeszcze mam rok. Proszę mnie wtedy rozliczać. Urośnie – dodał odnosząc się do wyników sprzedaży pisma.
Tymczasem dzisiejszy Presserwis informuje, że nową naczelną tygodnika może zostać Kazimiera Szczuka. Publicystka i krytyczka literacka nie potwierdza informacji, że dostała taką propozycję, ale też temu nie zaprzecza. Tomasz Wróblewski, prezes należącej do Hajdarowicza Presspuliki, stwierdził jedynie lakonicznie w rozmowie z serwisem, że rozmawiał ze Szczuką “na temat różnych projektów dotyczących “Przekroju”.

