Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 6
40-009 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 93 40

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

29-01-2012, 23:25

Heniu, zawsze będziesz z nami!  »

Dziennik Zachodni
29-01-2012

W niedzielę zmarł nasz redakcyjny kolega, Henryk Babczyk. Gdy odchodzą tacy ludzie jak Heniu, stacje informacyjne nie przerywają serwisów, aby powiedzieć światu o tej tragedii. Ale świat – Jego bliskich, przyjaciół, kolegów i paru znajomych na chwilę zamiera w bólu i ogromnym poczuciu straty.

Henryk Babczyk

Bo jak oswoić się z myślą, że Heniu już się do nas nie uśmiechnie, nie powie, żeby się nie martwić, bo wszystko da się zrobić, nie uspokoi emocji, nie da poczucia bezpieczeństwa i pewności, że jeśli On się czegoś podejmie, to będzie zrobione na czas, najlepiej i profesjonalnie.

A jednocześnie cicho, skromnie, spokojnie, bez oczekiwania na nagrody, pochwały, dyplomy… Bez całego tego szumu, jaki robią wokół siebie karierowicze.

Dla Henia kariera ważna nie była. I nie wiedział nawet pewnie jak wielką robi karierę – profesjonalisty, którego trudno zastąpić. Jako przyjaciela i jako fachowca w swoim zawodzie. I przede wszystkim CZŁOWIEKA gotowego wszystkim i we wszystkim pomagać. Człowieka, który na siłę nie wywraca rzeczywistości, ale i tak dzień po dniu i rok po roku ją kształtuje i zmienia.

Bo Heniek był zawsze tam, gdzie rodziło się nowe. Był dziennikarzem, redaktorem, znał tajniki druku, wprowadzał nowe technologie w redakcji i wydawnictwie, pracował w serwisach internetowych. Był mocną, pewną podporą “Trybuny Śląskiej” i “Dziennika Zachodniego”.

Heniek nie rzucał się w oczy, wolał jak mróweczka skrupulatnie i perfekcyjnie doprowadzić to co robił do finału. I zawsze ten finał powinien być nagradzany fanfarami. Tyle, że on na te fanfary machał ręką. I natychmiast dostawał nowe zadanie. Bo kto jak nie Heniu? Kto tak jak On się zaangażuje, kto nie odmówi, kto zrobi lepiej? Dopóki był Heniu, była pewność. Wiedzieliśmy, że bez takich ludzi jak Heniu nic udać się nie może.

Heniek był jedyny i dlatego tak trudno jest nam teraz przyjąć do wiadomości, że Jego miejsce w redakcji zostanie puste, chociaż nigdy takie nie będzie w naszej pamięci.

I być może kiedyś, którejś niedzieli, zanim jeszcze zapełni się redakcja, ktoś z nas kto przychodzi wcześniej, spotka Henia na swoim miejscu. Heniu wyjmie z szuflady bułkę, popije herbatą, spojrzy, twarz mu się rozpogodzi i powie tak jak mówił tysiące razy – “jestem na urlopie ale chciałem przyjść, żeby niczego nie zawalić”.

Niczego, Heniu nigdy nie zawaliłeś, może poza tym, że odszedłeś. Ale dla nas – zawsze będziesz tylko na urlopie.

Koleżanki i koledzy
z “Dziennika Zachodniego” 

Naszego kolegę, Henryka, pożegnamy 1 lutego w Dąbrowie Górniczej. Msza pogrzebowa rozpocznie się o godz. 11 w kościele pw. Chrystusa Króla przy ul. 11 listopada 1 (naprzeciwko Reala).

 

Losy: Redaktor Henryk Babczyk nie żyje

Czytelnicy Trybuny Górniczej nie znali go. Nie publikował na jej łamach tekstów. Jednak miał swój udział w powstawaniu TG. Już nie będzie miał. Red. Henryk Babczyk, zawodowo w ostatniej dekadzie związany z Dziennikiem Zachodnim i Trybuną Śląską, nie żyje. Zmarł w niedzielę, 29 stycznia. Zmogła go choroba. Przeżył 57 lat.

Heniek należał do tych dziennikarzy, których czytelnicy, czy odbiorcy nie widzą. Potrafił pisać, ale nad pisanie przekładał robotę techniczną. Redaktorzy techniczni pozostają w cieniu gwiazd, ale bez ich pracy nie byłoby gwiazd.

Jego koledzy z Dziennika Zachodniego napisali: “Heniek nie rzucał się w oczy, wolał jak mróweczka skrupulatnie i perfekcyjnie doprowadzić to co robił do finału. I zawsze ten finał powinien być nagradzany fanfarami. Tyle, że on na te fanfary machał ręką. I natychmiast dostawał nowe zadanie…”.

Podpisujemy się pod tym. Heniu, będzie nam Ciebie brakowało.

Koleżanki i koledzy z “Trybuny Górniczej”


Całość: http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/499367,heniu-zawsze-bedziesz-z-nami,id,t.html

29-01-2012, 19:20

Programy, filmy i dokumenty TVP za darmo w Internecie  »

Press
29-01-2012

W poniedziałek prezes TVP SA Juliusz Braun i dyrektor Narodowego Instytutu Audiowizualnego Michał Merczyński podpiszą umowę o digitalizacji archiwów TVP i udostępnianiu ich w Internecie – poinformowała “Gazeta Wyborcza”.

Archiwalne materiały najpierw TVP zostaną zdigitalizowane, a potem stopniowo będą umieszczane na internetowej stronie NInA . Będzie je można oglądać tylko tam, ściąganie plików na własny komputer nie będzie możliwe. Koszty digitalizacji pokryje NInA ze środków rządowego programu “Kultura+”, a TVP ma sfinansować wykupienie praw autorskich. Cały proces ma potrwać półtora roku.

Jak informuje “Gazeta Wyborcza” za darmo w sieci będzie można obejrzeć m.on. nominowanego do Oscara “Królika po berlińsku” Bartka Konopki, animowaną “Zbrodnię i karę” Piotra Dumały, “Wniebowziętych” Andrzeja Kondratiuka czy serial “Klub profesora Tutki” z Gustawem Holoubkiem.

Wyboru programów dokonały wspólnie TVP i NInA. Liczyła się artystyczna wartość, atrakcyjność dla odbiorcy w przekazie internetowym i wyjaśniona sytuacja prawna.

TVP już wcześniej digitalizowała swoje archiwa, jednak wyłącznie na swoje potrzeby.

Wcześniej NInA podpisała podobną umowę z Polskim Radiem.

Całość: http://www.press.pl/newsy/telewizja/pokaz/28119,Programy_-filmy-i-dokumenty-TVP-za-darmo-w-Internecie

26-01-2012, 22:31

“Przekrój” na barykadach – poprze protesty przeciw ACTA  »

Gazeta Wyborcza Kraków
Magdalena Kursa
26-01-2012

- Chciałbym, by “Przekrój” był gazetą dla tych, którzy na rynku w Krakowie i w innych miastach protestowali przeciw ACTA, którzy powiedzieli władzy: stop, nie ingerujcie w naszą wolność – mówił w Krakowie Roman Kurkiewicz, nowy redaktor naczelny “Przekroju” podczas spotkania z Mieczysławem Czumą, który pismu szefował przez 28 lat.

Roman Kurkiewicz

Dawny, krakowski “Przekrój” kontra ten dzisiejszy, warszawski. Mieczysław Czuma, w przeszłości przez 28 lat redaktor naczelny pisma przy jednym stole z Romanem Kurkiewiczem, znanym z wyrazistych lewicowych poglądów. Spotkanie tych dwóch osób zapowiadało iskrzenie, zwłaszcza, ze była to pierwsza debata między Czumą a jakimkolwiek z jego licznych następców (być może dlatego spotkanie odbywało się w Muzeum Historycznym Miasta Krakowa).

Czy Czuma, człowiek odpowiedzialny za połowę historii pisma czyta dziś “Przekrój? – pytał prowadzący spotkanie Miłosz Kozioł. – Szczerze mówiąc, incydentalnie. Dlaczego? Uważam, że pismo zatraciło osobowość i upodobniło się do całej masy tytułów jemu podobnych – mówił Czuma i wspominał, że cechami charakterystycznymi “Przekroju” były autoironia, kokieteria wobec czytelnika i brak prostackiej dydaktyki, którą wszyscy wówczas uprawiali. W latach 70 pismo miało niewyobrażalny dziś nakład 680 tys. egzemplarzy.

Co będzie teraz, gdy “Przekrój ubrał koszulkę Che Guevary? – prowokował Kozioł w nawiązaniu do poglądów nowego naczelnego.

Kurkiewicz: – Ależ ja bardzo lubię i cenię tamten “Przekrój”. Byłem jego zajadłym czytelnikiem. Nie ma we mnie nic z IPN-owskiego zacięcia, doceniam ówczesne kompromisy tygodnika i to, że pełnił wówczas rolę przewodnika po światach zakazanych. To jedna z ról, którą “Przekrój” próbuje pełnić dziś. Chcemy inspirować na przykład tych, którzy protestowali przeciw ingerencji w wolność w Internecie!

Tych, którzy powiedzieli rządowi: “Nie traktujcie nas arogancko!” – mówił Kurkiewicz i wyjaśniał, że jego “Przekrój” będzie wyrazisty politycznie. I będzie się różnił od innych tygodników, które generalnie lubią dzisiejsze czasy i rządzących.

- Nie będziemy oszukiwać czytelnika, że jesteśmy bezpłciowymi aniołami, które nie mają poglądów politycznych. I które powiedzą ludziom obiektywnie, co jest prawdziwe. My chcemy sięgnąć do pytania: “Jak żyć?” Dlatego piszemy np. o polityce narkotykowej. To ważny światowy problem. Amerykanie walczą z nim policją, wojskiem, więzieniem. Ale można też w inny sposób – ciągnął Kurkiewicz, zdradzając, że słowo rewolucja odpowiada mu. – Gdy trzy lata temu organizacje pozarządowe próbowały mówić o szkodliwości zapisów ACTA, pies z kulawą nogą nie chciał o tym pisać. Trzeba było wsadzić kij w mrowisko!

Redaktorzy naczelni dyskutowali też między sobą. Czuma: – Robiliśmy w przeszłości wiele akcji! Wyzwalaliśmy na przykład Racławice spod niewoli kieleckiej lub świętowaliśmy stulecie połączenia Zakopanego z resztą świata! Planujecie podobną interakcję z czytelnikami?

Kurkiewicz: – Gdybym był naczelnym “Przekroju” w listopadzie ubiegłego roku, gdy grupa kilkudziesięciu aktywistów otworzyła zamknięty bar mleczny i zaczęła dla tych, którzy się tam latami stołowali kleić pierogi i smażyć naleśniki, byłbym z nimi, gdy władza wysłała na nich policjantów w hełmach. Wasze akcje dawały poczucie uwolnienia się od socjalistycznego patosu, nudy. My też będziemy próbowali uwalniać wyobraźnię!

Były też pytania arcytrudne. Prowadzący: – Papierowy “Przekrój” jest coraz chudszy a właściciel pisma Grzegorz Hajdarowicz zamknął bezpłatny dostęp do Internetu… Co Pan na to?Kurkiewicz: – Chyba chce mnie pan wylać z roboty… ale dobrze, w rozmowie z właścicielem też mówiłem szczerze, co myślę.

Moim celem jest zbudowanie gazety papierowej – ona będzie wkrótce obszerniejsza. Zamykanie Internetu to na razie nieporozumienie i marnowanie pieniędzy!

Całość: http://wyborcza.pl/1,75248,11040589,_Przekroj__na_barykadach___poprze_protesty_przeciw.html#ixzz1kdmBwhYw

24-01-2012, 19:45

SDP zaniepokojone sposobem procedowania ws. ACTA  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
kk/pr/zr/pap/zpe
24-02-2012

Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich wyraziło zaniepokojenie sposobem procedowaniadotyczącego porozumienia ACTA. Według SDP ratyfikacja takiej międzynarodowej umowy zasługuje na szeroką debatę społeczną.

“Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP wyraża zaniepokojenie sposobem procedowania porozumienia ACTA. Nawet przyjmując tłumaczenia strony rządowej, że spełniono przy tym wszystkie warunki określone prawem, to traktujemy to raczej jako gesty wykonane tylko po to, by wypełnić wymogi formalne, a nie jako autentyczną konsultację społeczną i ekspercką” – czytamy w oświadczeniu przesłanym Wirtualnemedia.pl we wtorek.

W oświadczeniu podkreślono, że “ratyfikacja przez Polskę aktu tak wysokiej rangi, jak umowa międzynarodowa, a więc mającego pierwszeństwo przed ustawodawstwem krajowym, a z drugiej strony mogącego rodzić wątpliwości, że wchodzi on w kolizję z tak fundamentalną dla demokracji wartością jak wolność słowa, zasługuje na zainicjowanie szerokiej debaty społecznej z odpowiednim wyprzedzeniem”.

W poniedziałek minister administracji i cyfryzacji Michał Boni oraz minister kultury i dziedzictwa narodowego Bogdan Zdrojewski i wiceszef MSZ Mikołaj Dowgielewicz wzięli udział w spotkaniu u premiera Donalda Tuska w sprawie umowy ACTA, którą Polska ma podpisać 26 stycznia.

Wejście w życie umowy dokona się dopiero, jeżeli dokument zostanie ratyfikowany przez parlament. Według ministra kultury, dokument może być ratyfikowany dopiero za kilkanaście miesięcy. Dlatego – jak zaznaczył – jest jeszcze czas, by uzupełnić konsultacje.

Natomiast minister Boni zaznaczył, że – mając świadomość wątpliwości, jakie budzi ACTA – od przyszłego tygodnia rozpocznie się kolejna faza konsultacji, po tym jak zostanie przygotowany kalendarz spotkań z udziałem m.in. przedstawicieli środowisk internetowych.

Jak podkreślił, umowa ACTA w niczym nie zmieni – zgodnie z opiniami prawników – polskiego prawa, także w kwestii praw internautów i funkcjonowania internetu. Ocenił, że porozumienie ACTA powinno być ratyfikowane przez polski parlament z dodatkową klauzulą, która wskaże, jak Polska interpretuje punkty w umowie, które należą do naszych kompetencji.

Zastrzeżenia związane z podpisaniem umowy ACTA oraz niewystarczającymi konsultacjami społecznymi zgłaszali m.in., Rzecznik Praw Obywatelskich, Główny Inspektor Ochrony Danych Osobowych, Ruch Palikota, PiS, klub SP i SLD oraz organizacje pozarządowe, np. Internet Society Poland, Fundacja Nowoczesna Polska oraz Fundacja Wolnego i Otwartego Oprogramowania.

W związku z porozumieniem ACTA w weekend internauci zablokowali w Polsce kilka stron internetowych administracji państwowej. Niektóre nie działały też w poniedziałek.

ACTA (Anti-counterfeiting trade agreement) to układ między Australią, Kanadą, Japonią, Koreą Południową, Meksykiem, Maroko, Nową Zelandią, Singapurem, Szwajcarią i USA, do którego ma dołączyć UE. Jest to umowa handlowa zobowiązująca jej sygnatariuszy do walki z łamaniem prawa własności intelektualnej oraz handlem podrabianymi towarami. Zdaniem obrońców swobód w internecie może prowadzić to do blokowania różnych treści i cenzury w imię walki z piractwem.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/sdp-zaniepokojone-sposobem-procedowania-ws-acta

23-01-2012, 21:33

Wydawcy prasy są za podpisaniem przez Polskę umowy ACTA  »

Press
23-01-2012

“Nie jest to akt prawny przygotowany przez stronę polską, ale to nie umniejsza w żaden sposób jego roli w ogólnoświatowych działaniach na rzecz wzmocnienia ochrony praw własności intelektualnej” -  oświadcza Maciej Hoffman, dyrektor generalny Izby Wydawców Prasy, w sprawie umowy ACTA.

Zdaniem wydawców aktywne i zorganizowane działania medialne przeciwstawiające się ratyfikacji umowy ACTA są podejmowane przez środowiska reprezentujące operatorów internetowych i wraz z atakami hakerów blokujących strony internetowe jest próbą wywierania nacisków na polski rząd.

Stanowisko Izby Wydawców Prasy oraz Stowarzyszenia Wydawców Repropol
w sprawie podpisania i ratyfikowania przez Polskę Umowy handlowej
dotyczącej zwalczania obrotu towarami podrobionymi — ACTA

Jako przedstawiciele organizacji zrzeszających uprawnionych z tytułu praw własności intelektualnej, reprezentując podmioty gospodarcze, których działalność bezpośrednio zależy od istnienia, przestrzegania i egzekwowania praw własności intelektualnej, pragniemy odnieść się do zarzutów kierowanych przez różnego rodzaju organizacje i osoby, podnoszące, iż wdrożenie postanowień porozumienia ACTA stanowiłoby zagrożenie dla praw obywateli Rzeczypospolitej Polskiej. Z żalem zmuszeni jesteśmy zauważyć, iż tocząca się obecnie dyskusja pozbawiona jest prawie w całości jakichkolwiek argumentów merytorycznych, co prowadzi do wniosku, iż wypowiadające się na temat przedmiotowej umowy podmioty, działające rzekomo w imieniu ochrony prawa obywateli do prywatności, nie zapoznały się z jej postanowieniami lub świadomie manipulują opinią publiczną.

Poszanowanie praw własności intelektualnej odgrywa istotną rolę w rozwoju tych gałęzi gospodarki polskiej i europejskiej, które kreują nowe przemysły, technologie, dzieła sztuki i intelektu. Przekłada się ono także bezpośrednio na rozwój gospodarczy w naszych sektorach, na poziom zatrudnienia i wynagrodzenie osób w nich zatrudnionych i, ogólnie rzecz biorąc, na przyszły rozwój przemysłów kreatywnych działających w sposób legalny. Wpływa również na zapewnienie bezpieczeństwa konsumentów i zapobieganie uszczupleniom dochodów budżetowych poszczególnych krajów; jest rzeczą powszechnie znaną, że piraci znakomicie zarabiają i nie płacą podatków, nie zatrudniają pracowników w sposób legalny ani w żaden inny sposób nie przyczyniają się do rozwoju gospodarki europejskiej lub do poprawy jej kondycji. Pirackie towary i usługi nie tylko uszczuplają dochody legalnie działających podmiotów, ale także utrudniają tworzenie nowej oferty dla odbiorców.

Nawołujący do akcji protestacyjnej przeciwko ACTA pomijają podstawowy fakt, że (art. 5 pkt a) dokumentu) i bezpodstawnie głoszą, iż przyjęcie tego porozumienia stanowić będzie zamach na wolności i prawa jednostki.

Przeciwnicy podpisania i ratyfikowania przez Polskę umowy ACTA, twierdzą, iż na podstawie umowy, właściciele praw autorskich będą mogli uzyskiwać – bez wyroku sądu – dane o użyt­kownikach internetu od jego dostawców, co godzić ma w prywatność użytkowników. To nieprawda. Twierdzenie to jest czystą manipulacją, na którą nie ma i nie powinno być publicznej zgody.

Należy bowiem zauważyć, iż zgodnie z art. 3 ust. 1 treści ACTA, porozumienie nie narusza przepisów prawa stron porozumienia . A zatem porozumienie nie zastępuje postanowień m.in. polskiej ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tj. Dz. U. z 2006r., nr 90, poz. 631). Ponadto, podkreślić należy, iż na podstawie art. 4 ust. 1 pkt a) dokumentu.

A zatem nie ma jakiegokolwiek zagrożenia, by dane o użytkowniku sieci mógł ktokolwiek uzyskać bez zgody danego użytkownika lub bez konkretnego wydanego w formie przewidzianej przez przepisy prawa żądania uprawnionego organu.

Należy wyraźnie wskazać, iż Umowa nakłada na strony jedynie obowiązek wprowadzenia ustawowych procedur cywilnych (rozdział II, sekcja 2) i karnych (rozdział II, sekcja 4), które mają umożliwić skuteczne działania przeciwko naruszeniom praw własności intelektualnej, w tym dokonywanych w środowisku cyfrowym (rozdział II, sekcja 5). Tego typu ustawowe procedury od dawna funkcjonują już w Polsce, czy to w oparciu o przepisy Kodeksu cywilnego, Kodeksu karnego, czy to przepisów szczegółowych ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną itp. Podpisanie Umowy nie zobliguje zatem polskiego ustawodawcy do stworzenia nowych procedur czy rozwiązań, ułatwi natomiast dochodzenie roszczeń wobec podmiotów zagranicznych. W Polsce prawo w tym zakresie nie wymaga zmian.

Kolejnym nadużyciem jest powoływanie się na rzekome niebezpieczeństwa związane z możli­wością ujawniania danych osobowych wynikające z art. 11. Przepis ten, zapewnia jedynie możliwość nakazania przez organa sądowe ujawnienia pewnych danych organom sądowym lub posiadaczom praw. W myśl art. 11 o możliwości uzyskania danych bez postanowienia sądu nie może być zatem mowy.

Kolejnym nieprawdziwym twierdzeniem jest, że Na poparcie tej tezy autorzy listu z 16 stycznia 2012 roku (m.in. FWiOO, Fundacja Panoptykon, Centrum Cyfrowe) adresowanego do Prezesa Rady Ministrów powołują art. 27 ust. 2 i art. 8 ust. 1 Umowy. Jest to niezrozumiałe i budzi nasze zdziwienie, gdyż powołany art. 8 ust. 1 umożliwia wydanie nakazu zaprzestania prowadzenia działań stanowiących naruszenie praw własności intelektualnych nikomu innemu, jak tylko organom sądowym; zaś również przytoczony art. 27 ust. 2 wyraźnie postanawia, że w środowisku cyfrowym odpowiednie procedury muszą być stosowane Skąd więc taki wniosek autorów wspomnianego listu?

Po przeanalizowaniu postanowień przedmiotowej umowy oraz zapoznaniu się z uzasadnieniem wniosku o udzielenie zgody na podpisanie omawianej umowy, pragniemy wyrazić nasze pełne poparcie dla idei ACTA i jej ratyfikacji w Polsce i w Unii Europejskiej.

Apelujemy zatem do stosownych organów i osób, o jak najszybsze podpisanie tego dokumentu, którego przyjęcie pozwoli lepiej chronić legalnie działające podmioty przed nieuczciwą konkurencją, polegającą na dystrybucji pirackich towarów. Zapewnienie odpowiednich standardów ochrony praw własności intelektualnej na terytorium Polski i całej Unii Europejskiej jest rozwiązaniem bardzo ważnym.

W ramach globalnej gospodarki równie ważne jest zapewnienie uznawania i przestrzegania wysokich standardów w tej dziedzinie przez wszystkich sygnatariuszy ACTA w skali całego globu. Im wyższy będzie poziom poszanowania i przestrzegania praw własności intelektualnej, tym bardziej skorzysta na tym Polska, cała Unia Europejska i cały legalny międzynarodowy obrót gospodarczy.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/28079,Wydawcy-prasy-sa-za-podpisaniem-przez-Polske-umowy-ACTA

23-01-2012, 19:26

Ukazała się książka poświęcona śląskim olimpijczykom  »

Dziennik Zachodni
PAP
23-01-2012

Nazwiska 428 sportowców pojawiają się na stronach leksykonu “Ze Śląska na olimpijskie areny” autorstwa dziennikarza Henryka Marca. Książkę zaprezentowano w poniedziałek w Katowicach, do księgarń trafi w czwartek.

Ze Śląska na olimpijskie areny

- Przez 40 lat relacjonowałem sportowe imprezy różnej rangi. Notatek, fiszek, zdjęć nazbierało się mnóstwo. Było to zresztą powodem wielu domowych scysji z żoną, domagającą się usunięcia tego archiwum. Przy okazji pisania książek poświęconych śląskiej piłce ręcznej, boksowi czy szermierce pomyślałem o takim olimpijskim wydawnictwie. I udało się, chociaż rozdział dotyczący lekkiej atletyki przypadkowo został skasowany i musiałem go odtwarzać – powiedział Henryk Marzec.

Korzystał z własnych zasobów, przeszukał też m.in. fotograficzne archiwum redakcji katowickiego “Sportu”. Wiele zdjęć przesłali sportowcy, działacze, trenerzy. Oprócz przedstawienia sylwetek zawodników, w książce znalazły się też rysy historyczne olimpijskich dyscyplin.

Leksykon ukazał się nakładem katowickiego Wydawnictwa Naukowego Śląsk. Jest pierwszą “sportową” pozycją w dorobku tej firmy.

x     x     x

Henryk Marzec (ur. 1939), dziennikarz i publicysta, absolwent Podyplomowego Studium Dziennikarskiego Uniwersytetu Warszawskiego.Redaktor tygodnika młodzieżowego “Zarzewie”, “Sztandaru Młodych”, “Trybuny Robotniczej”, “Sportu” i TVP. Uczestnik-sprawozdawca wielu światowych i krajowych imprez sportowych w boksie, piłce ręcznej, szermierce, kajakarstwie, judo, kolarstwie, piłce nożnej. Inicjator powstania miesięcznika o piłce ręcznej “Siódemka”, który ukazywał się w latach 1999–2003. Redaktor prowadzący periodyk: “Kajakarstwo”. Autor publikacji książkowych: Boks na Śląsku, 2003; Piłka ręczna na Śląsku, 2004; Szermierka na Śląsku (Historia medalami pisana) 2002, Medalowe riposty, 2007; O biathlonie w Polsce w oparciu o klub Dynamit Chorzów, 2002. Działacz sportowy. Członek Zarządu Śląskiego Związku Bokserskiego (1979–1983), Zarządu Związku Piłki Ręcznej w Polsce (1984–1988), Komisji Popularyzacji i Propagandy IHF (Międzynarodowa Federacja Piłki Ręcznej) w latach 1986–1993.

Całość: http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/497064,ukazala-sie-ksiazka-poswiecona-slaskim- olimpijczykom,id,t.html