29-01-2012, 23:25
Heniu, zawsze będziesz z nami! »
29-01-2012
W niedzielę zmarł nasz redakcyjny kolega, Henryk Babczyk. Gdy odchodzą tacy ludzie jak Heniu, stacje informacyjne nie przerywają serwisów, aby powiedzieć światu o tej tragedii. Ale świat – Jego bliskich, przyjaciół, kolegów i paru znajomych na chwilę zamiera w bólu i ogromnym poczuciu straty.
Bo jak oswoić się z myślą, że Heniu już się do nas nie uśmiechnie, nie powie, żeby się nie martwić, bo wszystko da się zrobić, nie uspokoi emocji, nie da poczucia bezpieczeństwa i pewności, że jeśli On się czegoś podejmie, to będzie zrobione na czas, najlepiej i profesjonalnie.
A jednocześnie cicho, skromnie, spokojnie, bez oczekiwania na nagrody, pochwały, dyplomy… Bez całego tego szumu, jaki robią wokół siebie karierowicze.
Dla Henia kariera ważna nie była. I nie wiedział nawet pewnie jak wielką robi karierę – profesjonalisty, którego trudno zastąpić. Jako przyjaciela i jako fachowca w swoim zawodzie. I przede wszystkim CZŁOWIEKA gotowego wszystkim i we wszystkim pomagać. Człowieka, który na siłę nie wywraca rzeczywistości, ale i tak dzień po dniu i rok po roku ją kształtuje i zmienia.
Bo Heniek był zawsze tam, gdzie rodziło się nowe. Był dziennikarzem, redaktorem, znał tajniki druku, wprowadzał nowe technologie w redakcji i wydawnictwie, pracował w serwisach internetowych. Był mocną, pewną podporą “Trybuny Śląskiej” i “Dziennika Zachodniego”.
Heniek nie rzucał się w oczy, wolał jak mróweczka skrupulatnie i perfekcyjnie doprowadzić to co robił do finału. I zawsze ten finał powinien być nagradzany fanfarami. Tyle, że on na te fanfary machał ręką. I natychmiast dostawał nowe zadanie. Bo kto jak nie Heniu? Kto tak jak On się zaangażuje, kto nie odmówi, kto zrobi lepiej? Dopóki był Heniu, była pewność. Wiedzieliśmy, że bez takich ludzi jak Heniu nic udać się nie może.
Heniek był jedyny i dlatego tak trudno jest nam teraz przyjąć do wiadomości, że Jego miejsce w redakcji zostanie puste, chociaż nigdy takie nie będzie w naszej pamięci.
I być może kiedyś, którejś niedzieli, zanim jeszcze zapełni się redakcja, ktoś z nas kto przychodzi wcześniej, spotka Henia na swoim miejscu. Heniu wyjmie z szuflady bułkę, popije herbatą, spojrzy, twarz mu się rozpogodzi i powie tak jak mówił tysiące razy – “jestem na urlopie ale chciałem przyjść, żeby niczego nie zawalić”.
Niczego, Heniu nigdy nie zawaliłeś, może poza tym, że odszedłeś. Ale dla nas – zawsze będziesz tylko na urlopie.
Koleżanki i koledzy
z “Dziennika Zachodniego”
Naszego kolegę, Henryka, pożegnamy 1 lutego w Dąbrowie Górniczej. Msza pogrzebowa rozpocznie się o godz. 11 w kościele pw. Chrystusa Króla przy ul. 11 listopada 1 (naprzeciwko Reala).
Losy: Redaktor Henryk Babczyk nie żyje
Czytelnicy Trybuny Górniczej nie znali go. Nie publikował na jej łamach tekstów. Jednak miał swój udział w powstawaniu TG. Już nie będzie miał. Red. Henryk Babczyk, zawodowo w ostatniej dekadzie związany z Dziennikiem Zachodnim i Trybuną Śląską, nie żyje. Zmarł w niedzielę, 29 stycznia. Zmogła go choroba. Przeżył 57 lat.
Heniek należał do tych dziennikarzy, których czytelnicy, czy odbiorcy nie widzą. Potrafił pisać, ale nad pisanie przekładał robotę techniczną. Redaktorzy techniczni pozostają w cieniu gwiazd, ale bez ich pracy nie byłoby gwiazd.
Jego koledzy z Dziennika Zachodniego napisali: “Heniek nie rzucał się w oczy, wolał jak mróweczka skrupulatnie i perfekcyjnie doprowadzić to co robił do finału. I zawsze ten finał powinien być nagradzany fanfarami. Tyle, że on na te fanfary machał ręką. I natychmiast dostawał nowe zadanie…”.
Podpisujemy się pod tym. Heniu, będzie nam Ciebie brakowało.
Koleżanki i koledzy z “Trybuny Górniczej”
Całość: http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/499367,heniu-zawsze-bedziesz-z-nami,id,t.html




