Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Katowicach

Znajdź na stronie

Kontakt

ul. Warszawska 6
40-009 Katowice

E-mail: sdrp.katowice@op.pl
Tel.: 32 253 93 40

Nr KRS: 0000344572

Sprawa Jarosława Ziętary

Sprawa Jarka Ziętary

Archiwum

Dziennikarze o sobie

03-02-2012, 18:58

“Pałuki” gazetą lokalną roku 2011  »

Gazeta Wyborcza
PAP

Tygodnik “Pałuki” został gazetą lokalną roku w konkursie Stowarzyszenia Gazet Lokalnych “Local Press 2011″. Nagrody za najlepsze teksty dziennikarskie, które ukazały się w lokalnej prasie w 2011 r., zostały wręczone w piątek w Sejmie.

Nagrody wręczyła marszałek Sejmu Ewa Kopacz, która objęła konkurs swoim patronatem. “Wierzę, że to, co robicie (…), robicie z pełnym zaangażowaniem i na naprawdę wysokim poziomie, zachowując odpowiednią etykę tego zawodu” – powiedziała, zwracając się do laureatów.

Odbierając nagrodę redaktor naczelny “Pałuk” Dominik Księski ocenił, że gazety lokalne są “elementem (…) inicjowanego przez społeczeństwo procesu uzyskiwania niezależnego dostępu do komunikacji i możności nieskrępowanego w niej uczestnictwa”. Tygodnik obejmuje swoim zasięgiem głównie zachodnie powiaty województwa kujawsko-pomorskiego.

W kategorii “Dziennikarstwo śledcze i interwencyjne” zwyciężył Andrzej Olszewski z “Kurka Mazurskiego”. Nagrodę dostał za cykl “Dom Samopomocy za zamkniętymi drzwiami”, który opowiadał o sytuacji w placówce w Piasutnie.

W kategorii “Ekonomia” nagrodzono Annę Przespolewską za artykuł “Konta zamiast pracy”, opublikowany w “Życiu Pleszewa”. Materiał zawierał relacje osób starających się o zatrudnienie w Centrum Finansowym w Pleszewie. Jak mówili, właścicielka Centrum obiecywała im zatrudnienie, a tak naprawdę zakładała im tylko konta i czerpała z tego zyski.

W kategorii “Rolnictwo, wieś i ekologia” zwyciężyła Beata Zalot z “Tygodnika Podhalańskiego”. Jej nagrodzony artykuł “Misja – owca” opisywał historię uczennicy liceum, której pasją stała się hodowla owiec.

Zwycięzcą w kategorii “Edukacja” została Monika Gałuszka-Sucharska. Najlepszym okazał się jej cykl artykułów o pobiciu uczennicy gimnazjum “Klaudia boi się szkoły”, publikowany w “Gazecie Powiatowej Wiadomości Oławskie”.

W kategorii “Zdrowie” zwyciężył artykuł “Jestem dawcą szpiku i mam się świetnie”, który ukazał się w “Gazecie Jarocińskiej”. Jego autorem był Karol Górski; opisał to, jak został dawcą.

Stanisław Chudy, autor cyklu “Listy z przeszłości”, który ukazał się w “Sztafecie”, zwyciężył w kategorii “Społeczeństwo”. Artykuły poruszały temat zapisków trojga pracowników jednego z biur Huty Stalowa Wola z 1947 r., odnalezionych przypadkiem podczas prac remontowych.

W kategorii “fotografia prasowa” nagrodę otrzymał Paweł Jędrusik. Zwyciężył jego fotoreportaż pt. “Mamo, wygrałam!”, prezentowany w “Co tydzień Jaworzno”.

Najlepszą stroną internetową został portal tygodniksiedlecki.com.

Zwycięzcy każdej kategorii otrzymali nagrody w wysokości 5 tys. zł. “SGL Local Press 2011″ była czwartą edycją tego konkursu.

Całość: http://wyborcza.pl/1,91446,11084808,_Paluki__gazeta_lokalna_roku_2011.html#ixzz1lKyubPgB

02-02-2012, 21:31

Naczelna “Tygodnika Podhalańskiego” skazana z powodu sprostowania  »

Press
(SK)
02-02-2012

Redaktor naczelna “Tygodnika Podhalańskiego” popełniła przestępstwo, publikując sprostowanie w dziale Listy bez wyróżnienia go tytułem “sprostowanie” – uznał Sąd Rejonowy w Nowym Sączu.

Wyrok zapadł na podstawie art. 46 ust. 1 prawa prasowego, który w grudniu 2010 roku Trybunał Konstytucyjny uznał za niezgodny z konstytucją. TK dał wtedy parlamentowi 18 miesięcy na zmianę przepisów. Jeśli tak się nie stanie, artykuły prawa prasowego dotyczące obowiązku publikacji sprostowania stracą moc w sierpniu tego roku.

Sprawę karną redaktor naczelnej “TP” Beacie Zalot wytoczył były sekretarz miasta Zakopanego Grzegorz Cisło. Wysłał sprostowanie do artykułu “Urzędnicy na Szóstkę”, który ukazał się w tygodniku w styczniu 2011 roku.

Naczelna uznała, że pismo byłego urzędnika miało bardziej charakter polemiki niż sprostowania i chcąc zakończyć spór, opublikowała go w dziale Listy do redakcji. Sąd uznał, że popełniła przestępstwo, bo według prawa mogła jedynie nie zgadzać się na publikację sprostowania. Sąd nakazał też naczelnej wpłacić 500 zł na konto jednej z fundacji.

Z podobnego powodu kilka lat temu problemy miał Wojciech Szota, wydawca “Wieści Wolbromskich”. Opublikował swój komentarz do sprostowania w tym samym numerze dwutygodnika. – Reprezentujący mnie prawnicy już wtedy wykazali przed sądem, że art. 46. ust. 1 prawa prasowego jest niezgodny z konstytucją. Sąd potwierdził ten punkt widzenia i sprawę umorzono – opowiada Wojciech Szota.

Jerzy Jurecki, wydawca “TP”, zaznacza, że odwoła się od wyroku dotyczącego Beaty Zalot.

“Newsweek Polska” poinformował, że prace nad nowelizacją prawa prasowego zaczynają się od początku. Projekt Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego był gotowy w listopadzie ub.r. Jednak resort został zobowiązany do powtórzenia procedury legislacyjnej. Ma to związek z kolejnym wyrokiem Trybunału w sprawie prawa prasowego z grudnia 2011 roku. Trybunał za niekonstytucyjne uznał wtedy karanie grzywną lub ograniczeniem wolności za brak rejestracji czasopism drukowanych.

Całość: http://www.press.pl/newsy/prasa/pokaz/28160,Naczelna-Tygodnika-Podhalanskiego%E2%80%9D-skazana-z-powodu-sprostowania

02-02-2012, 18:31

DZ na urodziny: Wydanie w formacie XXL z fotokodami  »

Dziennik Zachodni
02-02-2012

W poniedziałek, 6 lutego, “Dziennik Zachodni” będzie obchodził już 67. urodziny. Z tej okazji w kioskach pojawi się specjalne, poświęcone wybitnym postaciom regionu, wydanie w formacie XXL razem z fotokodami, dzięki którym zdjęcia w Dzienniku Zachodnim ożyją!

Urodzinowy Dziennik Zachodni

67 lat. Kawał czasu, powiecie. Ktoś delikatnie zauważy, że zbliżamy się do wieku sędziwego. No to kawa na ławę, czy czujemy się staro? Ależ skąd, chyba nigdy wcześniej nie czuliśmy się młodziej.

Nigdy wcześniej świat nowych mediów nie dawał nam tylu fascynujących możliwości. Nigdy wcześniej nie było niczego bardziej inspirującego od nowoczesnych technologii, wkraczających w każdą dziedzinę życia.

Właśnie w poniedziałek, z okazji naszych urodzin, planujemy zaszaleć i pokazać, na co nas stać. Otóż łącząc tradycję z nowoczesnością wydamy dodatek specjalny. Będzie to gazeta w rozmiarze XXL, wielka płachta. Takie gazety ukazywały się jeszcze kilkanaście lat temu. Rozmiarem nawiązujemy więc do tradycji. A nowoczesność? Otóż pod tekstami znajdziecie specjalne fotokody, wystarczy zeskanować je telefonem komórkowym, by na ekranie telefonu oglądać filmy, galerie zdjęć i słuchać dźwięków – te materiały będą dopełnieniem tradycyjnego artykułu prasowego.

Nasz dodatek XXL z fotokodami będzie poświęcony wielkim postaciom naszego regionu.

Tradycja i nowoczesność, czy to się da połączyć, bez straty? My właśnie tacy jesteśmy. Jesteśmy pełni szacunku dla tego, co udało się osiągnąć przez 67 lat istnienia “Dziennika Zachodniego” i wciąż z tego dorobku korzystamy. Jednocześnie jesteśmy zafascynowani nowymi technologiami i z nimi pędzimy w przyszłość.

Wystarczy na nas spojrzeć. Nasza redakcja znajduje się w nowoczesnym biurowcu, który mieści się w Milowicach, na granicy Katowic i Sosnowca. Gazetę drukujemy w znajdującej się obok budynku redakcji drukarni, która jest jedną z najnowocześniejszych w Europie.

Nasi dziennikarze nie ograniczają się już tylko do pisania tekstów i robienia zdjęć do gazety. Przygotowują równocześnie specjalne materiały dla naszych serwisów internetowych, kręcą filmy, nagrywają pliki dźwiękowe. Wszystko to jest potrzebne w nowoczesnej redakcji multimedialnej.

Dzięki Wam drodzy Czytelnicy “Dziennik Zachodni” wciąż jest największą regionalną gazetą w Polsce. Cieszymy się, że doceniacie również nasz piątkowy Magazyn, z którego jesteśmy dumni najbardziej. Cieszymy się, że chętnie zaglądacie do 31 tygodników lokalnych, które dodajemy do piątkowych wydań DZ.

Mamy nadzieję, że nasz szacunek do tradycji i fascynacja nowoczesnością sprawią, że bez względu na to, gdzie nas spotkacie, w kiosku w postaci papierowej gazety, w internecie na naszych portalach internetowych, czy wreszcie w telefonie komórkowym lub na tablecie zawsze będziemy tym samym dobrym, rzetelnym i ciekawym “Dziennikiem Zachodnim”.

67. urodziny “Dziennika Zachodniego” będą dla nas również okazją do świętowania sukcesów w internecie. Zarówno dziennikzachodni.pl, jak i serwisy naszemiasto.pl w woj. śląskim biją kolejne rekordy.

W styczniu 2012 roku portale naszemiasto.pl odwiedziło ponad milion tzw. unikalnych użytkowników. Serwis dziennikzachodni.pl w styczniu odwiedziło ponad 400 tys. internautów (2,2 mln odsłon). Dane według Gemius Traffic.

Te dane sprawiają, że jesteśmy liderami w naszym regionie. Nasze portale w Zabrzu, Bytomiu, Będzinie, Zawierciu, Dąbrowie Górniczej, Żywcu czy Żorach są liderami opinii i informacji w swoich miastach.

Serwis internetowy dziennikzachodni.pl dostępny jest już nie tylko na ekranie komputera. Specjalne aplikacje, czyli programy, pozwalają na bieżąco oglądać nasz serwis na ekranie telefonów komórkowych i tabletów.

Całość: http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/500947,dz-na-urodziny-wydanie-w-formacie-xxl-z-fotokodami,id,t.html

02-02-2012, 11:12

Resort kultury zaczyna prace nad nowelą prawa prasowego  »

Newsweek.pl
JAPA/PAP
02-02-2012

Prace nad projektem noweli Prawa prasowego zaczynają się od początku. Według wcześniejszych informacji Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego projekt przewidujący m.in. zniesienie sankcji za brak autoryzacji był gotowy w listopadzie ubiegłego roku.

O tym, że projekt jest już gotowy mówił w listopadzie ub.r. dyrektor departamentu własności intelektualnej i mediów w MKiDN Dominik Skoczek. Podczas debaty zorganizowanej przez Helsińską Fundację Praw Człowieka oraz Zakład Praw Człowieka UW poinformował, że zostanie on przedstawiony na początku grudnia 2011 r. i trafi do konsultacji społecznych. Projekt noweli rząd miał przyjąć już w styczniu 2011 r., ale w związku z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z grudnia 2010 r. projekt wrócił do prac resortowych; TK uznał wówczas, że obecne przepisy dotyczące sprostowania i odpowiedzi prasowej są niezgodne z konstytucją.

Skoczek wyjaśnił, że teraz resort został zobowiązany do powtórzenia całej procedury legislacyjnej z powodu zmian, które od tego czasu zostały wprowadzone do projektu; miało to m.in. związek z kolejnym wyrokiem TK ws. Prawa prasowego z grudnia 2011 r. Trybunał za niekonstytucyjne uznał wówczas karanie grzywną lub ograniczeniem wolności za brak rejestracji czasopism drukowanych. Zdaniem Trybunału sankcja ta jest zbyt surowa.

Decyzja o rozpoczęciu prac nad nowelizacją od nowa oznacza konieczność ponownego opracowania założeń do projektu noweli, które trafią do konsultacji społecznych. Gdy zaakceptuje je także rząd, na ich podstawie zostanie przygotowany nowy projekt ustawy. Skoczek zaznaczył, że zgodnie z harmonogramem prac rządu założenia do projektu noweli powinny być przyjęte w pierwszym półroczu tego roku.

- Jesteśmy uzależnieni od ogólnych prac legislacyjnych rządu. Prawo prasowe nie zostało uznane za projekt priorytetowy. W pierwszej kolejności realizowane są te, które wynikają z expose premiera i te, które wdrażają prawo Unii Europejskiej – podkreślił. Pytany o to, czy – zgodnie z jego wcześniejszymi zapowiedziami – nowy projekt zniesie sankcje karne za publikację wypowiedzi prasowych bez autoryzacji (w lipcu ub.r. Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu orzekł, że dziennikarza nie można karać za publikację wywiadu bez autoryzacji), Skoczek powiedział, że “najprawdopodobniej tak, ale trzeba zaczekać na oficjalny projekt”.

W listopadzie ub.r., podczas zorganizowanej na Wydziale Prawa i Administracji UW debaty poświęconej instytucji autoryzacji, Skoczek mówił, że według planów MKiDN, wypowiedzi prasowe nadal podlegałyby obowiązkowi autoryzacji, ale za niedochowanie tego wymogu nie groziłyby sankcje karne. Jak informował wówczas, w resortowym projekcie zostaną określone terminy przewidziane na dokonanie autoryzacji – 24 godziny w przypadku wypowiedzi dla prasy codziennej (pierwotny projekt z grudnia 2010 r. przewidywał, że będzie to 12 godzin) oraz trzy dni dla wypowiedzi dla czasopism. Dziennikarz miałby też możliwość ustalenia z osobą udzielającą wypowiedzi krótszego terminu autoryzacji. W przypadku jego niedotrzymania pod uwagę brane byłyby terminy ustawowe.

W wyroku z grudnia 2010 r. TK podkreślił, że zapisy obowiązującego Prawa prasowego nie precyzują, czym jest sprostowanie, a czym odpowiedź, wobec czego decyzję musi podejmować sam redaktor naczelny, co stawia go w sytuacji, która “nie jest dla niego przewidywalna”. TK nie wykluczył zarazem utrzymania przez ustawodawcę odpowiedzialności karnej. Ten wyrok TK wejdzie w życie w połowie lipca 2012 r.

Z kolei w lipcu ub.r. Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu, rozpatrując skargę redaktora naczelnego “Gazety Kościańskiej” Jerzego Wizerkaniuka, orzekł, że nie można karać dziennikarza za publikację wywiadu bez autoryzacji. Trybunał podkreślił wówczas, że polskie Prawo prasowe zostało przyjęte w 1984 r., a więc jeszcze przed upadkiem w Polsce systemu komunistycznego, w którym wszystkie media były poddawane cenzurze prewencyjnej.

Wcześniej sprawą Wizerkaniuka zajmował się polski Trybunał Konstytucyjny. W 2008 r. uznał on jednak przepisy Prawa prasowego dotyczące autoryzacji za zgodne z konstytucją. W Trakcie rozprawy przed TK zarówno przedstawiciel Sejmu, jak i Prokuratora Generalnego, wnosili o uchylenie zaskarżonych przepisów. Opinię tę podzielał przedstawiciel Rzecznika Praw Obywatelskich, który przystąpił do sprawy.

Całość: http://spoleczenstwo.newsweek.pl/resort-kultury-zaczyna-prace-nad-nowela-prawa-prasowego,87897,1,1.html

01-02-2012, 19:20

Znamy laureatów unijnego konkursu dla dziennikarzy Zdrowie UE  »

mediafm.net
Magdalena Fris
01-02-2012

31. stycznia br. przyznano europejskim dziennikarzom cztery nagrody za najlepsze artykuły na tematy związane z ochroną zdrowia, wybrane spośród niemal 500 prac nadesłanych przez dziennikarzy ze wszystkich 27 państw członkowskich. Jednym z laureatów jest polska dziennikarka Monika Cetera, wyróżniona nagrodą specjalną w kategorii “Rzucanie palenia tytoniu”.

Najlepsze artykuły dotyczyły tematów: oporności na środki przeciwdrobnoustrojowe, znaczenia aktywności fizycznej w zwalczaniu depresji, raka piersi oraz szkodliwych skutków palenia tytoniu.

Nagrody przyznano w ramach konkursu dla dziennikarzy “Zdrowie UE” za rok 2011. Celem tego konkursu jest lansowanie i nagradzanie pracy dziennikarzy z całej Unii Europejskiej podnoszących świadomość związaną z ważnymi kwestiami zdrowotnymi, które mają wpływ na codzienne życie wszystkich obywateli UE.

Monika Cetera

Głównym tematem konkursu była kampania „Europa dla pacjentów”, która obejmuje szeroki wachlarz zagadnień związanych z opieką zdrowotną i bezpieczeństwem pacjentów. Tegoroczny konkurs obejmował ponadto nagrodę specjalną dla artykułów traktujących o rzucaniu palenia tytoniu, której celem było podwyższenie poziomu wiedzy o tym, czym jest palenie i jakie są jego skutki dla zdrowia ludzi.

“Chciałbym pogratulować zwycięzcom konkursu, a także wszystkim finalistom etapu krajowego w tegorocznym konkursie „Zdrowie UE”. Od trzech lat konkurs ten przyczynia się do podnoszenia świadomości i prowadzenia debaty związanej z jedną z najważniejszych kwestii w życiu obywateli: z ich zdrowiem. Ludzie pragną wiedzy na temat zdrowia, a dziennikarze odgrywają kluczową rolę w docieraniu do obywateli i ich informowaniu” – powiedział John Dalli, Komisarz ds. zdrowia i polityki konsumenckiej Unii Europejskiej.

Dwoje brytyjskich dziennikarzy Ben Hirschler i Kate Kelland, zdobyło pierwszą nagrodę za artykuł o oporności na środki przeciwdrobnoustrojowe pt. “Kiedy leki nie działają” opublikowany przez Reuters. W artykule tym autorzy kierują uwagę na zbliżającą się katastrofę w ochronie zdrowia w postaci “super–bakterii” – zagadnieniu, o którym świadomość jest nikła, i to nawet wśród pracowników służby zdrowia.

Druga nagroda przypadła Ricie Makarész z Węgier za artykuł pt. “Najtańszy lek przeciwdepresyjny”. Artykuł ten, opublikowany na poświęconym kwestiom zdrowotnym portalu www.orvostkeresek.hu, podkreśla korzyści, jakie w zakresie zapobiegania depresji niesie ze sobą aktywność fizyczna.

Trzecią nagrodę przyznano Mateji Grošelj ze Słowenii za artykuł pt. “Od Lojze do Ludviki” opublikowany w piśmie Vecer Weekly. Artykuł ten, traktujący o najczęstszej chorobie nowotworowej wśród kobiet – raku piersi, prezentuje ten temat z punktu widzenia kobiety poddanej nowatorskiej operacji rekonstrukcji piersi.

Nagroda specjalna w kategorii “Rzucanie palenia tytoniu”  trafiła do Moniki Cetery z Polski za opublikowany w sieci artykuł pt. “Przyszłam tu leczyć zęby, nie rzucać palenie”, który ukazuje jeden z nieprzyjemnych, ale mniej znanych szkodliwych skutków palenia tytoniu – problemy ze zdrowiem jamy ustnej. Artykuł ten ilustruje także czysto finansowe koszty związane z paleniem.

Całość: http://mediafm.net/prasa/34952,Znamy-laureatow-unijnego-konkursu-dla-dziennikarzy-Zdrowie-UE.html

01-02-2012, 08:29

Pluralizm w polskich mediach? “Wydawca nie może przedstawiać swoich poglądów”  »

WIRTUALNEMEDIA.pl
kk/pr/zr/pap/zpe
01-02-2012

Odbiorcy poszukują wciąż nowych źródeł informacji, dlatego powstają nowe media prezentujące alternatywne poglądy – mówili uczestnicy debaty nt. pluralizmu w mediach.

Prezes honorowy Izby Wydawców Prasy (IWP) Wiesław Podkański ocenił, że w mediach panuje dość daleko idący pluralizm. Zwrócił uwagę, że IWP zrzesza ok. 120 podmiotów reprezentujących różne poglądy ideowe – od lewicowych po prawicowe. “Nigdy nie było to coś, co by nas podzieliło. Różnimy się poglądami, ale tworzymy jedną branżę” – powiedział.

Grzegorz Hajdarowicz właściciel wydawnictwa Presspublica, której nakładem ukazuje się m.in. dziennik “Rzeczpospolita” i tygodnik “Uważam Rze”, ocenił, że wydawca powinien koncentrować się na wynikach biznesowych, a nie przedstawiać w należących do niego tytułach swoje własne poglądy. “Kupując bułki, nikt nie pyta piekarza o jego poglądy polityczne” – mówił.

Zdaniem Podkańskiego świadome działanie polityczne ze strony wydawcy byłoby naganne, jednak – jak zaznaczył – rzeczą normalną jest dbałość o to, by produkt, jakim jest gazeta, dobrze się sprzedał.

Joanna Lichocka, związana obecnie z “Gazetą Polską”, oceniła, że zarówno media publiczne, jak i komercyjne są dziś raczej “elementem władzy” niż zajmują się jej kontrolowaniem, co – jej zdaniem – stało się widoczne zwłaszcza po katastrofie smoleńskiej. Jak powiedziała, temat katastrofy był “spychany z mediów”, co stworzyło potrzebę tzw. drugiego obiegu, bo “ludzie zaczęli szukać innych źródeł informacji”. Zwróciła uwagę, że jej film “Mgła” zobaczyło “kilka milionów Polaków”, a nie chciała pokazać go żadna stacja telewizyjna.

Odnosząc się do tego zarzutu szef publicystyki Polsatu Bogusław Chrabota, powiedział, że jego stacja nie była zainteresowana filmem m. in. dlatego, że był “skrajnie stronniczy”.

Chrabota odniósł się też do sprawy koncesji na nadawanie na multipleksie cyfrowym dla TV Trwam (odrzucając wniosek Lux Veritatis o tę koncesję Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji oceniła, że sytuacja finansowa tej fundacji jest niepewna, co nie wróży powodzenia temu przedsięwzięciu – red.). Jak powiedział, mówienie w tym wypadku o ograniczaniu pluralizmu mediów to “gra wyłącznie polityczna, bez pokrycia w faktach”.

Przytoczył dane telemetryczne, z których wynika, że TV Trwam ma dużo niższą oglądalność niż mogłoby to wynikać z jej zasięgu. Zwrócił też uwagę, że w ramach koncesji satelitarnej – takiej, jaką obecnie ma TV Trwam – nadaje m.in. Polsat News.

Zdaniem Macieja Gduli z “Krytyki Politycznej” pluralizm z polskich mediach jest obecnie większy niż kilkanaście lat temu. Jak ocenił, w latach 90. XX w. nie było miejsca choćby na krytykę kapitalizmu. “Wówczas spór toczył się między prawicą a liberałami, którzy mieli takie same poglądy na gospodarkę” – powiedział. W jego ocenie dziś prawica mówi o drugim obiegu mediów, bo to sformułowanie “dobrze się sprzedaje”.

Redaktor naczelny “Uważam Rze” Paweł Lisicki ocenił, że obecnie media przestały być jedynie źródłem informacji, a stały się “dostarczycielami tożsamości”. Według niego media internetowe nie są w stanie zastąpić mediów tradycyjnych, bo – jak podkreślił – “blogerzy wciąż piszą tylko po godzinach”.

Podsumowując dyskusję redaktor naczelny “Rzeczpospolitej” Tomasz Wróblewski, powiedział, że w ostatnim czasie coraz częściej odnosi wrażenie, że to ci “mainstreamowi dziennikarze” są w drugim obiegu bardziej nękani sytuacją rynkową a nie politycznie.

Jak ocenił tzw. drugi obieg staje się nadzieją dla mediów. “Im bardziej się różnimy i im bardziej te różnice są wyraziste i mocniej jesteśmy w stanie to prezentować na naszych łamach czy w naszych telewizjach, tym jesteśmy bardziej zauważani i tym większa szansa i prawdopodobieństwo, że będziemy czytani i oglądani” – powiedział.

Całość: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/pluralizm-w-polskich-mediach-wydawca-nie-moze-przedstawiac-swoich-pogladow